Cała ciąża z Michasiem przebiegała prawidłowo. Synek rozwijał się dobrze, a my marzyliśmy o momencie, kiedy w końcu będziemy razem. Niestety zaraz po porodzie lekarze zabrali naszego maluszka i zniknęli za drzwiami sali porodowej... Nie mogliśmy go przytulić, szepnąć do uszka jak bardzo go kocham...