
TRAGICZNY WYPADEK❗️20-letni Wojtek cudem przeżył...
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
2 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Karthik Sonnakulazaczyna wspierać co miesiąc
- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym
Opis zbiórki
Bieganie w Tatrach, wspinanie się na górskie szczyty i wulkany, sześciotysięczniki, pływanie, bieganie w maratonach i ukochany rower – to było całe życie Wojtka. Zawsze pełen energii, uśmiechnięty, ambitny, zakochany w sporcie i życiu. Miał plany, marzenia, cele. Student II roku Politechniki Krakowskiej. Każdy dzień wykorzystywał do maksimum. Uczynny, koleżeński, otoczony szerokim gronem wspaniałych przyjaciół... Taki po prostu był.
20 maja 2026 roku nasze życie zatrzymało się w jednej sekundzie... Jeszcze chwilę temu Wojtek startował w zawodach Iron Man w Żyrardowie. A zaledwie trzy dni później, przygotowując się do kolejnego startu Iron Man w Warszawie, jadąc na rowerze, uległ wypadkowi drogowemu! Busik jadący przed nim nagle zahamował. Wojtek nie zdążył wyhamować i z ogromną siłą uderzył w tył pojazdu.
Nigdy nie zapomnimy telefonu, który zadzwonił około 17:00. Policjant powiedział, że Wojtek miał wypadek, że przeżył, ale nic więcej nie może powiedzieć. Ręce trzęsły się tak bardzo, że trudnością było zapisanie adresu szpitala, gdzie go zabierali. Potem były jeszcze dwa telefony – czy Wojtek miał kiedykolwiek problem z plecami, czy coś z nich wystawało... Odchodziliśmy od zmysłów.

Pojechaliśmy z mężem i córką na miejsce wypadku, każda sekunda trwa wieczność. Do dziś nie jesteśmy w stanie wymazać tych obrazów z pamięci. Droga zagrodzona wozami strażackim, policja, przepuszczają nas przez zamknięcie, policjant nie pozwala się nam zbliżyć do karetki. Na pytania, w jakim jest stanie, co się dzieje, policjant cały czas odpowiadał jak automat: "trwają czynności ratownicze". Nie dopuszczali nas do końca ani na krok, żeby choć z daleka zobaczyć nasze dziecko....
Strażak przyniósł nam jego pasek tętna (zapinany na klatce piersiowej), wzięłam go, a moja ręka pozostała cała w krwi. Nie potrafiliśmy płakać, nie mogliśmy uwierzyć w to, co się dzieje. Na miejscu wypadku Wojtek był reanimowany i po udzieleniu pierwszej pomocy został zabrany helikopterem LPR do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Jego stan był krytyczny, zagrażający życiu. Niezwłocznie po przyjęciu przetoczono mu 4 jednostki krwi, ponieważ przyjechał ze wstrząsem z powodu jej utraty! Byliśmy przerażeni, drżeliśmy o życie naszego syna...
Po dokonaniu badań miał pierwszą operację odcinka piersiowego kręgosłupa. W badaniach ujawniono następujące urazy: złamanie kręgosłupa w odcinku piersiowym (TH7) z całkowitym przerwaniem rdzenia kręgowego, złamanie kręgosłupa w odcinku szyjnym, złamanie nosa z przemieszczeniem, roztrzaskana rzepka w prawym kolanie, stłuczenie obu płuc, z czego jedno z odmą oraz rozerwaniem... To cud, że Wojtek przeżył.

Po 11 dniach pobytu na OIOM-ie w stanie krytycznym, w śpiączce farmakologicznej nasz najukochańszy syn przeszedł już 3 ciężkie operacje złamanego kręgosłupa w odcinkach piersiowym i szyjnym oraz operację nosa. Przed nim planowane są kolejne – ponowna w odcinku piersiowym (stabilizacja od przodu, wcześniej zrobiona stabilizacja od tyłu). Od dnia wypadku syn utrzymywany jest w śpiączce farmakologicznej.
Wojtek już nigdy nie stanie o własnych siłach. Nigdy sam nie pójdzie, nie pobiegnie, nie wsiądzie na ukochany rower, nie będzie biegał po górach. Człowiek, który jeszcze chwilę wcześniej pokonywał dziesiątki kilometrów i kończył Ironmany, dziś walczy o każdy oddech. Jego stan jest nadal ciężki, a lekarze robią, co mogą Syn pozostanie na oddziale intensywnej terapii przez kolejne tygodnie.
Najbardziej boli nas jednak świadomość, że przed naszym dzieckiem niewyobrażalnie trudna droga: kolejne operacje, miesiące hospitalizacji, specjalistyczna rehabilitacja, nauka życia od nowa i codzienna walka o jak największą samodzielność. Nigdy nie sądziliśmy, że znajdziemy się w tak trudnej sytuacji... Celem zbiórki jest intensywna rehabilitacja, leczenie, opieka oraz w późniejszym czasie także przystosowanie domu do potrzeb osoby sparaliżowanej od ramion w dół, aby umożliwić powrót do względnej samodzielności i aktywności sportowej. Z całego serca prosimy o pomoc!
Rodzice Wojtka
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł