Skarbonka dla Michałka – synka mojej przyjaciółki

Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
20 Lipiec 2024. Wlasnie skończyłam moje 30-ste urodziny i tym bardziej uświadomiłam sobie, jak cenne jest życie oraz ludzie, którymi się w nim otaczamy. Tym bardziej, że na początku tego roku zmarła bliska mi osoba... Zaś w dzień moich urodzin moja bardzo bliska przyjaciółka miała nagły wypadek i dzięki cudowi nic gorszego się nie stało...
Ludzkie życie jest bardzo kruche, dlatego warto o nie dbać!
Gdy zobaczyłam, że przed "moją datą" 20 lipca, powoli kończyła się zbiórka pieniędzy dla schorowanego Michałka – synka mojej dawnej, dobrej przyjaciółki – postanowiłam szybciutko zaktualizować dane i założyć dla niego skarbonkę, żeby ich główna zbiórka dalej trwała.
To będzie dla nas wszystkich największy prezent, jeśli uda się nam wypełnić tę skarbonkę! 🫶🏥
Cały opis choroby Michałka znajduje się w jego głównej zbiórce:
https://www.siepomaga.pl/michal-sufryd (otwiera nową kartę)
Poniżej opisuję po prostu osobiste refleksje, które mam nadzieję – pomogą podjąć niezdecydowanym osobom decyzję co do wsparcia finansowego:
------------
Nigdy nie wiesz, kiedy trudne sytuacje dotyczące życia i zdrowia Twoich bliskich całkowicie zmienią Twój świat...
"Co się stanie, jeśli coś takiego spotka mnie i moją rodzinę?
A zwłaszcza moje dziecko?
To wyczekiwane i kochane już od chwili pozytywnego testu ciążowego..."
Zazwyczaj nie dopuszczamy takiej myśli do głowy, bo się jej zwyczajnie boimy. A jednak takie sytuacje dzieją się każdego dnia...
Nie raz nagle – z powodu tragicznego wypadku, gdzie cudowym zrządzeniem losu ktoś z naszych bliskich przeżywa... Czasem pod wpływem długich, niepewnych i coraz bardziej odbierających nadzieję badań u prywatnych specjalistów...
------
Nigdy nie wiesz, kiedy może się wydarzyć najgorsze.
------
I co będzie, jeśli próba ratowania zdrowia i normalnego życia u najmłodszych ludzi – u dzieci – zakończy się niepowodzeniem? Plus te wciąż kłębiące się w głowie pytania u cierpiącej mamy: - "Dlaczego to wszystko spotyka moje dziecko?"
To bezbronne, malutkie stworzonko, które dopiero uczy się życia... A nawet nie może go w pełni skosztować tak, jak każdy inny, w pełni zdrowy szkrab - ten od znajomej z przedszkola, od mojej sąsiadki, koleżanki z pracy, bliskiej kuzynki, dobrej przyjaciółki...
- Dlaczego każda walka o zdrowie i normalne życie człowieka - zwłaszcza tego najmłodszego - wymaga tak wielu pieniędzy?
I skąd je wziąć, gdy coraz trudniej o szczerą otwartość drugiego człowieka w świecie? W świecie, gdzie podejrzliwość i chęć posiadania jak najwięcej pieniędzy, pochłania coraz więcej ludzkich umysłów?
------
A czasem wystarczy przypomnieć sobie, że pieniądze ciągle przychodzą i odchodzą, bo taka jest ich natura. Z człowiekiem – z jego zdrowiem, a zwłaszcza z jego życiem – jest zupełnie inaczej.
------
Kiedy raz odejdzie, może już nigdy nie wrócić.
------
Nie pozwólmy, aby takie nieszczęście stało się u Michałka i jego rodziny! Nawet, jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się, że "przecież wszystko jest dobrze". Lub jeśli myślimy, że "samo dobre słowo i nadzieja wystarczą".
Albo, że "przecież ja i tak pomagam, tak ogólnie i co jakiś czas". Jeśli tak jest - to wspaniale! To już teraz znaczy, że jest w Tobie wiele dobra i wrażliwości. W tej malutkiej skarbonce, a w samej zbiórce tym bardziej – chodzi nam o konkretną osobę: o Michałka.
W tym roku będzie mieć już 5 lat. Od jesieni zeszłego roku, dzięki dobroci wielu osób, już zaczął leczenie i co miesiąc jeździ na zabiegi podawania immunoglobulin, które hamują rozwój jego choroby. To dla tak małego szkraba już teraz ogromny stres. A mimo to, jego rodzice – Marta i Marek – oraz młodszy braciszek Krzyś, zapewniają mu to najważniejsze poczucie bezpieczeństwa i rodzinnego ciepła, co zapewnia mu względną normalność w życiu...
A z zainteresowań, które i on posiada – Michałek bardzo lubi samochody, wyścigi i wszelkiej maści pojazdy. W pełni chłopięce zajęcia, prawda? Kto wie – może pewnego dnia zostanie renomowanym mechanikiem? Albo znanym kierowcą rajdowym? :)
--------
Pozwólmy mu mierzyć wysoko! Marzyć i myśleć o czymś więcej, z czego składa się życie. Niech nie myśli tylko o swojej chorobie.
Niech śmiało wierzy, że to jest tylko chwilowe i że z tego wyjdzie! Że może mieć jeszcze szansę na całkiem normalne życie w przyszłości. Niech się już nie smuci, gdy przez przypadek zobaczy z ukrycia kolejne łzy swojej mamy, a mojej przyjaciółki, która wciąż martwi się o jego przyszłość...
-----
Czasem poza nadzieją i dobrym słowem naprawdę są potrzebne pieniądze, o których się podobno nie dyskutuje...
Tym razem złamię ten schemat myślenia.
Głównie z tego powodu, że najbardziej wymagające leczenia nie ruszą dalej bez konkretnego nakładu finansowego. Bo przecież z natury dobrze wiemy, że publiczne ubezpieczenie zdrowotne nie ma możliwości pokrycia każdego możliwego leczenia, zwłaszcza tych najmłodszych pacjentów. Choć wiemy, że tak powinno być...
Aby mierzyć siły na zamiary, ustawiłam w samej skarbonce kwotę wartą około 10% z tej sumy, której jeszcze brakuje Marcie i jej mężowi Markowi na leczenie Michałka. Brakuje im jeszcze prawie 110 tys. złotych. Dlatego w tej skarbonce ustawiam kwotę 10 tys. do zebrania. Razem mamy wielką moc!
Nie musisz przekazywać od razu wielkiej kwoty. Czasem wystarczy chociaż ta, która miałaby pójść na jakąś Twoją "zachciankę", która koniec końców i jak dobrze wiemy - nie jest konieczna na ten moment i da się bez niej żyć.
Kiedy jednak pomyślisz o tym, że są osoby, których jedyną "zachcianką" jest zapewnienienie swojemu dziecku dobrego, zdrowego i szczęśliwego dzieciństwa, a nawet: całego dalszego życia – może chociaż na chwilę zmienisz zdanie o Twoich priorytetach wydatków. Choćby na chwilkę... Bo niestety – wciąż nie wszystkich stać na możliwość zapewnienia sobie zachcianki, jaką jest np. kupno pięknych butów z nowej kolekcji.
A z drugiej strony: nie wszystkich stać na to, by mając pieniądze - otworzyć swoje serce i własny portfel, by wesprzeć drugiego człowieka w potrzebie.
----------
Proszę – miej otwarte serce i portfel dla Michałka, który zmaga się z chorobą i drogim leczeniem, na które siłą rzeczy nie stać jego rodziców. To dla nich zbyt wiele na raz. A nie łudźmy się - w każdej, polskiej i młodej rodzinie poniżej 40-tki, niewielu jest takich, którzy mają w swoich oszczędnościach kwotę z pięcioma, lub sześcioma zerami na końcu.... Tego typu pieniądze, ten tzw. majątek rodzinny, przychodzi jak wiemy z czasem i dzięki odkładaniu regularnie konkretnych sum przez lata! Często przez jedną lub dwie osoby – męża i żonę.
