Pilne!
Wojtuś Cichoń - zdjęcie główne

Pilna zbiórka❗️Straciliśmy już dwóch synków, nie możemy stracić i jego! Wojtuś walczy na drugim końcu świata!

Cel zbiórki: Pilne leczenie, hospitalizacja i sprzęt

Organizator zbiórki:
Wojtuś Cichoń, 2 latka
Gdynia, pomorskie
Skrajne wcześniactwo, zamartwica urodzeniowa, dokomorowy krwotok 3 stopnia, krwotok do móżdżku i tylnego dołu czaszki, wodogłowie pokrwotoczne, zmiany zanikowe mózgowia, dysplazja oskrzelowo- płucna, retinopatia, mózgowe porażenie dziecięce połowicze
Rozpoczęcie: 3 stycznia 2026
Zakończenie: 2 lutego 2026
59 077 zł(27,77%)
Brakuje 153 688 zł
WesprzyjWsparło 730 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0755843
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0755843 Wojciech
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Wojciechowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Pilne leczenie, hospitalizacja i sprzęt

Organizator zbiórki:
Wojtuś Cichoń, 2 latka
Gdynia, pomorskie
Skrajne wcześniactwo, zamartwica urodzeniowa, dokomorowy krwotok 3 stopnia, krwotok do móżdżku i tylnego dołu czaszki, wodogłowie pokrwotoczne, zmiany zanikowe mózgowia, dysplazja oskrzelowo- płucna, retinopatia, mózgowe porażenie dziecięce połowicze
Rozpoczęcie: 3 stycznia 2026
Zakończenie: 2 lutego 2026

Opis zbiórki

Bardzo pilnie potrzebna jest pomoc dla malutkiego chłopczyka, który na drugim końcu świata znalazł się w bardzo poważnym stanie i pilnie potrzebuje leczenia! Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpi… Wojtuś jak najszybciej musi przejść pilną operację neurochirurgiczną. W jego obecnym stanie powrót do Polski wiąże się z bardzo dużym ryzykiem.

Jego rodzice pochowali już dwoje dzieci… Muszą zrobić wszystko, by ratować Wojtusia. Bardzo prosimy o pomoc — liczy się każda złotówka i każda minuta!

Wojciech Cichoń

„Kochani, po raz kolejny znaleźliśmy się w sytuacji, która przerasta nasze siły. Być może niektórzy z Was pamiętają naszą historię… Kiedy po latach starań dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć trojaczki, byliśmy bardzo szczęśliwi. Niestety nie trwało to długo…

W 26. tygodniu ciąży konieczne było cesarskie cięcie, ratujące życie naszych dzieci. Michałek odszedł po jednym dniu. Piotruś żył i walczył przez 70 dni. Przeżył tylko trzeci muszkieter — Wojtuś. Nasze maleństwo, nasze szczęście. Do dziś Wojtuś zmaga się ze skutkami skrajnego wcześniactwa. Ma za sobą wiele miesięcy walki w szpitalach i ogrom operacji.


Wojciech Cichoń

W październiku udało się zebrać środki potrzebne na terapię komórkami macierzystymi w Bangkoku. Tamtejsi specjaliści mają ogromne doświadczenie w leczeniu takich dzieci jak Wojtek, a terapia miała pomóc w odbudowie układu nerwowego i dać szansę na dalszy rozwój. Wyjechaliśmy do Bangkoku pełni nadziei, nie wiedząc, że los przygotował dla nas kolejny dramat.

Sama terapia komórkami macierzystymi przebiegła bardzo dobrze i była dla Wojtusia korzystna. Po jej zakończeniu zostaliśmy jeszcze około tygodnia w Tajlandii na spokojnej obserwacji.Niestety w tym czasie u Wojtusia rozwinęło się zapalenie płuc. Przez blisko dwa tygodnie nie udawało się skutecznie zbić wysokiej temperatury, mimo leczenia. Dopiero po przewiezieniu do bardziej specjalistycznego ośrodka zmieniono antybiotykoterapię i udało się opanować infekcję.

W trakcie pogłębionej diagnostyki wykonano szczegółowe badania obrazowe, które wykazały, że w wyniku długotrwałej gorączki oraz zaburzeń pracy zastawki doszło do nadmiernego drenażu płynu mózgowo-rdzeniowego i powstania krwiaka podtwardówkowego z uciskiem na mózg. Taki stan wymaga pilnego leczenia operacyjnego — wymiany zastawki na programowalną oraz odbarczenia (drenażu) krwiaka!

Wojciech Cichoń


Aktualny szpital nie rekomenduje podjęcia leczenia operacyjnego na miejscu i wskazuje na konieczność powrotu do Polski. Tymczasem transport Wojtusia w obecnym stanie wiąże się z bardzo dużym ryzykiem — ze względu na ucisk w obrębie mózgu, zmiany ciśnienia podczas lotu oraz prawdopodobną konieczność międzylądowania. Bardzo boimy się o bezpieczeństwo naszego synka…

Równolegle konsultowaliśmy się z lekarzem w Polsce, który prowadzi Wojtusia od lat i zakładał mu układ zastawkowy. On również potwierdził konieczność wymiany zastawki i odbarczenia krwiaka. Otrzymaliśmy także pisemny plan leczenia i wycenę z innego, wyspecjalizowanego szpitala w Bangkoku, który jest gotowy przeprowadzić tę operację.
Wojtuś nie może czekać.

Dlatego musimy uruchomić zbiórkę, aby zabezpieczyć możliwość natychmiastowego leczenia, hospitalizacji oraz dalszej opieki. Musimy być przygotowani również na ewentualną dłuższą hospitalizację, dalsze leczenie, rehabilitację lub zakup niezbędnego sprzętu medycznego — ponieważ dziś nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak dokładnie rozwinie się sytuacja. Zbiórka ma umożliwić szybkie podjęcie leczenia w sytuacji, gdy decyzje formalne lub organizacyjne mogą się opóźniać.

Kochani, dziękujemy za wszystko, co zrobiliście dla nas do tej pory. Jeśli tylko możecie — pomóżcie nam raz jeszcze. Tu chodzi o naszego synka, jedynego, jaki nam pozostał.
Z całego serca prosimy o pomoc.

Rodzice Wojtusia"

Wybierz zakładkę
Sortuj według