We wrześniu 2011 roku urodził się nasz ukochany syn, Arturek. Jego wczesne dzieciństwo przebiegało w normie i nie działo się nic, co by wzbudzało nasze obawy. Byliśmy szczęśliwi, bo czego można chcieć więcej? Z czasem coś zaczęło jednak się zmieniać… Zaczęliśmy zauważać u niego niepokojące zachow...