Po narodzinach synka nic nie wskazywało na problemy, z którymi dziś będzie się mierzył. Kiedy skończył roczek, zaczęliśmy się martwić. Zauważyliśmy, że nie reaguje na swoje imię, nie wskazuje palcem, dziwnie się zachowuje. Diagnoza powaliła nas z nóg. Wtedy mało co wiedzieliśmy o autyzmie… Z czas...