Wieczorem 25 września 2025 roku mój 23-letni syn, Julek, wracał autostradą ze swoją narzeczoną. Oboje mieli przed sobą wspólną przyszłość, plany, marzenia… Jednak wystarczyła zaledwie chwila, jeden ułamek sekundy, by jego dotychczasowe życie runęło jak domek z kart. Nagle na drodze pojawił się ło...