Pilne!
Wojtuś Cichoń - zdjęcie główne

Straciliśmy już dwóch synków, nie możemy stracić i jego❗️Pomóż Wojtusiowi w tej najtrudniejszej walce!

Cel zbiórki: leczenie, rehabilitacja i sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Wojtuś Cichoń, 3 latka
Gdynia, pomorskie
Skrajne wcześniactwo, zamartwica urodzeniowa, dokomorowy krwotok 3 stopnia, krwotok do móżdżku i tylnego dołu czaszki, wodogłowie pokrwotoczne, zmiany zanikowe mózgowia, dysplazja oskrzelowo- płucna, retinopatia, mózgowe porażenie dziecięce połowicze
Rozpoczęcie: 3 stycznia 2026
Zakończenie: 3 maja 2026
117 179 zł(55,07%)
Brakuje 95 586 zł
WesprzyjWsparło 2538 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0755843
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0755843 Wojciech

Stała pomoc

3 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Wojciechowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: leczenie, rehabilitacja i sprzęt medyczny

Organizator zbiórki:
Wojtuś Cichoń, 3 latka
Gdynia, pomorskie
Skrajne wcześniactwo, zamartwica urodzeniowa, dokomorowy krwotok 3 stopnia, krwotok do móżdżku i tylnego dołu czaszki, wodogłowie pokrwotoczne, zmiany zanikowe mózgowia, dysplazja oskrzelowo- płucna, retinopatia, mózgowe porażenie dziecięce połowicze
Rozpoczęcie: 3 stycznia 2026
Zakończenie: 3 maja 2026

Aktualizacje

  • Wojtuś skończył 3 lata... 3 lata walki za nami, przed nami jeszcze więcej...

    6 lutego Wojtuś skończył 3 lata. To był dzień świętowania... A jednocześnie dzień, w którym wracają wspomnienia najtrudniejszego czasu naszego życia. Dzień narodzin Wojtusia był jednocześnie dniem narodzin jego braci, naszych dwóch synków, których już z nami nie ma...

    Czasami wciąż pojawiają się myśli - co by było, gdyby... Gdybyśmy mieli przy sobie nadal naszych trzech synków. Cieszymy się jednak, że jest z nami nasz Wojtuś, nasz trzeci muszkieter, nasz skarb - jedyny, który przeżył.

    Wojciech Cichoń

    Byliśmy z Wojtusiem na kontrolnym badaniu TK w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Mamy dobre wiadomości z opisu badania: zastawka funkcjonuje prawidłowo, nie ma poszerzeń komór ani ucisku na mózg, a krwiak wchłonął się prawie całkowicie – z początkowych ok. 2 cm pozostał jedynie niewielki ślad, ok. 5 mm, który będzie pod obserwacją.

    Kontynuujemy rehabilitację i ćwiczenia w domu. Wojtuś jest w dobrym nastroju, a my powoli łapiemy oddech po ostatnich miesiącach...

    Kochani, dziękujemy Wam za każdą złotówkę i słowo wsparcia. I prosimy, bądźcie dalej z nami... Leczenie i rehabilitacja synka pochłaniają ogromne koszta. Dziękujemy, że jesteście z nami.

  • Wojtuś walczy każdego dnia - a my walczymy o niego i nigdy się nie poddamy❗️

    Wojtuś powoli dochodzi do siebie w domu po operacji. Na początku bardzo bolała go głowa – to ciśnienie musiało się stopniowo wyrównać i byliśmy przerażeni, jak to się rozwinie… ale na szczęście widzimy już wyraźną poprawę. Najważniejsze jest to, że zastawka na ten moment działa prawidłowo i Wojtuś jest spokojniejszy, bardziej uśmiechnięty i częściej ma lepszy nastrój – co po tym wszystkim jest dla nas ogromną ulgą.

    Niestety nadal mierzymy się z trudnościami po długiej hospitalizacji – Wojtuś bardzo schudł i obecnie musi być karmiony przez sondę. Poradnia żywienia wprowadziła bardziej kaloryczne żywienie, żeby pomóc mu odbudować masę ciała, ale jego układ pokarmowy jest jeszcze bardzo wrażliwy i trawienie bywa dla niego trudne...

    Równolegle próbujemy uczyć się jedzenia na nowo – mamy zajęcia z neurologopedą w domu (na razie 2 razy w tygodniu, bo bardzo trudno znaleźć specjalistów). Szukamy też rehabilitacji domowej, najlepiej codziennej, bo Wojtuś potrzebuje regularnej pracy, a dojazdy są teraz dla niego zbyt obciążające.

    Wojciech Cichoń

    4 lutego jedziemy na kontrolę do Warszawy (CZD) – Wojtuś będzie miał kontrolne TK. Nadal jest obecny krwiak, więc lekarze zdecydują, czy konieczna będzie kolejna operacja, czy będzie można go dalej obserwować.

    Najważniejsze jest to, że sytuacja zagrożenia życia jest opanowana, a my pierwszy raz od dawna czujemy, że idziemy w dobrą stronę. Kochamy Wojtusia ponad wszystko i zrobimy wszystko, by zapewnić m dobre życie... Będziemy ogromnie wdzięczni za dalsze wsparcie i nagłaśnianie zbiórki, bo przed nami rehabilitacja, żywienie, opieka i dalsze leczenie Wojtusia.

    Bardzo dziękuję za to, że cały czas jesteście z nami 💚 Znaczy to dla nas naprawdę bardzo dużo.

  • Wojtuś przeszedł operację❗️To były jedne z najtrudniejszych chwil w naszym życiu... Pomocy!

    Chcieliśmy przekazać ważną aktualizację i z całego serca podziękować za dotychczasowe wsparcie. Ostatnie dni były dla nas naprawdę jednymi z najtrudniejszych w życiu...

    Po wielu rozmowach, konsultacjach i długich negocjacjach zapadła decyzja, że wracamy do Polski. Tak jak  pisaliśmy - lot komercyjny nie wchodził w grę ze względu na bezpieczeństwo Wojtusia. Po długich i trudnych rozmowach ubezpieczyciel zgodził się na transport odrzutowcem medycznym, z pełnym zabezpieczeniem medycznym. To była kluczowa zmiana, która pozwoliła nam podjąć decyzję o powrocie.

    Przylecieliśmy w nocy i Wojtuś został natychmiast przyjęty do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W sobotę przeszedł operację wymiany zastawki, która była konieczna ze względu na jego ciężki stan neurologiczny.

    Wojciech Cichoń

    Ryzyko długiej hospitalizacji za granicą (nawet kilka miesięcy), możliwe infekcje po operacji, brak stabilnego zaplecza rehabilitacyjnego oraz ogromne koszty znacznie przekraczały nasze możliwości – także te, które zakładaliśmy przy uruchamianiu zbiórki. Najważniejsze było dla nas bezpieczeństwo Wojtusia, zarówno teraz, jak i po powrocie do kraju.

    To był dla nas ogromnie ciężki, ale też pełen nadziei czas. Jesteśmy niezwykle wdzięczni za każdą formę pomocy, dobre słowo, udostępnienie i wsparcie finansowe — bez Was nie bylibyśmy w stanie przejść przez ten moment. Ta fala wsparcia dała nam siłę w momentach, kiedy naprawdę jej brakowało.

    Jeśli ktoś zdecyduje się nas dalej wspierać – środki przeznaczymy na dalsze leczenie, rehabilitację i opiekę po powrocie do Polski, bo wiemy, że przed Wojtusiem wciąż długa droga. Kochamy naszego synka i zrobimy dla niego naprawdę wszystko.

    Dziękujemy z całego serca za to, że jesteście z nami. Dziękujemy w imieniu swoim i Wojtusia.

    Olga i Chrystian – rodzice Wojtusia

Opis zbiórki

Bardzo pilnie potrzebna jest pomoc dla malutkiego chłopczyka, który na drugim końcu świata znalazł się w bardzo poważnym stanie i pilnie potrzebuje leczenia! Nikt nie spodziewał się tego, co nastąpi… Wojtuś jak najszybciej musi przejść pilną operację neurochirurgiczną. W jego obecnym stanie powrót do Polski wiąże się z bardzo dużym ryzykiem.

Jego rodzice pochowali już dwoje dzieci… Muszą zrobić wszystko, by ratować Wojtusia. Bardzo prosimy o pomoc — liczy się każda złotówka i każda minuta!

Wojciech Cichoń

„Kochani, po raz kolejny znaleźliśmy się w sytuacji, która przerasta nasze siły. Być może niektórzy z Was pamiętają naszą historię… Kiedy po latach starań dowiedzieliśmy się, że będziemy mieć trojaczki, byliśmy bardzo szczęśliwi. Niestety nie trwało to długo…

W 26. tygodniu ciąży konieczne było cesarskie cięcie, ratujące życie naszych dzieci. Michałek odszedł po jednym dniu. Piotruś żył i walczył przez 70 dni. Przeżył tylko trzeci muszkieter — Wojtuś. Nasze maleństwo, nasze szczęście. Do dziś Wojtuś zmaga się ze skutkami skrajnego wcześniactwa. Ma za sobą wiele miesięcy walki w szpitalach i ogrom operacji.


Wojciech Cichoń

W październiku udało się zebrać środki potrzebne na terapię komórkami macierzystymi w Bangkoku. Tamtejsi specjaliści mają ogromne doświadczenie w leczeniu takich dzieci jak Wojtek, a terapia miała pomóc w odbudowie układu nerwowego i dać szansę na dalszy rozwój. Wyjechaliśmy do Bangkoku pełni nadziei, nie wiedząc, że los przygotował dla nas kolejny dramat.

Sama terapia komórkami macierzystymi przebiegła bardzo dobrze i była dla Wojtusia korzystna. Po jej zakończeniu zostaliśmy jeszcze około tygodnia w Tajlandii na spokojnej obserwacji.Niestety w tym czasie u Wojtusia rozwinęło się zapalenie płuc. Przez blisko dwa tygodnie nie udawało się skutecznie zbić wysokiej temperatury, mimo leczenia. Dopiero po przewiezieniu do bardziej specjalistycznego ośrodka zmieniono antybiotykoterapię i udało się opanować infekcję.

W trakcie pogłębionej diagnostyki wykonano szczegółowe badania obrazowe, które wykazały, że w wyniku długotrwałej gorączki oraz zaburzeń pracy zastawki doszło do nadmiernego drenażu płynu mózgowo-rdzeniowego i powstania krwiaka podtwardówkowego z uciskiem na mózg. Taki stan wymaga pilnego leczenia operacyjnego — wymiany zastawki na programowalną oraz odbarczenia (drenażu) krwiaka!

Wojciech Cichoń


Aktualny szpital nie rekomenduje podjęcia leczenia operacyjnego na miejscu i wskazuje na konieczność powrotu do Polski. Tymczasem transport Wojtusia w obecnym stanie wiąże się z bardzo dużym ryzykiem — ze względu na ucisk w obrębie mózgu, zmiany ciśnienia podczas lotu oraz prawdopodobną konieczność międzylądowania. Bardzo boimy się o bezpieczeństwo naszego synka…

Równolegle konsultowaliśmy się z lekarzem w Polsce, który prowadzi Wojtusia od lat i zakładał mu układ zastawkowy. On również potwierdził konieczność wymiany zastawki i odbarczenia krwiaka. Otrzymaliśmy także pisemny plan leczenia i wycenę z innego, wyspecjalizowanego szpitala w Bangkoku, który jest gotowy przeprowadzić tę operację.
Wojtuś nie może czekać.

Dlatego musimy uruchomić zbiórkę, aby zabezpieczyć możliwość natychmiastowego leczenia, hospitalizacji oraz dalszej opieki. Musimy być przygotowani również na ewentualną dłuższą hospitalizację, dalsze leczenie, rehabilitację lub zakup niezbędnego sprzętu medycznego — ponieważ dziś nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak dokładnie rozwinie się sytuacja. Zbiórka ma umożliwić szybkie podjęcie leczenia w sytuacji, gdy decyzje formalne lub organizacyjne mogą się opóźniać.

Kochani, dziękujemy za wszystko, co zrobiliście dla nas do tej pory. Jeśli tylko możecie — pomóżcie nam raz jeszcze. Tu chodzi o naszego synka, jedynego, jaki nam pozostał.
Z całego serca prosimy o pomoc.

Rodzice Wojtusia"

Wybierz zakładkę
Sortuj według