„Tatusiu, ja chyba umieram...” – kiedy słyszysz te słowa z ust własnego dziecka, Twoje serce nie pęka. Ono rozpada się na milion ostrych kawałków. Orysia czasami nie ma już nawet siły krzyczeć. Patrzy tylko swoimi mądrymi dziecięcymi oczami, a z nich wylewa się czysta, dorosła rozpacz... Za nami ...