Marzena była wulkanem energii. Zawsze aktywna – na spacerach czy rowerze. Uwielbiała chodzić do lasu, zbierać grzyby i jagody i tworzyć z nich domowe konfitury. Całe szczęście uleciało w jednej chwili, gdy Marzenę dotknęła jedna tragedia po drugiej. Najpierw utrata 19-letniej córki, a później ogr...