Nic nie dzieje się z dnia na dzień, jeśli chodzi o wielkie sumy pieniędzy. Takie cuda to najwyżej mogą się wydarzyć na loterii. A w nadzwyczajnych okolicznościach - w sile i pomocy wielu ludzi na raz. Wtedy wszystko jest możliwe. I w taki cud wierzę bardziej, niż w wygraną w totolotka!
------
A ta okoliczność jest właśnie nadzwyczajna.
------
Gdyby i mnie spotkało takie nieszczęście, jakie spotyka moją przyjaciółkę, z ukochanym dzieckiem w roli głównej – też bym prosiła o wsparcie finansowe.
Proszę – zapewnijmy Michałkowi dobry start w przyszłość, aby on też mógł mieć zwyczajne, proste "zachcianki", jak to ma w zwyczaju mieć większość ludzi - i w dzieciństwie, i w dorosłym później życiu.
A jeśli dodatkowo wiesz, że masz przyjaciół, do których możesz przesłać tę wiadomość i link – napisz, nie zwlekaj! Daj znać swojej przyjaciółce. Staremu kumplowi od lat. Bratu, siostrze, lub mamie... Na pewno masz chociaż jedną taką osobę, która po rozmowie z Tobą zrobi coś więcej, niż tylko popatrzy w link i napisze "och, jak mi przykro". Niech się dzieje dobro 🌱
Z serca D Z I Ę K U J E(MY)! ❤️
Ania - przyjaciółka Marty
Marta - mama Michałka 💔
Michałek - czekający na pełnię życia chłopczyk ❤️🩹
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio na docelową zbiórkę:
20 Lipiec 2024. Wlasnie skończyłam moje 30-ste urodziny i tym bardziej uświadomiłam sobie, jak cenne jest życie oraz ludzie, którymi się w nim otaczamy. Tym bardziej, że na początku tego roku zmarła bliska mi osoba... Zaś w dzień moich urodzin moja bardzo bliska przyjaciółka miała nagły wypadek i dzięki cudowi nic gorszego się nie stało...
Ludzkie życie jest bardzo kruche, dlatego warto o nie dbać!
Gdy zobaczyłam, że przed "moją datą" 20 lipca, powoli kończyła się zbiórka pieniędzy dla schorowanego Michałka – synka mojej dawnej, dobrej przyjaciółki – postanowiłam szybciutko zaktualizować dane i założyć dla niego skarbonkę, żeby ich główna zbiórka dalej trwała.
To będzie dla nas wszystkich największy prezent, jeśli uda się nam wypełnić tę skarbonkę! 🫶🏥
Cały opis choroby Michałka znajduje się w jego głównej zbiórce:
https://www.siepomaga.pl/michal-sufryd (otwiera nową kartę)
Poniżej opisuję po prostu osobiste refleksje, które mam nadzieję – pomogą podjąć niezdecydowanym osobom decyzję co do wsparcia finansowego:
------------
Nigdy nie wiesz, kiedy trudne sytuacje dotyczące życia i zdrowia Twoich bliskich całkowicie zmienią Twój świat...
"Co się stanie, jeśli coś takiego spotka mnie i moją rodzinę?
A zwłaszcza moje dziecko?
To wyczekiwane i kochane już od chwili pozytywnego testu ciążowego..."
Zazwyczaj nie dopuszczamy takiej myśli do głowy, bo się jej zwyczajnie boimy. A jednak takie sytuacje dzieją się każdego dnia...
Nie raz nagle – z powodu tragicznego wypadku, gdzie cudowym zrządzeniem losu ktoś z naszych bliskich przeżywa... Czasem pod wpływem długich, niepewnych i coraz bardziej odbierających nadzieję badań u prywatnych specjalistów...
