Zbiórka zakończona
Wojciech Klyczka - zdjęcie główne

13-letni Wojtek walczy z guzem mózgu❗️Zbieramy na nierefundowany lek❗️

Cel zbiórki: Roczna nierefundowana terapia, wizyty, rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Wojciech Klyczka, 14 lat
Lędziny, śląskie
Glejak struktur wzrokowych i pasm wzrokowych (ganglioglioma CNS WHO G1)
Rozpoczęcie: 4 kwietnia 2025
Zakończenie: 5 października 2025
105 700 zł(100,09%)
Wsparło 937 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0802199 Wojciech

Cel zbiórki: Roczna nierefundowana terapia, wizyty, rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę:
Wojciech Klyczka, 14 lat
Lędziny, śląskie
Glejak struktur wzrokowych i pasm wzrokowych (ganglioglioma CNS WHO G1)
Rozpoczęcie: 4 kwietnia 2025
Zakończenie: 5 października 2025

Aktualizacje

  • Mamy potrzebne środki! Dziękujemy!

    Dziękujemy za każdą okazaną pomoc i wsparcie naszej zbiórki. To dzięki Wam Wojtek może walczyć o zdrowie i nadzieję na lepsze jutro. 

    Jedna z rodzin zdecydowała się przekazać niewykorzystane środki ze swojej zbiórki między innymi dla Wojtka, dlatego możemy zamknąć zbiórkę. Mamy 100%! :)

    Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem, jak wiele osób otworzyło swoje serca i dołączyło do tej walki. Dziękujemy, że jesteście obok!

    Karolina, mama

Opis zbiórki

Wojtek w grudniu skończył 13 lat, a od prawie 12 musi walczyć z nowotworem mózgu! Choroba zabrała mu normalne, beztroskie dzieciństwo, zabrała sprawność... Dziś jako mama zwracam się do Państwa z apelem o pomoc dla mojego syna. Potrzebujemy prawie 300 tysięcy złotych, żeby opłacić nierefundowane leczenie…

Gdy Wojtek miał 1,5—roczku wystąpiły u niego napady padaczkowe. Byliśmy bardzo zaniepokojeni, więc szybko rozpoczęliśmy diagnostykę. Niestety okazało się, że wykryto guzy w ośrodkowym układzie nerwowym. Zmiany o charakterze glejaka, nieoperacyjne. To była straszna wiadomość. Myślałam, że nasz świat właśnie się skończył… Początek był niesamowicie trudny, ale wiedziałam, że musimy walczyć o syna z całych sił. Pierwszą z wielu chemioterapii Wojtek rozpoczął, gdy miał zaledwie 2,5-roczku…

Jak wiemy dzisiaj, jeden z guzów jest wyjątkowo niestabilny. Gdy zaczyna się powiększać, trzeba ponownie wdrażać chemię, co na pewien czas pomaga go zmniejszyć. Niestety jest tak umiejscowiony, że nie da się go wyciąć. To on daje największe objawy, wręcz sieje spustoszenie w organizmie mojego synka. Wojtek zmaga się z niedowładem połowiczym, zanikiem nerwu wzrokowego i ze spektrum autyzmu, a ciągłe kontrole, badania i pobyty w szpitalu sprawiają, że jego życie kręci się głównie wokół choroby.

W listopadzie zdecydowaliśmy się zrobić biopsję guza, aby sprawdzić, czy da się na niego wpłynąć inaczej, niż za pomocą chemii. Okazało się, że rodzaj mutacji guza pozwala na zastosowanie leczenia celowanego – dwóch inhibitorów. Niestety tylko na jeden z leków udało się nam uzyskać refundację, za drugi musimy zapłacić… Mimo że w przypadku innych nowotworów inhibitor jest stosowany z powodzeniem i nie trzeba za niego płacić. A w przypadku Wojtka oba leki trzeba zastosować jednocześnie.

Wojtek to nastolatek, który chciałby żyć jak jego rówieśnicy. Jest coraz starszy, chciałby być coraz bardziej samodzielny. Jednak każdego dnia musi walczyć z trudnościami, jakie przyniosła mu choroba. Syn słabo widzi, jego lewa ręka jest praktycznie niesprawna, a noga mocno osłabiona. Z tego powodu nawet proste czynności bywają dla niego wyzwaniem. Dlatego tak ważne jest zastosowanie nowego rodzaju leczenia, który daje nam nadzieję na zmniejszenie guza, a co za tym idzie na poprawę funkcjonowania Wojtka!

Mimo własnych trudności syn jest bardzo wrażliwy na los innych dzieci dotkniętych chorobami. Często mówi, że w przyszłości chciałby pomagać chorym dzieciom, bo żadne z nich nie zasługuje na ból i trudne doświadczenia. Wierzy, że każde dziecko powinno mieć wesołe i beztroskie dzieciństwo i marzy o tym, by stać się kiedyś częścią tej zmiany. Dziś jednak to on potrzebuje wsparcia.

Aktualnie Wojtek jest w trakcie trzeciej chemioterapii, ale standardowe leczenie nie daje wystarczających efektów. Nadzieją jest leczenie, na które nas nie stać... To straszne, gdy można pomóc swojemu dziecko, ale na drodze stają pieniądze. Bardzo proszę o wsparcie! Razem zawalczmy dla Wojtka!

Karolina Klyczka, mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    115 zł

    Małymi krokami do celu

  • Marta
    Marta
    Udostępnij
    100 zł

    Wierzę, ze vedzie dobrze

  • Łukasz Krz
    Łukasz Krz
    Udostępnij
    150 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Beata
    Beata
    Udostępnij
    50 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Wojciech Klyczka wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj