Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.
Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.
Łzy ciekły strumieniami, a świat dookoła nagle przestał istnieć. W tym momencie chciałam zabrać syna i pobiec z nim na koniec świata, jak najdalej od tego wszystkiego. Nie mogłam i nie chciałam uwierzyć w to, co usłyszałam. Nowotwór… Mój mały synek ma raka! Ostatnią nadzieją było leczenie w klini...