Moje 18. urodziny spędziłem na oddziale onkologii. I tak uważam, że miałem sporo szczęścia – byłem akurat pomiędzy cyklami chemioterapii, więc tego dnia czułem się trochę lepiej. Poczęstowałem swoich nowych znajomych z oddziału tortem. To znaczy, tych z nich, kto mógł jeść… Co prawda, ja inaczej ...