"Pomóżcie mojemu braciszkowi, proszę..." - ta terapia to jedyna szansa dla Wojtusia!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 338 osób
67 286 zł (83,23%)
Zbiórka na cel
Terapia immunoglobulinami w Kijowie

Wojtek Lisowski, 7 lat

Krępcewo, zachodniopomorskie

Autyzm

Rozpoczęcie: 6 Maja 2019
Zakończenie: 31 Lipca 2020

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

13 Września 2019, 12:34
Terapia rozpoczęta! Walczymy dalej!

8 sierpnia zaczęliśmy leczenie Wojtusia, a od 3 do 7 września byliśmy w Kijowie na pierwszym wlewie. Wojtuś dzielnie leżał 3 dni pod kroplówką. Przywieźliśmy do domu walizkę kolejnych leków - paciorkowce, które go zaatakowały, powoli odpuszczają, ale wirusy jeszcze nie...

W pierwszym tygodniu października wracamy do Kijowa na badania i kolejny 3-dniowy wlew immunoglobulin. Tak ma wyglądać nasza walka przez kolejnych 6 miesięcy. Jeśli tylko uda nam się uzbierać niezbędne środki...

Wojtek Lisowski



Dziękujemy, że jesteście z nami i pomagacie nam odzyskać naszego synka. Wierzymy, że razem wygramy walkę o zdrowie Wojtusia!
 

Jestem Michałek, mam 6 lat. Mój braciszek Wojtuś jest chory, proszę, pomóżcie mu… Mama mówi, że kiedyś byliśmy tacy sami, nawet tak samo broiliśmy! Ale ja już tego nie pamiętam… Dzisiaj mój braciszek już nie bawi się ze mną. Z nikim się nie bawi. Często krzyczy i strasznie płacze, ale nie potrafi powiedzieć dlaczego. Czasami sam robi sobie krzywdę. Ta choroba, która zabrała mi mojego brata, nazywa się autyzm. Nie lubię jej. Jeśli pomożesz, możemy ją pokonać!

Wojtek Lisowski


Choć to Wojtuś jest chory, wydaje nam się, że to Michałek cierpi bardziej… Nie rozumie, dlaczego jego braciszek jest inny, nie reaguje, zachowuje się tak dziwnie. Przez pierwsze miesiące życia byli nie do odróżnienia — małe wulkany energii! Z uśmiechem wspominamy sytuację, gdy obaj chcieli bawić się miską na pranie, żaden nie chciał ustąpić, więc była wojna. Na koniec obaj cisnęli się w tej samej misce… To było dawno, tak dawno…

Gdy nasze bliźniaki skończyły 2 lata, Wojtuś przestał rozwijać się tak dobrze, jak Michałek. Z miesiąca na miesiąc przepaść między nimi rosła coraz bardziej. Wojtuś wycofał się z kontaktu ze swoim bratem oraz nami, przestał reagować nawet na własne imię, przestał mówić… Do tego pojawiły się poważne dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Widzieliśmy, jak nasz Wojtuś się od nas oddala, coraz bardziej oddzielając się od wszystkiego, co go otacza, jak go powoli tracimy… Cierpieliśmy, bo nie mogliśmy pomóc własnemu dziecku.

Wojtek Lisowski

Chłopcy zostali rozdzieleni. Wojtuś nie mógł już chodzi do tego samego przedszkola, co Michałek... Potrzebował rehabilitacji i opieki wyspecjalizowanych terapeutów. Zdiagnozowano u niego zaburzenia ze spektrum autyzmu i bardzo liczne nietolerancje pokarmowe. Dzięki ścisłej, restrykcyjnej diecie oraz intensywnej rehabilitacji stan synka trochę się poprawiał. Znów wypowiada pojedyncze słowa, nie boli go brzuszek i pojawił się kontakt wzrokowy. Mieliśmy nadzieję, że będzie już lepiej… Niestety, organizm Wojtusia walczy również z wirusami, które doprowadziły do choroby ośrodkowego układu nerwowego, a zaburzenia odporności powodują, że jest on w stanie chronicznej infekcji. Każdy spadek odporności wiąże się z regresem, który sprawia, że Wojtek traci wszystko, czego się nauczył...


Mimo ciężkiej pracy i kosztownej rehabilitacji mamy wrażenie, że robi dwa kroki do przodu, a trzy w tył. W Polsce na razie nie leczy się autyzmu, który jest zbiorem wielu złożonych chorób: układu pokarmowego, mózgu, układu immunologicznego, mutacji genetycznych etc,, których części jeszcze medycyna nie potrafi diagnozować, a co dopiero wyleczyć! Szukając rozpaczliwie ratunku, postanowiliśmy polecieć z Wojtusiem na Ukrainę do kliniki w Kijowie, na diagnostykę i leczenie pod okiem neuroimmunologa doktora Dmitry Maltseva. Jego metoda leczenia skutkuje wyleczeniem dzieci z autyzmu lub poprawą ich funkcjonowania! Nie pozostało nam nic innego jak spróbować, mając nadzieję, że Wojtuś znajdzie się wśród 30% dzieci, którym ta terapia pomogła...

Wojtek Lisowski


Obiecaliśmy Michałkowi, że nigdy się nie poddamy i zrobimy wszystko, żeby Wojtuś znów był zdrowy. Do tego czasu jakość radziliśmy sobie sami, choć nie było to łatwe. Niestety, mimo że tata bliźniaków bardzo ciężko pracuje, koszty leczenia w Kijowie zdecydowanie przekraczają nasze możliwości finansowe...


Leczenie na Ukrainie to minimum 7-miesięczny cykl terapii polegającej między innymi na wlewach z immunoglobulin. Czasu jest mało, bo im Wojtuś jest starszy, tym jego mózg staje się mniej „plastyczny”. Musi zacząć leczenie jak najszybciej… Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się prosić o pomoc. Dość długo wahaliśmy się z opublikowaniem tego apelu. Nadszedł jednak taki czas, kiedy prywatność i anonimowość musiały zejść na dalszy plan… Zrobimy wszystko dla naszych dzieci. Dla Michałka, który pragnie odzyskać brata i dla Wojtusia, którego choroba uwięziła w jego własnym umyśle. Prosimy, pomóż!


Dziękujemy za każdą, nawet najdrobniejszą wpłatę oraz udostępnienie zbiórki Wojtusia.


Ewelina i Paweł Lisowscy

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 338 osób
67 286 zł (83,23%)