Pilne!
Wojtuś Cichoń - zdjęcie główne

Straciliśmy już dwóch synków, nie możemy stracić i jego❗️Pomóż Wojtusiowi w tej najtrudniejszej walce!

Cel zbiórki: leczenie, rehabilitacja i sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Wojtuś Cichoń, 3 latka
Gdynia, pomorskie
Skrajne wcześniactwo, zamartwica urodzeniowa, dokomorowy krwotok 3 stopnia, krwotok do móżdżku i tylnego dołu czaszki, wodogłowie pokrwotoczne, zmiany zanikowe mózgowia, dysplazja oskrzelowo- płucna, retinopatia, mózgowe porażenie dziecięce połowicze
Rozpoczęcie: 3 stycznia 2026
Zakończenie: 4 sierpnia 2026
171 539 zł(80,62%)
Brakuje 41 226 zł
WesprzyjWsparło 4009 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0755843
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0755843 Wojciech

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Wojciechowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc

Cel zbiórki: leczenie, rehabilitacja i sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Wojtuś Cichoń, 3 latka
Gdynia, pomorskie
Skrajne wcześniactwo, zamartwica urodzeniowa, dokomorowy krwotok 3 stopnia, krwotok do móżdżku i tylnego dołu czaszki, wodogłowie pokrwotoczne, zmiany zanikowe mózgowia, dysplazja oskrzelowo- płucna, retinopatia, mózgowe porażenie dziecięce połowicze
Rozpoczęcie: 3 stycznia 2026
Zakończenie: 4 sierpnia 2026

Aktualizacje

  • Nowe wieści o Wojtusiu - walczymy i się nie poddajemy❗️Dziękujemy, że jesteś z nami!

    Chcieliśmy przekazać Wam najnowsze wieści o naszym Wojtusiu.

    Jesteśmy już w domu, Wojtuś jest po zapaleniu płuc, a jelitówka również została już zażegnana. Po dwumiesięcznej antybiotykoterapii bardzo martwimy się o jego odporność, dlatego na razie nie dojeżdżamy na rehabilitację poza domem.

    Obecnie wszystkie zajęcia odbywają się u nas:
    – dwa razy w tygodniu terapia wzroku,
    – neurologopeda– raz w tygodniu,
    - raz w tygodniu terapia karmienia,
    - codziennie rehabilitacja ruchowa.

    I tu mamy ogromny powód do dumy - wyszliśmy z sondy!

    Wojciech Cichoń

    Wojtuś radzi sobie naprawdę pięknie. Nie zniechęca się, robi ogromne postępy i choć jeszcze nie wrócił do pełni swoich umiejętności, potrafi już zjeść odpowiednią dzienną kaloryczność. Dodatkowo codziennie ćwiczy ruchowo, dzielnie pracując nad swoją sprawnością.

    Z całego serca dziękujemy Wam za każde wsparcie, dobre słowo i trzymanie kciuków 💛 Czujemy, że po trudnym czasie w końcu zaczyna do nas przychodzić wiosna…

    Dziękujemy, że jesteście z nami. I prosimy, bądźcie z nami dalej - pomóżcie nam doprowadzić zbiórkę do końca. Każda złotówka to dla nas ogromne wsparcie w codzienności i dalszej walce o życie i zdrowie Wojtusia.

    Rodzice dzielnego wojownika Wojtusia

  • Wojtuś skończył 3 lata... Znów szpital, znów ciężkie chwile... Prosimy o ratunek❗️

    6 lutego Wojtuś skończył 3 lata. To był dzień świętowania... A jednocześnie dzień, w którym wracają wspomnienia najtrudniejszego czasu naszego życia. Dzień narodzin Wojtusia był jednocześnie dniem narodzin jego braci, naszych dwóch synków, których już z nami nie ma...

    Czasami wciąż pojawiają się myśli - co by było, gdyby... Gdybyśmy mieli przy sobie nadal naszych trzech synków. Cieszymy się jednak, że jest z nami nasz Wojtuś, nasz trzeci muszkieter, nasz skarb - jedyny, który przeżył.

    Wojciech Cichoń

    Byliśmy z Wojtusiem na kontrolnym badaniu TK w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Zastawka funkcjonuje prawidłowo, nie ma poszerzeń komór ani ucisku na mózg, a krwiak wchłonął się prawie całkowicie – z początkowych ok. 2 cm pozostał jedynie niewielki ślad, ok. 5 mm, który będzie pod obserwacją.

    Niestety mamy też złe wieści. Na początku byliśmy przekonani, że to zwykła jelitówka i leczyliśmy się w domu — na co dzień jesteśmy pod opieką hospicjum domowego. Niestety po kilku dniach pojawiły się trudności ze zbiciem temperatury, a potem duszności i kaszel, dlatego od razu pojechaliśmy do szpitala.

    Okazało się, że Wojtuś zachorował na grypę typu A powikłaną zapaleniem płuc. Konieczny był antybiotyk... 

    Wojciech Cichoń

    Na szczęście gorączka szybko ustąpiła, a jego oddech i ogólny stan zaczynają się poprawiać. Niestety w trakcie leczenia pojawiły się silne bóle brzucha i skurcze. Lekarze biorą pod uwagę zarówno wpływ antybiotyków na jelita, jak i konieczność sprawdzenia pracy zastawki, dlatego jesteśmy teraz w trakcie dalszej diagnostyki i obserwacji.

    Kochani, dziękujemy Wam za każdą złotówkę i słowo wsparcia. I prosimy, bądźcie dalej z nami... Leczenie i rehabilitacja synka pochłaniają ogromne koszta. Dziękujemy, że jesteście z nami. Naprawdę wiele to dla nas znaczy 🤍

  • Wojtuś walczy każdego dnia - a my walczymy o niego i nigdy się nie poddamy❗️

    Wojtuś powoli dochodzi do siebie w domu po operacji. Na początku bardzo bolała go głowa – to ciśnienie musiało się stopniowo wyrównać i byliśmy przerażeni, jak to się rozwinie… ale na szczęście widzimy już wyraźną poprawę. Najważniejsze jest to, że zastawka na ten moment działa prawidłowo i Wojtuś jest spokojniejszy, bardziej uśmiechnięty i częściej ma lepszy nastrój – co po tym wszystkim jest dla nas ogromną ulgą.

    Niestety nadal mierzymy się z trudnościami po długiej hospitalizacji – Wojtuś bardzo schudł i obecnie musi być karmiony przez sondę. Poradnia żywienia wprowadziła bardziej kaloryczne żywienie, żeby pomóc mu odbudować masę ciała, ale jego układ pokarmowy jest jeszcze bardzo wrażliwy i trawienie bywa dla niego trudne...

    Równolegle próbujemy uczyć się jedzenia na nowo – mamy zajęcia z neurologopedą w domu (na razie 2 razy w tygodniu, bo bardzo trudno znaleźć specjalistów). Szukamy też rehabilitacji domowej, najlepiej codziennej, bo Wojtuś potrzebuje regularnej pracy, a dojazdy są teraz dla niego zbyt obciążające.

    Wojciech Cichoń

    4 lutego jedziemy na kontrolę do Warszawy (CZD) – Wojtuś będzie miał kontrolne TK. Nadal jest obecny krwiak, więc lekarze zdecydują, czy konieczna będzie kolejna operacja, czy będzie można go dalej obserwować.

    Najważniejsze jest to, że sytuacja zagrożenia życia jest opanowana, a my pierwszy raz od dawna czujemy, że idziemy w dobrą stronę. Kochamy Wojtusia ponad wszystko i zrobimy wszystko, by zapewnić m dobre życie... Będziemy ogromnie wdzięczni za dalsze wsparcie i nagłaśnianie zbiórki, bo przed nami rehabilitacja, żywienie, opieka i dalsze leczenie Wojtusia.

    Bardzo dziękuję za to, że cały czas jesteście z nami 💚 Znaczy to dla nas naprawdę bardzo dużo.

Opis zbiórki

Bardzo pilnie potrzebna jest pomoc dla malutkiego chłopczyka, który na drugim końcu świata znalazł się w bardzo poważnym stanie i pilnie potrzebuje leczenia! Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpi… Wojtuś jak najszybciej musi przejść pilną operację neurochirurgiczną. W jego obecnym stanie powrót do Polski wiąże się z bardzo dużym ryzykiem.

