Codzienność naszego syna została brutalnie zaatakowana w styczniu tego roku. Zaczęło się bardzo niewinnie. Na prawej dłoni Pawła pojawiło się małe wybrzuszenie. Ze względu na to, że syn początkowo nie odczuwał żadnych dolegliwości, zbagatelizował sprawę, myśląc, że guzek sam się wchłonie. Niestet...