Dokładnie 17 marca szliśmy z mężem z kijkami sportowymi do pijalni wód leczniczych – było to jedno ze zleceń na karcie rehabilitacyjnej. Z powodu nieodśnieżonego i nieposypanego solą chodnika i drogi dojazdowej do sanatorium mąż poślizgnął się i upadł! Ale to nie był koniec tragedii… Rękojeść kij...
Możesz pomagać co miesiąc