Sytuacja jest krytyczna❗️Wojtuś ma 2 miesiące i złośliwy nowotwór... Ratujmy jego życie!

Zbiórka zakończona
Potrzebujący zweryfikowany przez Fundację Siepomaga
609 760 zł
Wsparło 14 485 osób
Zbiórka na cel
ratowanie życia: immunoterapia

Wojtuś Oszywa , 6 miesięcy

Nysa, opolskie

Nowotwór złośliwy nadnercza - neuroblastoma stadium IV

Rozpoczęcie: 4 Czerwca 2020
Zakończenie: 24 Września 2020

01 Września 2020, 10:43
PILNE❗️Znamy wyniki badań Wojtusia... Są złe... Przeczytaj KONIECZNIE!

Droga ciociu, drogi wujku malutkiego Wojtusia,

Dawno nie pisaliśmy… Tak bardzo chcielibyśmy odezwać się z dobrymi wiadomościami. Niestety takich nie mamy… :(

Dramatyczna walka o życie Wojtusia trwa. Znamy już wyniki badań… Zamiast nadziei – strach… Chemioterapia niestety nie przyniosła żadnego efektu…! Zatrzymała rozwój nowotworu, ale zmiany się nie wycofują...  Lekarze biorą pod uwagę bardzo agresywne leczenie 

Wojtuś Oszywa

Nasz Malutki Wojtuś potrzebuje każdego z nas z osobna i wszystkich razem, bo tylko razem wielką mamy moc…  Potrzebuje pomocy, naszych dobrych myśli, naszych modlitw… On walczy, tak jak my walczymy każdego dnia… Mimo strasznego bólu, którego nie powinno znać żadne dziecko, Wotjuś się uśmiecha… Niech ten uśmiech będzie dla nas światełkiem nadziei, motywacją do dalszej walki. Przypomnijmy, że koszt leczenia szacowany jest na około milion złotych!

Prosimy, wesprzyj Wojtusia choćby złotówką, napisz mu dobre słowo, bo one mają moc i pamiętaj o nim w modlitwie…  Nie daj mu umrzeć!

Pokaż wszystkie aktualizacje

21 Lipca 2020, 11:53
PILNE❗️Stan Wojtusia pogorszył się... Błagamy o pomoc i modlitwę!

Kochany wujku, droga ciociu małego Wojtusia…

Niestety z Wojtusiem jest źle… :( Jego stan się pogorszył. Mimo leków przeciwbólowych synek cały czas dostaje silne ataki skurczowe, prawie całkiem przestał jeść i pić… Lekarze rozważają karmienie pozajelitowe, jeśli jego stan się nie poprawi...

Cały czas wypatrujemy iskierki nadziei, ze strachem czekamy, co przyniesie kolejny dzień… Ten maluszek powinien znać tylko bezpieczny dom… Nie szpital, nie onkologię, nie koszmar leczenia i walki ze śmiercią.

Wojtuś Oszywa

Każdy gest, nawet najmniejszy, ratuje świat…  I to dosłownie, bo tym jest dla nas Wojtuś – całym światem. Dzięki Tobie i Twojemu wsparciu na zbiórce już prawie połowa wymaganej kwoty… Życie Wojtusia będzie kosztować około miliona złotych. Wierzymy, że się uda. Musi…

Błagamy o dalsze wsparcie, dobre słowo i o modlitwę… Potrzebujemy Cię jak nigdy dotąd...

30 Czerwca 2020, 11:18
PILNE❗️Ważne wieści o Wojtusiu - trwa walka o życie!

UWAGA❗️PILNE❗️ 

Wojtuś walczy z rakiem, a my walczymy o niego…  O to, by malutkie życie nie skończyło się w kilka tygodni po narodzinach!

Mamy wyniki scyntografii i tomografu… Guz na nerce i guzy na wątrobie niestety nie zareagowały na 2 ostatnie chemie, jest jeszcze więcej guzów na wątrobie :( Lekarze zdecydowali się operować Wojtusia. Chcą wszczepić mu port i pobrać wycinek z guza. Dziś jest bardzo ważny dzień… Błagamy o wsparcie i modlitwę!

Wojtuś Oszywa

Jest jednak też dobra wiadomość – wyniki morfologii się poprawiły, Wojtuś ogólnie czuje się dobrze. Pomimo guzów, wątroba na szczęście wciąż pracuje prawidłowo! Niestety, 2-3 razy dziennie synek dostaje tak silnych bóli, że wykręca jego całe ciało…

Dziękujemy za Twoje wsparcie dla naszego dzielnego wojownika ❤ Za każde udostępnienie, modlitwę, wpłatę, dobre słowo... Za to, że jesteś - DZIĘKUJEMY! I błagamy, bądź z nami dalej - życie naszego synka będzie kosztować około miliona złotych...

Każdy z nas ma coś, co może podarować Wojtusiowi - dobre serce ❤ Wystarczy chcieć…

W kwietniu, zaledwie 2 miesiące temu, urodził się Wojtuś. Niedługo było mi dane cieszyć się synkiem i urokami macierzyństwa… Dzisiaj zrozpaczona szukam pomocy, bo Wojtuś umiera! Ma nowotwór, są już przerzuty… Moje malutkie, bezbronne dziecko jest śmiertelnie chore. Bez ratunku odejdzie, nie dożywszy nawet swoich pierwszych urodzin… Błagam o Twoją pomoc!

Wojtuś Oszywa

Ciąża była książkowa, badania prenatalne, połówkowe, genetyczne – wszystkie wyszły prawidłowe. Wojtuś urodził się jako zdrowy chłopczyk. Przez 2 pierwsze tygodnie życia mojego synka nic nie wskazywało na dramat, jaki miał się za chwilę rozegrać. W najgorszych koszmarach nie sądziłam, że za chwilę znajdziemy się na oddziale onkologii… Że w brzuszku Wojtusia jest guz, który z każdym dniem staje się coraz większy.

Nowotwór w ciągu jednego dnia dał o sobie znać… Brzuch Wojtusia  zrobił się nagle nienaturalnie duży, ogromny. Przez pandemię koronawirusa nie mogliśmy się dostać do lekarza. Wszystkie wizyty kontrolne były odwołane… Skierowano mnie na teleporadę. Lekarz, z którym rozmawiałam przez telefon, uznał, że synek ma wzdęcia od mleka modyfikowanego. Powiedział, że trzeba poczekać, to wszystko się unormuje…

Ja nie chciałam jednak czekać. Intuicja matki – przeczuwałam, że coś jest nie tak… Nie sądziłam jednak, że czekają nas aż tak straszne wieści. Prywatnie udało mi się umówić do innego lekarza, który zbadał synka. Też uznał, że wzdęty brzuszek to wina mleka… Tylko dzięki mojemu uporowi dostałam skierowanie na USG. Nie wiem, co by było, gdybym nie walczyła o swoje dziecko…

Wojtuś Oszywa

Gdy lekarz zobaczył obraz na monitorze, przestał mnie uważać za rozhisteryzowaną matkę. Od razu skierowano nas do szpitala. Padły te straszne słowa, które jak bumerang wracają w każdej rozmowie z lekarzami: guz. Nowotwór… Następnego dnia byliśmy już na oddziale onkologii.

IV stadium nowotworu złośliwego nadnercza z przerzutami. Guz miał wielkość 9x7 centymetrów… Do takich monstrualnych rozmiarów urósł w brzuszku mojego malutkiego synka. 

Nowotwór, na który cierpi synek, jest bardzo rzadki… Co roku choruje na niego około 140 osób w Polsce. Jest też bardzo niebezpieczny. Guz potrafi podwoić swoją masę w ciągu jednej nocy… U synka dał już przerzuty, są już liczne zmiany w wątrobie. Zaczęło się piekło chemii i walki o życie… 

Wojtuś Oszywa

Synek ma przetaczaną krew. Jego stan jest bardzo ciężki… Lekarze muszą pomniejszyć guz, dopiero to umożliwi operację i usunięcie chorej nerki. To jedyna szansa, by pokonać nowotwór. Jestem z Wojtusiem w izolatce, nie możemy wychodzić, nikt nie może nas odwiedzać. Synek dostaje bardzo silną chemioterapię. Wierzę, że ona zadziała… Tylko to mi zostało. Niedługo mamy badanie kontrolne. Modlę się, by Wojtuś przeżył.

Przed nami długie leczenie, ogromne koszty… Autoprzeszczep, immunoterapia – jeśli Wojtuś dotrwa, jeśli da radę. Sama immunoterapia to koszt kilkuset tysięcy złotych... Łączny koszt leczenia synka może przekraczać milion!

Kiedy myślę o tym, że synek umiera, coś we mnie umiera wraz z nim… Będę jednak walczyć z całych sił! Zrobię wszystko, by Wojtuś żył… On powinien cieszyć się dzieciństwem… Jego małe rączki powinny znać tylko moje bezpieczne objęcia, a nie kroplówki z chemią… Powinien znać tylko swój bezpieczny dom, a nie szpital…

Błagam, pomóż mi uratować życie mojego dziecka…

Mama Wojtka, Alicja

Potrzebujący zweryfikowany przez Fundację Siepomaga
609 760 zł
Wsparło 14 485 osób