Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Wojtuś jest dzielny, ale sam nie wygra życia❗️Pomóż!

Wojtuś Wolski
Pilne!

Wojtuś jest dzielny, ale sam nie wygra życia❗️Pomóż!

119 052,40 zł
Wsparło 877 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0165571
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Leczenie onkologiczne, rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Wojtuś Wolski, 5 lat
Lubsko, lubuskie
Nowotwór wątroby - hepatoblastoma z przerzutami do płuc
Rozpoczęcie: 6 Grudnia 2021
Zakończenie: 30 Stycznia 2022

Aktualizacje

Wojtuś po operacji! Walka trwa.

Wojtuś przeszedł udaną operację usunięcia guza. Teraz lekarz poinformował nas, że konieczna będzie rehabilitacja oddechowa. Dziękujemy, że jesteście z nami. 

Mama

Nowotwór się rozsiewa❗️Trwa walka o życie Wojtusia!

Katarzyna, mama Wojtusia:

"Dostaliśmy wynik ostatniej tomografii. Niestety okazało się, że synek ma duże guzy na płucach... W tej sytuacji klinika w USA nie podejmie się leczenia.

Ze względu na krytyczny stan Wojtusia profesor leczący synka zdecydował o pilnej operacji i usunięciu całego prawego płuca... 

Co dalej? Jeszcze nie wiemy. Dowiemy się po operacji. 

Prosimy, bądźcie z nami. Wasza pomoc dodaje nam sił."

Opis zbiórki

Cięgle jeszcze możemy przytulić Wojtusia, poczuć jego zapach i ciepło. Ciągle możemy przytulić jego ciepłą, małą roczkę do serca, uspokoić przerażone, dziecięce myśli ulubioną kołysanką… Uciekamy przed śmiercią, która chce odebrać nam synka. Bardzo prosimy, pomóżcie nam...

Lipiec 2019 roku zostanie w nas na zawsze. Wtedy poznaliśmy, jak boleć może życie, dotąd szczęśliwe, chociaż nie pozbawione codziennych trosk. To w lipcu 2019 roku nasz trzyletni synek Wojtuś trochę zeszczuplał, zaczął tracić apetyt. Rzadko chorował, a nawet jak przytrafiło się jakieś przeziębienie, to szybko pokonywał infekcję. Ale przyszedł dzień, kiedy zaniepokoiliśmy się jego dziwnym zachowaniem. Zaczął dużo spać i uskarżać się na ból brzuszka. Intuicja podpowiedziała nam, żeby udać się do lekarza. I wtedy nasz świat się zawalił…

Pediatra wysłał nas do szpitala w Poznaniu. Tam zapadła diagnoza, która zabrała nam resztki nadziei… Wątrobiak zarodkowy – guz złośliwy z przerzutami do obu płuc. Stan beznadziejny. 

Natychmiast podjęliśmy tę nierówną walkę – my, lekarze i on, mały bohater okrutnej historii. Biopsja, OIOM, stan śpiączki farmakologicznej, podłączono chemię. Czekaliśmy na cud i umieraliśmy ze strachu. Lekarze powiedzieli, że tylko ten cud uratuje Wojtusia…

Wojtuś Wolski

Nie wiemy, co się stało, czy to modlitwy, cud, czy wielka wola życia naszego dziecka i starania lekarzy, a może jedno i drugie – po tygodniu stan synka poprawia się, wracamy na oddział. Dalsze leczenie, ciężka chemia. Wojtuś przerażony, w depresji. Jednak uśmiecha się, mimo bólu...

Leczenie daje efekt, guz się zmniejsza. Pod koniec listopada 2019 roku synek  jest operowany w Gdańsku przez wybitnego profesora Piotra Czaunderna. Udaje się, operacja się powiodła, przerzuty na płucach także maleją. 

Zaczynamy odzyskiwać nadzieję i wiarę, że idzie ku dobremu. Ale po ostatniej chemii poziom markerów nowotworowych ciągle jest wysoki. Zwracamy uwagę lekarzom, ale twierdzą, że to nic złego. Potem wybuch pandemii i wszystko staje na głowie. Wojtuś ma monitorowany brzuch, ale od zakończenia leczenia nikt nie sprawdza jego płuc. Dopiero podwyższony wskaźnik markerów zmusza lekarzy do działania i skrupulatnych badań. I wtedy kolejny cios...

Z brzuszkiem jest dobrze, ale na płucach tworzą się nowe guzki! Znów walczymy! Od tamtego czasu Wojtek przeszedł pięć operacji na płuca, radioterapię i czeka go kolejna, bo żadna chemia nie pomaga. 

Wojtuś Wolski

W tej chwili jesteśmy na bezdrożu. Zostaliśmy zostawieni sami sobie. Gdyby nie ogromne serce profesora Czauderny i jego heroiczna walka o Wojtusia, byłoby bardzo źle. 

Jesteśmy w trakcie konsultowania synka z kliniką w USA, gdzie możliwe jest specjalistyczne leczenie, podobne do CAR–T Cells. To jednak w Polsce stosowane jest tylko w przypadku białaczki, a nie guzów. W Ameryce ta nowatorska metoda może być jedyną szansą dla Wojtusia!

Nie przypuszczaliśmy, że będziemy kiedyś zmuszeni prosić o pomoc. Błagamy o ratunek! Zbieramy środki na badania, wizyty prywatne, tłumaczenia dokumentów i konsultacje. A jeśli tylko dostaniemy ostateczną kwalifikację z kosztorysem na leczenie (które może wynieść ponad milion dolarów), niezwłocznie zaktualizujemy zbiórkę. 

Prosimy, pomóżcie nam nie stracić Wojtusia…

Rodzice

119 052,40 zł
Wsparło 877 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0165571
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki