Był 27 września 2021. Mąż pojechał do swojej schorowanej mamy z zakupami. O godzinie 14 zadzwonił do mnie, rozmawialiśmy jak zwykle. Godzina 14.40 – dostałam kolejny telefon. Dzwonił kolega i mówił, żebym przyjechała, bo z mężem się coś dzieje. Natychmiast wsiadłam w auto, a gdy przyjechałam, mąż...