
Julianna kontra złośliwy guz mózgu. Dołącz do walki o życie❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Dziękuję za Waszą pomoc!
Witam Was wszystkich kochani! Z tej strony Julka! Przychodzę do Was z samymi dobrymi wiadomościami.
Wszystko układa się dobrze i jak to mówi lekarz – w głowie jest czyściutko! W ostatnim czasie miałam rezonans kręgosłupa, który także jest bez większych zmian i na szczęście czysty! Czeka mnie jeszcze tylko wizyta kontrolna w Wielkopolskim Centrum Onkologii.

Czuję się bardzo dobrze i wzmacniam swoją sprawność fizyczną. Wszystko zaczyna się układać, już nie wymiotuje, tak jak zdarzało mi się to wcześniej... Jeszcze niedawno przejście kilkudziesięciu metrów wydawało się dla mnie dużym problemem, a teraz staram się jak najwięcej chodzić, spacerować z pieskami i ćwiczyć. Włosy powoli odrastają i mam nadzieję, że już nie wypadną!

Mam nadzieję, że cieszą Was te informacje tak samo jak mnie i wiem, że się powtarzam, ale jeszcze raz DZIĘKUJĘ WAM za Waszą pomoc! Do końca życia będę Wam dziękować!
Pozdrawiam Was bardzo i życzę Wam wszystkiego, co najlepsze! W każdej sytuacji pozytywnego myślenia i dużo uśmiechu!
JulkaNajnowsze wieści od Julki!
Witajcie, Kochani!
Na wstępie chciałabym Wam podziękować za każdy oddany grosz, za każdą pomoc i za 1,5%. Jestem wzruszona tym, że ludzie nie są obojętni na mój los. Że jednak można w nich podkładać nadzieję i prosić zawsze o bezinteresowną pomoc.
A co u mnie?
Za mną ponad 2,5 roku walki o zdrowie, o siebie i powrót do pełnej sprawności. Wszystko się powoli układa i mam się coraz lepiej. Zwłaszcza pokonanie większej odległości jest możliwe dzięki rehabilitacji, spacerkom i ćwiczeniom, które staram się wykonywać.
Cały czas mam badania kontrolne, wizyty u lekarzy, którzy uczestniczyli w moim leczeniu. W przyszłym roku czeka mnie większy rezonans, ale najważniejsza informacja dla mnie to taka, że nie ma wznowy i że według lekarzy jest coraz lepiej. Włosy odrastają, a ja na szczęście przytyłam, bo ważyłam zaledwie 36 kg. Skutki uboczne po chemioterapii niestety są ciężkie, ale z czasem ustępują.
Mam nadzieje, że takie pozytywne informacje tak samo Was cieszą, jak mnie!
Za mną bardzo trudna droga, ale na szczęście już minęła i teraz żyję z nadzieją, że ten ciężki czas już nie wróci.
Pozdrawiam Was i jeszcze raz dziękuje z całego serducha!
Julka
Nowe wieści o Julii! Walka trwa
Julka zakończyła chemioterapię.
Powoli dochodzi do siebie, choć niestety pojawiły się problemy z rękoma i nogami. Potrzebny nawet był wózek – był czas, że nie była w stanie samodzielnie chodzić.
Teraz czeka ją kilkutygodniowa rehabilitacja na oddziale i dochodzenie do siebie.
Na szczęście choroba nie wróciła. Ostatni rezonans wykazał, że nie ma wznowy nowotworu i wszystko bardzo ładnie się goi.
Mamy nadzieje, że będzie tylko coraz lepiej!
Następny rezonans i wizyta kontrolna wyznaczona została na październik.
Dziękujemy Wam wszystkim za wsparcie i za to, że jesteście z Julią!
Rodzina i przyjaciele
Dziękujemy wszystkim za wpłaty!Za okazane wsparcie, nie spodziewaliśmy się, że aż tyle ludzi zaangażuje się w pomoc. Jesteście wspaniali!
Opis zbiórki
Ma 25 lat… Jeszcze do niedawna ta młoda, piękna dziewczyna – nasza córka, była pełna marzeń i planów. A potem zapadła diagnoza. Najgorsza z możliwych… Trwa walka ze złośliwym guzem mózgu. Długo radziliśmy sobie sami, ale niestety oszczędności są na wyczerpaniu. Stąd nasza – rodziców i bliskich Julianny – gorąca prośba o pomoc.
Pierwsze poważne objawy pojawiły się na początku 2021 roku. Najpierw były wymioty i zawroty głowy, które się powtarzały. W końcu trafiliśmy do szpitala. Lekarze sądzili, że to zapalenie żołądka.
24 lutego Julianna przeszła pierwsze badanie rezonansem. Została już w szpitalu. Okazało się bowiem, że w jej głowie jest guz! Byliśmy w szoku, ale wszystko działo się tak szybko… Jakbyśmy wpadli do jakiegoś kołowrotka onkologicznych zdarzeń… Już dwa dni później córka jechała na blok operacyjny. Niestety, guza nie udało się wyciąć, był zbyt głęboko. Ratując życie Julki, lekarze usunęli jedynie zbierający się płyn.

Szukaliśmy dalszych możliwości leczenia, aż w końcu trafiliśmy do Puszczykowa. To tam znalazł się lekarz, który podjął się operacji wycięcia guza. Ta odbyła się 9 kwietnia. Bardzo się baliśmy… Zagrożenie było ogromne, lekarz ściągał specjalną aparaturę aż z Warszawy. Ale udało się! Niestety, potem poznaliśmy wynik biopsji. Medulloblastoma IV stopnia. Złośliwy guz mózgu. Słabe rokowania…
Po operacji dalsze leczenie, już w Poznaniu. Lekarze i pielęgniarki robią, co w ich mocy, choć sytuacja w polskiej ochronie zdrowia jest nieciekawa… Od czerwca do lipca Julianna przechodziła radiochemioterapię. We wrześniu startował pierwszy cykl chemioterapii. Córka jest aktualnie w połowie, jednak przez powikłania nie dokończyła żadnego z cykli…
Na ostatnim rezonansie pokazała się jakaś zmiana. Czekamy na kolejne, dokładniejsze badanie. Mamy tylko nadzieję, że guz nie odrasta…
Walczymy, nie tylko z nowotworem, ale też z paraliżującym strachem. Boimy się my, boi się Julka. Ale przecież między chemiami a leczeniem wciąż trwa życie, a my robimy wszystko, by trwało jak najdłużej! Po zakończeniu chemii córkę czeka dodatkowo rehabilitacja, bo chemia uszkodziła nerwy. Są problemy z chodzeniem, z rękoma…
Bardzo prosimy o każde możliwe wsparcie. Wiemy, że jeszcze wiele trudnych chwil przed nami, ale będziemy walczyć, nie poddamy się.
Marzena, mama Julianny
Wpłaty
- Wpłata anonimowa50 zł
- WygrajZTymZłem ❤️😊50 zł
Trzymam kciuki💪💪😊, wygrasz z ten ***** 😍
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa25 zł
Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł