Nie możemy czekać, aż guz mózgu zabierze Marysię... Ratunku!

PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 212 osób
53 492,27 zł (30,08%)
Brakuje jeszcze 124 293,73 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Leczenie guza mózgu w klinice w Niemczech

Maria Ziółkowska, 6 lat

ZABRZE, śląskie

Nowotwór złośliwy mózgu - glejak

Rozpoczęcie: 4 Listopada 2019
Zakończenie: 4 Lutego 2020

Znaleźliśmy się w świecie, w którym nikt nie powinien się znaleźć. Razem z naszą 6-letnią córeczką. Igły, badania i szpitalne łóżko wypełniły całe nasze życie. Marysia ma guza mózgu. Od kiedy o tym wiemy, ścigamy się z czasem...  

Jesteśmy w trakcie leczenia w klinice w Niemczech. Niestety – aby je kontynuować, potrzeba ogromnych pieniędzy. Pieniędzy, których nie mamy. Prosimy o pomoc, by walka o życie Marysi mogła trwać...

Maria Ziółkowska

Lipiec, 2019 – krótko po swoich szóstych urodzinach Marysia zaczęła źle się czuć. Widziała podwójnie, miała zawroty głowy, bardzo szybko się męczyła. Kiedy tylko nam o tym powiedziała, natychmiast pojechaliśmy do lekarza. Okulistka uznała jednak, że to wynik operacji usunięcia zeza, którą Marysia przeszła jakiś czas temu. Pediatra skierował nas na SOR, ale i tam uspokojono nasze obawy. Badanie tomografem nie wykazało niczego niepokojącego. Wróciliśmy do domu bez żadnej odpowiedzi, dlatego podjęliśmy decyzję o prywatnych badaniach. 

Neurolog, do której trafiliśmy, od razu skierowała nas na Oddział Neurologii w szpitalu w Zabrzu. Dopiero rezonans dał odpowiedź na nasze pytanie. Odpowiedź najgorszą z możliwych…  Wynik rezonansu zwalił nas z nóg. Z badań wynikało, że w głowie Marysi rośnie guz, który ma już 3 cm! To glejak – nowotwór mózgu! 

Po chwili Marysia była już w karetce, która wiozła ją na onkologię. Mieliśmy tylko chwilę na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy i przeniesienie właściwie całego naszego życia na oddział. Od razu rozpoczęto chemioterapię. Niestety rokowania są złe… Dodatkowo protokoły leczenia tego rodzaju guzów w Polsce są przestarzałe, mniej skutecznie niż za granicą, dlatego zaczęliśmy szukać ratunku w Niemczech. 

Maria Ziółkowska

Wysłaliśmy dokumentację Marysi do kliniki w Bochum i otrzymaliśmy kwalifikację. Leczenie w niemieckiej klinice zakłada chemioterapię połączoną z radioterapią. Niestety razem z informacją o przyjęciu Marysi do kliniki przyszedł także kosztorys. Życie naszego dziecka wyceniono na prawie 40 tys. euro...

W głowie Marysi tyka bomba, dlatego nie mogliśmy czekać ani chwili. Dwa tygodnie temu rozpoczęliśmy leczenie. Do połowy grudnia musimy jednak zapłacić za kolejny etap, ale na to nie mamy już pieniędzy!

Wiemy, jakie są rokowania i wiemy, że piekielnie droga terapia w Niemczech to jedyna szansa dla naszej córeczki na zwycięskie wyjście z tej nierównej i niesprawiedliwej walki. 

Błagamy, pomóż nam ocalić Marysię! 

Rodzice 

Ładuję...

8,34 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 212 osób
53 492,27 zł (30,08%)
Brakuje jeszcze 124 293,73 zł
Wesprzyj Wesprzyj