Zbiórka zakończona
Marysia Szlązak - zdjęcie główne

"To nie czas się żegnać..." - Marysia walczy z guzem mózgu!

Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia guza mózgu w klinice Bambino Gesu w Rzymie

Zgłaszający zbiórkę:
Marysia Szlązak, 9 lat
Warszawa, mazowieckie
Medulloblastoma, rdzeniak zarodkowy – nowotwór o wysokim poziomie złośliwości, sepsa, nowotwór złośliwy kości - kostniakomięsak
Rozpoczęcie: 8 kwietnia 2019
Zakończenie: 25 kwietnia 2019
336 178 zł(103,61%)
Wsparło 7014 osób

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0003376 Maria

Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia guza mózgu w klinice Bambino Gesu w Rzymie

Zgłaszający zbiórkę:
Marysia Szlązak, 9 lat
Warszawa, mazowieckie
Medulloblastoma, rdzeniak zarodkowy – nowotwór o wysokim poziomie złośliwości, sepsa, nowotwór złośliwy kości - kostniakomięsak
Rozpoczęcie: 8 kwietnia 2019
Zakończenie: 25 kwietnia 2019

Rezultat zbiórki

Kochani,

minął już rok, odkąd jesteśmy w klinice Bambino Gesu w Rzymie. Leczenie znacznie się wydłużyło, ale właśnie dzięki niemu Marysia żyje. Pojechała tam dzięki Wam – ludziom, którzy otworzyli swoje wielkie serca na jej los. 

Przyszedł czas, by podsumować ostatni rok:

9 października  roku trafiliśmy do Szpitala Dziecięcego Dzieciątka Jezus (OPBG) w Rzymie. Marysia przeszła tu 5 cykli chemioterapii, w tym jeden cykl megachemioterapii z autoprzeszczepem komórek macierzystych, miała 7 tomografii komputerowych, 5 rezonansów magnetycznych, 2 badania potencjałów wywoływanych, 4 badania EEG, 1 dobę holter, 3 USG i 7 RTG. Przeprowadzono u niej 4 zabiegi chirurgiczne w znieczuleniu ogólnym. Miała regularną fizjoterapię w szpitalu i w domu. W ciągu 8 miesięcy leczenia w Rzymie była hospitalizowana przez 174 dni (113 dni na pediatrii – 3 pobyty, 14 dni na neurologii – 1 pobyt, 47 dni na onkologii – 5 pobytów), 4 razy była wypisywana do domu, czyli do wynajętego mieszkania w Rzymie, 6 razy byliśmy na kontrolnych badaniach na Day hospital (czyli pobyt dzienny, kilkugodzinny), a 2 razy spędziła po kilka godzin na transplantologii w celu pobrania i separacji komórek macierzystych z krwi.

Przed nami bardzo długa rehabilitacja – całego ciała i wzroku, ponieważ leczenie było bardzo obciążające.

Nowotwór złośliwy ma to do siebie, że nie da się o nim zapomnieć po zakończeniu leczenia. Przychodzi kolej na zmagania z długofalowymi skutkami ubocznymi, w przypadku Marysi wiążącymi się ze sprawnością, widzeniem i słyszeniem, intelektem, hormonami, umiejętnościami społecznymi, zmęczeniem, brakiem motywacji, a także z nieustanną obawą nawrotów i ewentualnego leczenia wznowy.

Wierzymy, że rak już nie wróci, że wrócimy do domu i na zawsze zapomnimy o onkologii. 

Jeszcze raz – dziękujemy za Twoją pomoc! 

Maria Szlązak

Ta zbiórka jest zakończona, ale Marysia Szlązak wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj