Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.
Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.
Nie mogę uwierzyć, że to piszę. Piszę, a łzy napływają mi do oczu jak szalone, bo udało nam się zakończyć pierwszy etap zbiórki! Pamiętam te pierwsze, straszne tygodnie po wypadku – codzienną walkę nie o zdrowie, a o życie mojego syna. Tę wszechogarniającą niepewność, pytania bez odpowiedzi i rok...