Są choroby, które przychodzą nagle, jak gwałtowna burza. Są też takie, które wchodzą do życia powoli, niemal niezauważalnie, odbierając człowiekowi kolejne fragmenty codzienności. Historia mojej żony Doroty zaczęła się właśnie w ten sposób... Pierwszy cios pojawił się w 2014 roku. Diagnoza brzmia...