Jego rodzice pochowali już dwoje dzieci… Muszą zrobić wszystko, by ratować Wojtusia. Bardzo prosimy o pomoc — liczy się każda złotówka i każda minuta!

Wojciech Cichoń

„Kochani, po raz kolejny znaleźliśmy się w sytuacji, która przerasta nasze siły. Być może niektórzy z Was pamiętają naszą historię… Kiedy po latach starań dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć trojaczki, byliśmy bardzo szczęśliwi. Niestety nie trwało to długo…

W 26. tygodniu ciąży konieczne było cesarskie cięcie, ratujące życie naszych dzieci. Michałek odszedł po jednym dniu. Piotruś żył i walczył przez 70 dni. Przeżył tylko trzeci muszkieter — Wojtuś. Nasze maleństwo, nasze szczęście. Do dziś Wojtuś zmaga się ze skutkami skrajnego wcześniactwa. Ma za sobą wiele miesięcy walki w szpitalach i ogrom operacji.


Wojciech Cichoń

W październiku udało się zebrać środki potrzebne na terapię komórkami macierzystymi w Bangkoku. Tamtejsi specjaliści mają ogromne doświadczenie w leczeniu takich dzieci jak Wojtek, a terapia miała pomóc w odbudowie układu nerwowego i dać szansę na dalszy rozwój. Wyjechaliśmy do Bangkoku pełni nadziei, nie wiedząc, że los przygotował dla nas kolejny dramat.

Sama terapia komórkami macierzystymi przebiegła bardzo dobrze i była dla Wojtusia korzystna. Po jej zakończeniu zostaliśmy jeszcze około tygodnia w Tajlandii na spokojnej obserwacji.Niestety w tym czasie u Wojtusia rozwinęło się zapalenie płuc. Przez blisko dwa tygodnie nie udawało się skutecznie zbić wysokiej temperatury, mimo leczenia. Dopiero po przewiezieniu do bardziej specjalistycznego ośrodka zmieniono antybiotykoterapię i udało się opanować infekcję.

W trakcie pogłębionej diagnostyki wykonano szczegółowe badania obrazowe, które wykazały, że w wyniku długotrwałej gorączki oraz zaburzeń pracy zastawki doszło do nadmiernego drenażu płynu mózgowo-rdzeniowego i powstania krwiaka podtwardówkowego z uciskiem na mózg. Taki stan wymaga pilnego leczenia operacyjnego — wymiany zastawki na programowalną oraz odbarczenia (drenażu) krwiaka!

Wojciech Cichoń


Aktualny szpital nie rekomenduje podjęcia leczenia operacyjnego na miejscu i wskazuje na konieczność powrotu do Polski. Tymczasem transport Wojtusia w obecnym stanie wiąże się z bardzo dużym ryzykiem — ze względu na ucisk w obrębie mózgu, zmiany ciśnienia podczas lotu oraz prawdopodobną konieczność międzylądowania. Bardzo boimy się o bezpieczeństwo naszego synka…

Równolegle konsultowaliśmy się z lekarzem w Polsce, który prowadzi Wojtusia od lat i zakładał mu układ zastawkowy. On również potwierdził konieczność wymiany zastawki i odbarczenia krwiaka. Otrzymaliśmy także pisemny plan leczenia i wycenę z innego, wyspecjalizowanego szpitala w Bangkoku, który jest gotowy przeprowadzić tę operację.
Wojtuś nie może czekać.

Dlatego musimy uruchomić zbiórkę, aby zabezpieczyć możliwość natychmiastowego leczenia, hospitalizacji oraz dalszej opieki. Musimy być przygotowani również na ewentualną dłuższą hospitalizację, dalsze leczenie, rehabilitację lub zakup niezbędnego sprzętu medycznego — ponieważ dziś nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak dokładnie rozwinie się sytuacja. Zbiórka ma umożliwić szybkie podjęcie leczenia w sytuacji, gdy decyzje formalne lub organizacyjne mogą się opóźniać.

Kochani, dziękujemy za wszystko, co zrobiliście dla nas do tej pory. Jeśli tylko możecie — pomóżcie nam raz jeszcze. Tu chodzi o naszego synka, jedynego, jaki nam pozostał.
Z całego serca prosimy o pomoc.

Rodzice Wojtusia"

Wybierz zakładkę
Sortuj według