Andrzej Wiszniewski - zdjęcie główne

Śmiertelny guz w głowie Andrzeja ciągle odrasta! Została nam terapia ostatniej szansy!

Cel zbiórki: Półroczna terapia nierefundowanym lekiem Nivolumab

Organizator zbiórki:
Andrzej Wiszniewski, 42 lata
Warszawa, mazowieckie
Glejak mózgu IV stopnia
Rozpoczęcie: 18 października 2019
Zakończenie: 18 stycznia 2020
42 553 zł(100%)
Wsparły 423 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Półroczna terapia nierefundowanym lekiem Nivolumab

Organizator zbiórki:
Andrzej Wiszniewski, 42 lata
Warszawa, mazowieckie
Glejak mózgu IV stopnia
Rozpoczęcie: 18 października 2019
Zakończenie: 18 stycznia 2020

Aktualizacje

  • Dziękujemy Wam!

    W imieniu Andrzeja oraz własnym chciałam podziękować wszystkim, którzy odpowiedzieli na nasz apel – rodzinie, przyjaciołom, żołnierzom i pracownikom wojska, pomagaczom anonimowym i tym mniej anonimowym…  

    Szczególne słowa wdzięczności kierujemy na ręce rodziców Marysi (otwiera nową kartę). Dzięki nim mogliśmy zaktualizować licznik zbiórki i jesteśmy bliżej celu!

    Nie jest możliwe wymienienie każdej osoby, ale z całego serca dziękujemy wszystkim darczyńcom za każdą złotówkę, za każde dobre słowo, za wiarę w drugiego człowieka, za bezinteresowną pomoc.

    Magdalena i Andrzej Wiszniewscy

Opis zbiórki

Andrzej ma 41 lat i jest zawodowym żołnierzem, człowiekiem twardym, konsekwentnym i upartym. Do niedawna nie czuł strachu, ale jeden dzień odmienił wszystko, zatrzymał życie, które Andrzej tak misternie budował. W wyniku bardzo złego samopoczucia i ataku drgawkowego trafił do szpitala. Od tego momentu zaczyna się piekło, z którego Andrzej próbuje się usilnie wydostać...

Pod koniec listopada ubiegłego roku zdiagnozowano u niego złośliwego guza mózgu w lewym płacie skroniowym. Wcześniej czasami skarżył się czasem na bóle głowy, osłabienie, kłopoty z pamięcią, ale tłumaczyliśmy to przemęczeniem. Nikt nie zakładał, że to coś poważnego, nikt nie łączył wszystkich faktów. 

Guz mózgu to często wyrok, bo mało jest lekarzy, którzy odważą się przeprowadzić operację. Mózg jest niczym pole minowe, po którym bardzo trudno stąpać. Jeden ruch może pacjenta zabić lub okaleczyć na całe życie. Na szczęście na drodze Andrzeja stanęli w końcu lekarze, którzy zdecydowali  się mu pomóc.

Andrzej Wiszniewski

 

Od tego czasu przeszedł 3 operacje. W grudniu 2018r. przeszedł pierwszą operację częściowego usunięcia guza mózgu. Po operacji Andrzej został skierowany do dalszego leczenia – radioterapii w Centrum Onkologii. Pani doktor onkolog-radioterapeuta, która rozpoczęła przygotowania męża do radioterapii, po rezonansie magnetycznym stwierdziła, że pozostałość guza po operacji jest zbyt duża i w pierwszej kolejności mąż musiałby przejść chemioterapię, aby zmniejszyć objętość guza lub poddać się kolejnej operacji.

Neurochirurg odmówił kolejnej operacji, twierdząc, że usunięta została możliwie największa część guza przy jak najmniejszym uszczerbku na zdrowiu. Oznaczało to, że w krótkim czasie potrzebna jest pilnie reperacja usunięcia tego, czego nie udało się usunąć za pierwszym razem! Najgorszy możliwy scenariusz, kiedy trzeba operować właściwie raz za razem. Żaden lekarz nie chciał otwierać ponownie głowy Andrzeja.

Po wielu trudach udało się znaleźć specjalistę, który podjął się kolejnej operacji. W lutym br. guza usunięto w całości. Po operacji Andrzej przeszedł uzupełniającą radio-chemioterapię oraz kilka cykli chemioterapii, która we wrześniu musiała zostać przerwana ze względu na złe wyniki badań krwi. Długa i ciężka chemioterapia skutkuje wyniszczeniem szpiku kostnego. Przez moment wierzyliśmy, że najgorsze jest już za nami, że przyjdzie w końcu dzień, kiedy będzie można odetchnąć z ulgą i zapomnieć tej onkologicznej wojnie. 

Niestety we wrześniu tego roku wyniki badania rezonansem magnetycznym pokazały wznowę guza i konieczna była kolejna operacja! Głowa t nie książka, by otwierać ją w nieskończoność, a mózg, to bardzo delikatna struktura, która w każdej chwili może ulec uszkodzeniu. Jeśli Andrzeja nie zabije nowotwór, to stanie się to przy kolejnej operacji.   

Andrzej ma nadal słabe wyniki krwi, więc aktualnie nie można podać mu chemii. Dodatkowo proponowany rodzaj chemioterapii, w przypadku poprawy, bardzo negatywnie wpływa na szpik kostny – wręcz go niszczy. 

Andrzej Wiszniewski

Andrzej jest bardzo osłabiony dotychczasowym leczeniem. Ma problemy z pamięcią, trudności ze znalezieniem właściwych słów. Choroba odebrała mu jego pasje, jakimi są motoryzacja i podróże. Wierzymy, że to jeszcze nie koniec...

“Mamy za sobą bardzo trudny rok, ale ani razu nie przestaliśmy wierzyć, że pokonamy chorobę! Ostatnią nadzieją i ratunkiem dla mojego męża jest nierefundowany lek Nivolumab. Leczenie złośliwego nowotworu mózgu jest trudne i kosztowne. Choć choroba odebrała marzenia i zmieniła życiowe plany, Andrzej się nie poddaje. Proszę, ratuj mojego męża. Mam tylko jego”!

Magda, żona



Wybierz zakładkę
Sortuj według