

Nowotwór nie może odebrać mi synka! Błagam, pomóż mi go ratować, póki jest nadzieja...
Cel zbiórki: Immunoterapia przeciwciałami anty-GD2
Cel zbiórki: Immunoterapia przeciwciałami anty-GD2
Aktualizacje
Krystianek już po przeszczepie. Walka trwa!
Nasz mały wojownik jest już po przeszczepie komórek macierzystych, który poprzedziła niezwykle silna chemia. Lekarze obawiają się o stan wątroby, dlatego Krystianek jest z mamą w szpitalu na obserwacji. Czuje się jednak na szczęście dosyć dobrze - sam już je i pije. Uśmiecha się też coraz częściej...
Wyniki się poprawiają, a to oznacza, że walka o pokonanie raka może trwać! Krystianka czekają jeszcze naświetlania, a na końcu immunoterapia. Tylko zakończenie całego cyklu leczenie daje chłopcu szansę na wyzdrowienie i na to, że koszmar nie powróci...
Mamy też dobrą wiadomość - na subkonto fundacji wpłynęły środki z akcji charytatywnych przeprowadzanych dla Krystianka, dlatego możemy zmniejszyć kwotę zbiórki!
Na ten moment brakuje 30 tysięcy złotych. Wierzymy, że się uda i wspólnie damy Krystiankowi szansę na zakończenie leczenia, na życie!Czas ucieka... Krystianek nadal walczy o życie!
Wiadomość od mamy Krystianka:
20 stycznia przyjechaliśmy do Przylądka Nadziei. Po zrobieniu potrzebnych badań Krystianek zaczął dostawać chemię - tą, którą podaje się przed przeszczepieniem komórek.
Minął tydzień i w środę synek miał przeszczepiony szpik. Wszystko szło w dobrym kierunku, jednak w niedzielę Krystianek zaczął narzekać na ból buzi, przestał jeść i pić...
Obecnie karmiony jest przez sondę. Z dnia na dzień jest jednak coraz lepiej i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, 19 lutego wrócimy domu. Choć na chwilę...
Przed Krystiankiem immunoterapia przeciwciałami - ostatni etap walki z nowotworem. Bez tego nigdy nie pokonamy tego potwora... Mimo ogromnego wsparcia wielu ludzi cały czas brakuje środków, by ją opłacić. Dlatego proszę, z całego serca - pomóżcie uratować mojego synka!
********
Zmniejszamy kwotę zbiórki - na konto fundacji wpłynęły środki zebrane podczas akcji zbierania złomu.Krystianek przeszedł operację wycięcia guza. Walka o życie trwa!
Aktualizacja 2 stycznia 2020:
Najnowsze informacje: 20 stycznia Krystian zostanie przyjęty do przeszczepu. Walczymy z czasem o ratunek dla chłopca. Musi się udać!
*******
Kwota zbiorki została zmniejszona o 25 tysięcy złotych - tyle udało się uzbierać podczas wigilijnej akcji dla Krystianka!
********
Nasz dzielny wojownik dalej walczy z rakiem. Jest już po 8 cyklach chemioterapii, a tydzień temu odbyła się separacja komórek - te zostaną później ponownie wszczepione.
W ostatni wtorek odbyła się planowana operacja wycięcia guza z płuca! Lekarze są zadowoleni z jej efektów, prawdopodobnie udało się usunąć całego guza! Dziś rano Krystianek wybudził się ze śpiączki farmakologicznej, został przeniesiony z OIOM-u na chirurgię. Dopisuje mu apetyt i powoli odzyskuje siły :)
Cały czas czekamy na decyzję, co dalej, jakie będą kolejne kroki leczenia. Wiemy jednak na pewno, że ostatnim, najważniejszym etapem będzie immunoterapia, na którą cały czas zbieramy!
Krystianek jest bardzo dzielny. Cały czas czuwa przy nim mama. Dziękujemy, że jesteście z nami i wspieracie chłopca w tej najtrudniejszej batalii o życie. Walka trwa!
Opis zbiórki
Miał być tylko niegroźne zatrucie pokarmowe, okazało się śmiercionośnym nowotworem… Mojego maleńkiego synka zaatakował rak. Krystianek nie ma nawet 3 lat, jego życie właściwie się nie zaczęło, a już ma się skończyć?! Nie, tak nie może być, przecież on niczemu nie zawinił, to małe dziecko...! Jesteśmy w szpitalu, daleko od domu, od starszego braciszka, który bardzo tęskni. Toczy się najważniejsza walka w życiu. Możemy ją wygrać tylko z Twoją pomocą, bo leczenie - choć dostępne w Polsce - nie jest refundowane. Około miliona złotych kosztuje życie mojego dziecka. Proszę, mi zapłacić tę cenę…
Na początku września tego roku synka zaczął boleć brzuch. Miał iść do przedszkola, poznać dzieci, tak się cieszył! Niestety, progu przedszkola nigdy nie przekroczył… Poszliśmy do lekarza, dał antybiotyk, ale nie pomógł. Krystian przeraźliwie płakał, najgorzej było wieczorami. Wzięłam synka na prywatne USG, tak było szybciej. Zauważono wodę w płucach, pojechaliśmy do szpitala. Tam, choć lekarze mówili, że widzą jeszcze jakąś czarną plamę, nie byli w stanie zrobić nic więcej. Karetka do kolejnego szpitala. Specjaliści stwierdzili, że pod wodą w płucach ukryty jest… guz!

Nie było czasu do stracenia, mój synek pojechał na zabieg odciągania wody z płuc. Okazało się, że były prawie całkowicie zalane! Lada moment mój synek po prostu by się udusił… Nie mogłam w to uwierzyć. Poza tym, że bolał go brzuszek, nie było żadnych innych objawów! Oddychał normalnie, bawił się, był radosny. Jak to możliwe, że prawie umarł?!
Bałam się, ale do końca miałam nadzieję, że guz okaże się niegroźny, a lekarze usuną go i będzie po wszystkim. Niestety… Gdy przyszedł wynik badań histopatologicznych, ordynatorka oddziału poprosiła mnie do siebie. Powiedziała, że to neuroblastoma, nowotwór w najgorszym, IV stadium. Dał już przerzuty do szpiku, oczodołów i kręgosłupa. Ziemia usunęła mi się spod stóp…
Lekarze, widząc, w jak zaawansowanym stadium choroby jest synek, od razu zlecili chemioterapię. Kilka dni temu Krystianek rozpoczął siódmy cykl, a czekają go jeszcze minimum trzy. Chemia wyniszcza wszystko, nie odróżnia komórek zdrowych, od tych rakowych. Nie ma jednak innej drogi… Muszę wierzyć, że mój niespełna 3-letni synek to przetrwa, zwycięży! Chemioterapia sprawiła, że przerzuty w szpiku i oczodołach cofnęły się. Po 10 dawce dowiemy się, jak wygląda guz w płucu i kręgosłup. Modlę się, by to pomogło… w przeciwnym razie lekarze będą musieli podać Krystiankowi kolejną chemię.

Kiedy guz się zmniejszy, Krystianka czeka operacja jego wycięcia. Potem konieczna będzie immunoterapia antyciałami GD-2. To cykl ratujących życie zabiegów, które mają nauczyć organizm Krystianka skutecznie walczyć z komórkami nowotworowymi w przyszłości. Niestety – immunoterapia, choć dostępna w Polsce, nie jest refundowana przez NFZ. Jej koszt jest gigantyczny - dla Krystianka został wyliczony na ponad milion złotych!
Skąd ja, mama samotnie wychowująca dwoje dzieci, mam wziąć takie pieniądze?! Skąd ma je wziąć jakakolwiek inna przeciętna rodzina? Jestem przerażona, bo okazuje się, że nie jestem w stanie zapłacić za życie Krystianka. Dlatego proszę, pomóż mi… Jeśli nie zdołam zapłacić za leczenie, mój syn nie dostanie swojej ostatniej szansy, a wtedy… Nawet nie chcę myśleć, że stanie się najgorsze.

Jesteśmy w szpitalu, czasami dają nam przepustki, żeby wyjść do domu na góra dwa dni. Starszy synek jest u mojej siostry, która bardzo mi pomaga. Tęskni… Krystianek jest jeszcze za mały, nieświadomy tego koszmaru, który się toczy. Tak dużo mówiłam mu o przedszkolu… Dzisiaj jest pewien, że jadąc do szpitala, jedzie właśnie do przedszkola. Przecież miał iść do dzieci, a tam są dzieci! Dzieci, które tak jak Krystianek, walczą o życie…
Proszę, pomóż, by walka mojego synka okazała się wygrana.
Edyta, mama
************
Decyzją rodziców Ś.p. Piotrusia Święconka, który nie zdążył wykorzystać wszystkich środków na leczenie, 250 tysięcy złotych zostanie przeznaczone na terapię Krystianka - dzięki temu mogliśmy zmniejszyć kwotę zbiórki.
************
Czytaj także:
rozprza.info (otwiera nową kartę)
- Marta20 zł
Przytulam i odporność najważniejsza
- Wpłata anonimowa10 zł
Droga Mamo, ogromu sił dla obu Synków, by każdego dnia był z Wami Ktoś kto wesprze, dla Krystianka -zdrowia, by przetrwał z Waszą pomocą tą walkę z okropną chor
- ArturDaniel25 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł