
Synek pielęgniarki walczy o życie❗️Ratuj Dominisia!
Cel zbiórki: Terapia genowa, konsultacje zagraniczne, rehabilitacja, sprzęt, przelot i pobyt
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
30 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Monikawspiera już 6 miesięcy
- Igawspiera już 4 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 3 miesiące
Cel zbiórki: Terapia genowa, konsultacje zagraniczne, rehabilitacja, sprzęt, przelot i pobyt
Aktualizacje
Ile jeszcze takich Świąt przed nami…? Wielkanoc pełna nadziei i strachu...
Dominik ma dopiero 2 latka, a już musi mierzyć się z chorobą, która każdego dnia odbiera mu życie. Staramy się funkcjonować normalnie – przygotowujemy wielkanocny koszyczek, chcemy choć przez chwilę poczuć namiastkę spokoju...
Ale w naszych głowach wciąż pojawia się to samo pytanie: ile czasu Dominik jeszcze będzie z nami? Ile razy jeszcze będzie mógł nieść swój koszyczek do święconki?
Każdy dzień jest dla nas ogromnym bólem i niepewnością. Jesteśmy załamani i coraz częściej czujemy bezradność. Walka o zdrowie Dominika trwa nieustannie, a prowadzenie zbiórki to dla nas jak drugi etat – pełen emocji, stresu i nadziei, która nie pozwala się poddać.

Te Święta Wielkanocne chcemy jednak spróbować spędzić inaczej. Chcemy na chwilę się zatrzymać. Odpocząć. Być razem – jako rodzina. Skupić się na Dominiku, na jego uśmiechu, na tych chwilach, które są najcenniejsze. Bo wiemy, że przed nami wciąż bardzo długa i trudna walka…
Dziękujemy każdemu z Was za wsparcie, za każde dobre słowo, za obecność. To dzięki Wam mamy siłę iść dalej.
Życzymy Wam spokojnych, pełnych rodzinnych chwil Świąt Wielkanocnych. Spędźcie ten czas blisko siebie – tak po prostu, razem.
Rodzice Dominika
Błagam, ratuj mojego synka...
Dla mnie bycie kobietą to przede wszystkim bycie mamą. Mamą, która każdego dnia walczy o życie swojego dziecka.
Mój synek został skazany na śmierć... Dystrofia mięśniowa Duchenne'a zabija wszystkie mięśnie po kolei, aż w końcu zatrzyma się serduszko...
Proszę, poświęć chwilę, zobacz ten filmik i wesprzyj zbiórkę Dominisia. Nie mogę go stracić!
Jestem przerażona... Wiele osób pyta: „Ile macie czasu na zebranie pieniędzy?” Dominik ma dopiero 2 latka i wydawałoby się, że mamy go dużo – nic bardziej mylnego. Mamy czas, dopóki on chodzi – przy tej kwocie wiemy, że tego czasu po prostu nie mamy...
Ale ja się nigdy nie poddam. Będę walczyć do końca, by zdobyć szansę na ratunek dla mojego ukochanego synka.
Proszę, nie zostawiaj nas...
Żaneta, mama Dominisia
Myśl, że stracimy synka nas wykańcza! Błagamy o pomoc!
Spotkała nas ogromna tragedia. Odkąd dowiedzieliśmy się o chorobie synka, już nic nie jest takie samo...
Dominiś jest śmiertelnie chory. Nasz synek nie dożyje dorosłości. Jego mięśnie każdego dnia słabną. Najpierw przestaną działać nóżki, rączki... Konieczny będzie wózek inwalidzki.

Niestety, na tym choroba nie zaprzestanie. Dominiś będzie leżał w łóżku podłączony do respiratora, będzie mógł poruszać jedynie oczami. A później? Dystrofia mięśniowa Duchenne'a odbierze mu ostatni oddech. Naszego synka już nie będzie...
Jak mamy się z tym pogodzić? Nie jesteśmy w stanie zaakceptować wyroku, jaki zapadł na nasze dziecko.

Musimy walczyć, musimy zrobić wszystko, by zdobyć pieniądze na ratunek.
Z całego serca prosimy – pomóż nam. Nie pozwól, by choroba odebrała nam synka...
Żaneta i Marcin, rodzice Dominisia
Opis zbiórki
Byliśmy szczęśliwą rodziną… Mieliśmy już córeczkę, a gdy na świecie pojawił się Dominiś, czuliśmy, że mamy już wszystko… Nie spodziewaliśmy się, że spotka nas taka tragedia…
Dominiś miał 4 miesiące, kiedy trafił do szpitala z zapaleniem płuc. Próby wątrobowe wyszły podwyższone. Po zaledwie 2 miesiącach synek po raz kolejny zachorował, a wyniki badań zaniepokoiły lekarzy. Skierowano nas do Centrum Zdrowia Dziecka.

Nie miałam już złudzeń… Jestem pielęgniarką, wiedziałam, o czym mogą świadczyć takie wyniki… Zostaliśmy przyjęci na oddział, wykonaliśmy kolejne badania i wtedy neurolog powiedział nam, że najpewniej to dystrofia mięśniowa Duchenne’a.
Badania genetyczne potwierdziły diagnozę. Spodziewaliśmy się takiego wyniku, ale zawsze w człowieku jest ostatni skrawek nadziei… Nie udało się… Nasz synek jest śmiertelnie chory.
DMD odbiera po kolei wszystkie mięśnie. Osłabia nóżki, rączki… Chłopcy w wieku 10 lat siadają na wózek inwalidzki. Później już tylko leżą podłączeni do respiratora i czekają na powolną, bolesną śmierć…

Nie możemy się na to zgodzić. Nie możemy pozwolić, żeby to wszystko spotkało naszego ukochanego synka. Niestety, jedyny ratunek jest poza naszym zasięgiem… Dlatego nie mamy wyjścia – musimy błagać Cię o pomoc.
Będziemy wdzięczni za nawet drobny gest… Za wpłatę, za udostępnienie zbiórki. Musimy zrobić wszystko, by Dominiś mógł mieć szczęśliwe dzieciństwo. By mógł żyć.
Żaneta i Marcin, rodzice

➡️ Licytacje dla Dominisia (otwiera nową kartę)
➡️ FB Dominik kontra DMD (otwiera nową kartę)
➡️ TikTok dominik.kontra.dmd (otwiera nową kartę)
➡️ Instagram Dominisia (otwiera nową kartę)

- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Ola10 zł
