Mniej niż doba wystarczyła, by moja aktywna, energiczna, wesoła córeczka osłabła, zgasła, opadła z sił i straciła kontakt z otaczającym ją światem. Początek tamtego dnia pamiętam, jakby wydarzył się dziś. Aleksandra obudziła się marudna, osłabiona. Męczyły ją biegunka i wymioty. Pomyślałam, że mu...