Miałam nadzieję, że wszystko, co złe, jest już za nami… Myślałam, że po ostatniej walce z nowotworem nic gorszego już nas nie spotka. Jerzy dobrze się czuł, przyjmował hormonoterapię i dobrze na nią reagował. Niestety we wrześniu 2025 roku znów nasze życie posypało się jak domek z kart! Mąż bardz...