------
Nigdy nie wiesz, kiedy może się wydarzyć najgorsze.
------
I co będzie, jeśli próba ratowania zdrowia i normalnego życia u najmłodszych ludzi – u dzieci – zakończy się niepowodzeniem? Plus te wciąż kłębiące się w głowie pytania u cierpiącej mamy: - "Dlaczego to wszystko spotyka moje dziecko?"
To bezbronne, malutkie stworzonko, które dopiero uczy się życia... A nawet nie może go w pełni skosztować tak, jak każdy inny, w pełni zdrowy szkrab - ten od znajomej z przedszkola, od mojej sąsiadki, koleżanki z pracy, bliskiej kuzynki, dobrej przyjaciółki...
- Dlaczego każda walka o zdrowie i normalne życie człowieka - zwłaszcza tego najmłodszego - wymaga tak wielu pieniędzy?
I skąd je wziąć, gdy coraz trudniej o szczerą otwartość drugiego człowieka w świecie? W świecie, gdzie podejrzliwość i chęć posiadania jak najwięcej pieniędzy, pochłania coraz więcej ludzkich umysłów?
------
A czasem wystarczy przypomnieć sobie, że pieniądze ciągle przychodzą i odchodzą, bo taka jest ich natura. Z człowiekiem – z jego zdrowiem, a zwłaszcza z jego życiem – jest zupełnie inaczej.
------
Kiedy raz odejdzie, może już nigdy nie wrócić.
------
Nie pozwólmy, aby takie nieszczęście stało się u Michałka i jego rodziny! Nawet, jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się, że "przecież wszystko jest dobrze". Lub jeśli myślimy, że "samo dobre słowo i nadzieja wystarczą".
Albo, że "przecież ja i tak pomagam, tak ogólnie i co jakiś czas". Jeśli tak jest - to wspaniale! To już teraz znaczy, że jest w Tobie wiele dobra i wrażliwości. W tej malutkiej skarbonce, a w samej zbiórce tym bardziej – chodzi nam o konkretną osobę: o Michałka.
W tym roku będzie mieć już 5 lat. Od jesieni zeszłego roku, dzięki dobroci wielu osób, już zaczął leczenie i co miesiąc jeździ na zabiegi podawania immunoglobulin, które hamują rozwój jego choroby. To dla tak małego szkraba już teraz ogromny stres. A mimo to, jego rodzice – Marta i Marek – oraz młodszy braciszek Krzyś, zapewniają mu to najważniejsze poczucie bezpieczeństwa i rodzinnego ciepła, co zapewnia mu względną normalność w życiu...
A z zainteresowań, które i on posiada – Michałek bardzo lubi samochody, wyścigi i wszelkiej maści pojazdy. W pełni chłopięce zajęcia, prawda? Kto wie – może pewnego dnia zostanie renomowanym mechanikiem? Albo znanym kierowcą rajdowym? :)
--------
Pozwólmy mu mierzyć wysoko! Marzyć i myśleć o czymś więcej, z czego składa się życie. Niech nie myśli tylko o swojej chorobie.
Niech śmiało wierzy, że to jest tylko chwilowe i że z tego wyjdzie! Że może mieć jeszcze szansę na całkiem normalne życie w przyszłości. Niech się już nie smuci, gdy przez przypadek zobaczy z ukrycia kolejne łzy swojej mamy, a mojej przyjaciółki, która wciąż martwi się o jego przyszłość...
-----
Czasem poza nadzieją i dobrym słowem naprawdę są potrzebne pieniądze, o których się podobno nie dyskutuje...
Tym razem złamię ten schemat myślenia.
Głównie z tego powodu, że najbardziej wymagające leczenia nie ruszą dalej bez konkretnego nakładu finansowego. Bo przecież z natury dobrze wiemy, że publiczne ubezpieczenie zdrowotne nie ma możliwości pokrycia każdego możliwego leczenia, zwłaszcza tych najmłodszych pacjentów. Choć wiemy, że tak powinno być...
