Konieczny jak najszybszy transport medyczny do Polski – pomocy!

Marek Piłatowski
Cel zbiórki:

Pobyt w szpitalu i transport medyczny do Polski

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Marek Piłatowski, 7 lat
Szczecin, zachodniopomorskie
Guz pnia mózgu DIPG H3K27M z mutacją TP53
Rozpoczęcie: 17 Czerwca 2020
Zakończenie: 4 Lipca 2020

Rezultat zbiórki

3 lipca otrzymaliśmy najgorszą informację z możliwych – po długiej walce z nowotworem Marek odszedł od nas. 

Dzięki pomocy wspaniałych ludzi mógł odejść wśród swoich bliskich. Wierzymy, że teraz jest w miejscu, w którym nie ma już bólu i cierpienia. 

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje. 

Marek Piłatowski

Opis zbiórki

Jest bardzo źle. Kilka dni temu Marek ponownie został podłączony do respiratora. Nie może oddychać samodzielnie. Zdaniem lekarzy nie ma już dla niego ratunku – leczenie zostało zakończone…

Nasz syn jest w bardzo ciężkim stanie, nasze serca pękają z rozpaczy. Staramy się jak najszybciej zorganizować transport medyczny do Polski, aby Marek mógł pobyć jeszcze z rodziną. Za transport i kolejne dni pobytu w szpitalu w Monterrey musimy jednak zapłacić. Prosimy o pomoc, bo sami nie zdobędziemy tak ogromnych pieniędzy…

Marek Piłatowski

Poznaj historię Marka: 

Walczymy ze złośliwym guzem pnia mózgu. Lekarze w Polsce dali naszemu dziecku kilka miesięcy życia… Po ratunek pojechaliśmy na drugi koniec świata – do kliniki w Monterrey w Meksyku. Dzięki temu Marek wciąż jest z nami – żyje. Niestety – i tam metody się wyczerpały… Nasza nadzieja gaśnie i teraz pragniemy tylko jednego – być razem z Markiem w domu. 

Nasza tragedia trwa od marca 2019 roku. Wtedy usłyszeliśmy diagnozę – guz mózgu o wymiarach 6,5 x 4,2 x 4,7 cm! Rósł już od jakiegoś czasu – w ukryciu, nie dając objawów. Cichy zabójca… Wypełnił całą wolną przestrzeń wokół pnia mózgu. Dał objawy dopiero wtedy, kiedy już się nie mieścił i zaczął uciskać na pień. 

Lekarze w Polsce, choć starali się jak mogli, nie owijali w bawełnę. Co słyszeliśmy? Że tu, w kraju, Markowi zostanie od kilku do kilkunastu tygodni życia. Dzięki rodzicom innych dzieci, które mają podobną chorobę dowiedzieliśmy się o możliwości podjęcia leczenia w klinice w Monterrey w Meksyku. Wysłaliśmy tam komplet wyników badań i otrzymaliśmy kwalifikację. Pomoc setek cudownych ludzi sprawiła, że podjęliśmy leczenie. Marek przeszedł kilkanaście cyklów chemioterapii, guz zaczął się zmniejszać. Walczyliśmy z całych sił – o każdy dzień razem… Niestety organizm Marka coraz gorzej radzi sobie z obciążającym leczeniem. Dodatkowo pojawiło się drugie ognisko. Do tego zapalenie płuc bardzo osłabiło organizm naszego synka… Konieczny jest respirator. Tutaj w Monterrey nie ma już ratunku dla Marka…

Marek Piłatowski

Nasz świat rozpadł się na drobne kawałki. Jesteśmy z Markiem w klinice w Meksyku – każda kolejna doba pobytu w szpitalu kosztuje. Tak samo jak transport medyczny. By jak najszybciej wrócić z Markiem do Polski, potrzebujemy Twojej pomocy. Prosimy, bądź z nami w tych ciężkich dla nas chwilach...

Rodzice

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki