Wojtuś Panuś - zdjęcie główne

Niedzielny obiad zakończony TRAGEDIĄ dziecka❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wojtuś Panuś, 3 latka
Torzym, lubuskie
Stan po oparzeniu II i III stopnia 40-49% powierzchni ciała, przykurczające blizny pooparzeniowe, stan po operacji
Rozpoczęcie: 14 grudnia 2023
Zakończenie: 24 września 2026
179 935 zł
WesprzyjWsparło 3216 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0415554
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0415554 Wojciech

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Wojciechowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Wojtuś Panuś, 3 latka
Torzym, lubuskie
Stan po oparzeniu II i III stopnia 40-49% powierzchni ciała, przykurczające blizny pooparzeniowe, stan po operacji
Rozpoczęcie: 14 grudnia 2023
Zakończenie: 24 września 2026

Aktualizacje

  • Skutki dramatycznego oparzenia wciąż dają o sobie znać❗️Wojtuś przechodzi zabiegi laserowe – pomóż❗️

    Kochani!

    Wojtuś jest po zabiegach laserowych ze znieczuleniem pod kremem. Na szczęście udało się bez narkozy. Stopniowo robimy każdą część ciała, która uległa poparzeniu. Nie poddajemy się!

    Już 29 czerwca 2026 roku mamy zaplanowany kolejny zabieg na rączkę. Wojtuś jest bardzo dzielny, ale każda taka sytuacja to dla niego ogromny stres. On jest jeszcze malutki... Bardzo się boi i płacze, a my razem z nim.

    Wojciech Panuś

    Cały czas jeździmy również na rehabilitację, by pomóc mu odzyskać jak największą sprawność i ograniczyć ból. Skutki tego tragicznego zdarzenia z 23 października 2023 roku wciąż są z nami i niestety pozostaną na długo, ale nie możemy się poddać.

    Po wakacjach mamy zaplanowaną kontrolną wizytę w Polanicy u chirurga plastycznego. Dowiemy się wtedy, jakie będą kolejne kroki leczenia. Mamy nadzieję, że uda się zmniejszyć widoczność blizn po oparzeniu, poprawić elastyczność skóry i przywrócić pełną sprawność ruchową.

    Z całego serca dziękujemy za Wasze dotychczasowe zaangażowanie i ogromną pomoc. Prosimy, bądźcie z nami dalej! Dzięki Wam mamy siłę i nadzieję do dalszej walki.

    Rodzice

  • Przeszczep za nami, ale to nie koniec... Pomoc wciąż potrzebna!

    Kochani,

    Wojtuś jest już po kolejnym przeszczepie!

    Początkowo operacja miała dotyczyć rączki, jednak po konsultacjach lekarze zdecydowali się usunąć przykurcz w stopie, to właśnie on najbardziej utrudniał mu codzienne funkcjonowanie.

    Wojciech Panuś

    Teraz przed nami czas rekonwalescencji i rehabilitacji, ale wierzymy, że dzięki temu krok po kroku Wojtuś będzie mógł sprawniej się poruszać.

    Dziękujemy, że jesteście z nami w tej walce, prosimy jednak: pozostańcie w tej dalekiej drodze!

    Rodzice Wojtusia

  • Po wakacjach kolejna operacja!

    Lato na dobre zagościło za oknem, ale dla nas to nie czas beztroskich spacerów i wakacyjnych przygód. Ze względu na wysokie temperatury musimy większość dni spędzać w domu, chroniąc delikatną, wciąż gojącą się skórę.

    Niedawno byliśmy na kontroli u naszego doktora w Kłodzku, który od początku czuwa nad leczeniem. Z ogromną ulgą usłyszeliśmy, że przeszczep się przyjął, to promyk nadziei, który daje nam siłę. Niestety, ta radość jest tylko częściowa... Druga rączka Wojtusia wciąż walczy z bolesnymi przykurczami i już wiemy, że po wakacjach czeka nas kolejna operacja.

    Codziennie Wojtuś toczy cichą walkę z bólem, ograniczeniami i niepewnością. Blizny bywają twarde, sztywne, wymagające ciągłej i bolesnej rehabilitacji. Ale się nie poddajemy. Każdy dzień to kolejny krok do przodu. Już 15 lipca wyruszamy z rodzicami do Łodzi, by odebrać nowe ubranko uciskowe,  niezbędne, by skóra goiła się prawidłowo i byśmy mogli uniknąć dalszych komplikacji.

    Dziękujemy Wam wszystkim, z całego serca, za to, że jesteście z nami. Za każde wsparcie, dobre słowo i każdą wpłatę. Wasza obecność sprawia, że mimo trudności, nie jesteśmy sami.

    Rodzice Wojtusia

Opis zbiórki

23 października na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Niestety był to jeden, z najgorszych dni w życiu! Nasz synek, nasze roczne maleństwo uległo wypadkowi!

To była tylko chwila, ułamek sekundy. Gdybyśmy tylko mogli cofnąć się w czasie lub wziąć całe cierpienie Wojtusia na siebie…

Niedzielny obiad zakończył się dla nas tragicznie. Synek nagle wybiegł do kuchni i pociągnął za kabel frytkownicy. Cała zawartość, cały ten rozgrzany olej wylał się na jego maleńkie ciało!

Nigdy nie zapomnimy jego krzyku! Wojtek wrzeszczał z bólu! Natychmiast znaleźliśmy się w szpitalu, gdzie stwierdzono oparzenie ciała na poziomie 40. procent! W najgorszym stanie były rączki i nóżki. 

Wojciech Panuś

Najpierw byliśmy w szpitalu w Gorzowie. Rozważane było przewiezienie do szpitala w Szczecinie, ale lekarz zabronił, obawiając się, że nasze dziecko nie przeżyje drogi!

Byliśmy przerażeni. Mieliśmy wrażenie, że znajdujemy się w koszmarze, z którego nie możemy się wybudzić! 

Przez chwilę jego stan był stabilny, jednak potem znowu nastąpiło pogorszenie! Wojtuś trafił na OIOM w stanie ciężkim! Przez ponad 2 tygodnie walczył o życie… Nasz DRAMAT trwał!

Wojciech Panuś

Nasze modlitwy zostały wysłuchane. W końcu sytuacja została opanowana. Dzisiaj jesteśmy już z Wojtkiem do domu, gdzie rozpoczęliśmy kolejny etap naszej walki.

W wyniku oparzenia nasz synek przestał chodzić! Jego lewa rączka jest dużo słabsza i stwierdzono przykurcz dwóch paluszków! Konieczna będzie laseroterapia. Potrzeb jest wiele: specjalistyczne leczenie, leki, rehabilitacja, ubranko uciskowe... 

Nigdy nie sądziliśmy, że będziemy musieli prosić o pomoc. Jednak dla Wojtusia chcemy jak najlepiej i pragniemy, aby dorastał zdrowy. Prosimy o pomoc dla naszego synka…

 Malwina i Paweł Panuś

Wybierz zakładkę
Sortuj według