Aby mierzyć siły na zamiary, ustawiłam w samej skarbonce kwotę wartą około 10% z tej sumy, której jeszcze brakuje Marcie i jej mężowi Markowi na leczenie Michałka. Brakuje im jeszcze prawie 110 tys. złotych. Dlatego w tej skarbonce ustawiam kwotę 10 tys. do zebrania. Razem mamy wielką moc!
Nie musisz przekazywać od razu wielkiej kwoty. Czasem wystarczy chociaż ta, która miałaby pójść na jakąś Twoją "zachciankę", która koniec końców i jak dobrze wiemy - nie jest konieczna na ten moment i da się bez niej żyć.
Kiedy jednak pomyślisz o tym, że są osoby, których jedyną "zachcianką" jest zapewnienienie swojemu dziecku dobrego, zdrowego i szczęśliwego dzieciństwa, a nawet: całego dalszego życia – może chociaż na chwilę zmienisz zdanie o Twoich priorytetach wydatków. Choćby na chwilkę... Bo niestety – wciąż nie wszystkich stać na możliwość zapewnienia sobie zachcianki, jaką jest np. kupno pięknych butów z nowej kolekcji.
A z drugiej strony: nie wszystkich stać na to, by mając pieniądze - otworzyć swoje serce i własny portfel, by wesprzeć drugiego człowieka w potrzebie.
----------
Proszę – miej otwarte serce i portfel dla Michałka, który zmaga się z chorobą i drogim leczeniem, na które siłą rzeczy nie stać jego rodziców. To dla nich zbyt wiele na raz. A nie łudźmy się - w każdej, polskiej i młodej rodzinie poniżej 40-tki, niewielu jest takich, którzy mają w swoich oszczędnościach kwotę z pięcioma, lub sześcioma zerami na końcu.... Tego typu pieniądze, ten tzw. majątek rodzinny, przychodzi jak wiemy z czasem i dzięki odkładaniu regularnie konkretnych sum przez lata! Często przez jedną lub dwie osoby – męża i żonę.
Nic nie dzieje się z dnia na dzień, jeśli chodzi o wielkie sumy pieniędzy. Takie cuda to najwyżej mogą się wydarzyć na loterii. A w nadzwyczajnych okolicznościach - w sile i pomocy wielu ludzi na raz. Wtedy wszystko jest możliwe. I w taki cud wierzę bardziej, niż w wygraną w totolotka!
------
A ta okoliczność jest właśnie nadzwyczajna.
------
Gdyby i mnie spotkało takie nieszczęście, jakie spotyka moją przyjaciółkę, z ukochanym dzieckiem w roli głównej – też bym prosiła o wsparcie finansowe.
Proszę – zapewnijmy Michałkowi dobry start w przyszłość, aby on też mógł mieć zwyczajne, proste "zachcianki", jak to ma w zwyczaju mieć większość ludzi - i w dzieciństwie, i w dorosłym później życiu.
A jeśli dodatkowo wiesz, że masz przyjaciół, do których możesz przesłać tę wiadomość i link – napisz, nie zwlekaj! Daj znać swojej przyjaciółce. Staremu kumplowi od lat. Bratu, siostrze, lub mamie... Na pewno masz chociaż jedną taką osobę, która po rozmowie z Tobą zrobi coś więcej, niż tylko popatrzy w link i napisze "och, jak mi przykro". Niech się dzieje dobro 🌱
Z serca D Z I Ę K U J E(MY)! ❤️
Ania - przyjaciółka Marty
Marta - mama Michałka 💔
Michałek - czekający na pełnię życia chłopczyk ❤️🩹
Wpłaty
- Wpłata anonimowa100 zł
🫶
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- 100 zł
Jesteśmy z wami i trzymamy kciuki za Michałka.