Zbiórka zakończona
Marysia Szlązak - zdjęcie główne

Brutalna walka z guzem mózgu - Marysia dzielnie walczy o każdy dzień, pomocy❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja Marysi

Zgłaszający zbiórkę:
Marysia Szlązak, 10 lat
Warszawa, mazowieckie
Medulloblastoma, rdzeniak zarodkowy – nowotwór o wysokim poziomie złośliwości, nowotwór złośliwy kości - kostniakomięsak, amputacja całej prawej nogi
Rozpoczęcie: 5 lutego 2024
Zakończenie: 31 marca 2024
317 818 zł(101,27%)
Wsparły 8494 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0003376 Maria

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja Marysi

Zgłaszający zbiórkę:
Marysia Szlązak, 10 lat
Warszawa, mazowieckie
Medulloblastoma, rdzeniak zarodkowy – nowotwór o wysokim poziomie złośliwości, nowotwór złośliwy kości - kostniakomięsak, amputacja całej prawej nogi
Rozpoczęcie: 5 lutego 2024
Zakończenie: 31 marca 2024

Opis zbiórki

Złośliwy nowotwór złośliwy, medulloblastoma - kiedy usłyszeliśmy, co dolega naszej córeczce, zawalił się nasz świat. Marysia miała wtedy zaledwie 2 latka... Walka ze śmiertelnym przeciwnikiem wywróciła nasze życie do góry nogami. Do dziś żyjemy w cieniu choroby i strachu przed nią... Walka o życie zostawiła też na Marysi ogromne piętno, córeczka wymaga dalszego leczenia i rehabilitacji, by odzyskać choć część tego, co zabrał jej nowotwór... Po raz kolejny musimy prosić o pomoc, by pomóc Marysi...

Nasz koszmar rozpoczął się w kwietniu 2018 roku. Wtedy właśnie u naszej córeczki wykryto guza mózgu – rdzeniak zarodkowy, Medulloblastoma anaplastyczna. Lekarze ze szpitala w Lublinie natychmiast podjęli decyzję o operacji. Niestety – zostały dwa 3-milimetrowe punkty na pniu mózgu. Marysia straciła wzrok, jej mięśnie zwiotczały, pojawiły się problemy z przełykaniem. Postanowiliśmy poruszyć niebo i ziemię i tak trafiliśmy na Klinikę Bambino Gesu w Rzymie. Koszty leczenia były ogromne, ale dzięki Waszej pomocy udało nam się zebrać potrzebną kwotę. Naszą córeczkę wsparły tysiące osób, za co będziemy wdzięczni do końca życia.

Maria Szlązak

Spędziliśmy długie miesiące w klinice w Rzymie.  Córeczka wiele razy była na granicy życia i śmierci. Nowotwór, ból, tęsknota - nowotwór rozdzielił naszą rodzinę. Żona i dwie siostry Marysi musiały zostać w Polsce, ja byłem przy Marysi w szpitalu, trzymając ją za rączkę. Marysia przeszła cykle chemioterapii, autoprzeszczep komórek macierzystych, kilka zabiegów i kilkadziesiąt badań, rehabilitację… Kiedy wróciliśmy do Polski, wydawało się, że to koniec koszmaru. Niestety los znów postanowił rzucić nam kłody pod nogi. 

Po ponad rocznym leczeniu guza mózgu w szpitalach w Lublinie i Bambino Gesu w Rzymie, 2 latach rehabilitacji, gdy wszystko było na dobrej drodze, Marysia znów wylądowała w szpitalu z infekcją przy zastawce otrzewnowo-komorowej, która w konsekwencji spowodowała sepsę. Jej życie było w niebezpieczeństwie! Zakażenie pozostawiło wiele zniszczeń w organizmie. Niestety, również toksyczne antybiotyki, które były podawane bezpośrednio do komór mózgowych, zniweczyły wcześniejsze postępy rehabilitacyjne...

Maria Szlązak

Walka o zdrowie zaczęła się od nowa. Marysia jest pod stałą opieką szeregu specjalistów... Chodzimy do onkologów, neurologów, neurochirurgów, dermatologów, kardiologów, endokrynologów, okulistów, neurologopedów, fizjoterapeutów i rehabilitantów wszelkich specjalności. Co pół roku musi poddać się pełnej kontroli medycznej po leczeniu nowotworu w szpitalu w Rzymie. Niestety co roku koszt badań wzrasta i za każdym dostajemy informację, że musimy dopłacić. Regularnie jeździmy też do Lublina, gdzie Marysia dostaje hormon wzrostu. Córka jest niższa od swoich rówieśników o ponad 30 centymetrów... Niedobór hormonu wzrostu to skutek megachemioterapii. 

Marysia potrzebuje też rehabilitacji wzroku, bo dzieci po medulloblastomie mają problemy z widzeniem... Często widzą słabo lub podwójnie, mało kto to leczy i analizuje. Uczęszczamy też do centrum rehabilitacji, gdzie fizjoterapeuta pracuje z Marysią. Przez niedobór hormonu wzrostu organy w ciele Marysi nie miały miejsca, by rosnąć... Stąd ucisk, problemy z oddychaniem, nierównomierne rośnięcie kończyn. Konieczna jest ciągła praca ze specjalistą. Marysia ma też zajęcia z logopedą, neurologiem oraz psychoterapię... Ominęła prawie 2 lata w ważnym dla dziecka okresie rozwoju, gdzie dzieci zdobywają ważne umiejętności społeczne i emocjonalne. Ona w tym czasie była z dala od normalnego świata, walczyła o życiu w szpitalu.

Maria Szlązak

Walka o przyszłość Marysi niestety pochłania ogromne pieniądze. Te z poprzedniej zbiórki już się niestety kończą... Wiemy, ze przed nami długa droga, ale stawka jest ogromna - to przyszłość Marysi. Od 2018 roku cała nasza rodzina marzy tylko o jednym - aby rozdział pod tytułem "nowotwór" był tylko wspomnieniem, a Marysia była zdrowa. Córeczka walczy! Po kilkudziesięciu operacjach na głowie, po wyleczeniu nowotworu, po latach rehabilitacji ona chce żyć! Chce odzyskać stracony czas, stracone dzieciństwo.

Nie znam dzielniejszej osoby niż moja córeczka i wiem, że wykorzysta szansę w pełni, tylko musi ją dostać. Proszę Cię, pomóż nam raz jeszcze, wesprzyj ją w tej nierównej walce. Jesteśmy wdzięczni za wszystko.

Piotr, tata Marysi

Maria Szlązak

Historię Marysi możesz śledzić na bieżąco na Facebooku ➡️ Wspieramy Marysię w walce z nowotworem #KotekMarysi (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Marysia Szlązak wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj