

Nie pozwól jej przegrać z nowotworem❗️Ratuj!
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w klinice w Barcelonie, przeloty
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne w klinice w Barcelonie, przeloty
Aktualizacje
Brak środków na dokończenie leczenia❗️
Za kilka tygodni znów musimy zgłosić się do kliniki SJD w Barcelonie, gdzie Solomiia przeszła leczenie ratujące życie. Niestety, nie mamy za co tam jechać... Wszystkie dotychczas zebrane środki się skończyły...
Choć mamy remisję, strach nie minął. Wznowa może pojawić się w każdej chwili, dlatego co 3 miesiące musimy stawiać się w Barcelonie na komplet badań i ewentualne pilne rozpoczęcie leczenia, gdy będzie taka konieczność. Za każdym razem modlę się, by tak nie było...
Solomiia boi się tych wizyt. Zadaje dziesiątki pytań... Zawsze staram się ją uspokoić, mówię, że wszystko będzie dobrze – lekarze zbadają ją i powiedzą, że jest zdrowa, a my wrócimy szybko do domu. Za każdym razem mam nadzieję, że moje słowa nie okażą się kłamstwem...
Córeczka już ponad 20 razy była znieczulana, ale każdy kolejny raz jest bardziej traumatyczny... Po badaniu Solomiia wpada w histerię, płacze, ciągle mówi, że chce do domu... Panicznie boi się, że znów zostanie w szpitalu, że całe to piekło wróci...
Za każdym razem po badaniach następują dni pełne strachu i niepewności – oczekiwanie na wynik. Dla każdego rodzica dziecka w remisji to trudne doświadczenie. Apogeum jest wtedy, gdy stajesz przed gabinetem lekarza, by usłyszeć dobre wieści, albo wyrok. Nie ma ucieczki, nogi są jak zabetonowane...
Ostatnim razem było dobrze – wciąż remisja! Czeka nas kilka tygodni normalności, a potem znów to samo. Do czasu, aż lekarze powiedzą – Solomiia jest zdrowa, możecie żyć normalnie! Czekam na ten dzień, marzę o nim...
Jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy nam pomagają. Chcemy podziękować każdej osobie. Niech Bóg zawsze będzie z Wami za to wszystko, co robicie!
Musimy jednak wciąż prosić o pomoc... Nie mamy zebranych środków na dalsze badania, które wciąż są elementem leczenia. Remisja to stan w trakcie leczenia onkologicznego, a nie pełnia zdrowia... Niestety.
Wierzymy jednak w pełne zwycięstwo, będziemy do niego dążyć, mimo wszystkich trudności. Ale proszę – bądźcie z nami. Potrzebujemy Was, by dalej walczyć...
Mama OksanaJest remisja! Solomiia walczy dzięki Wam!
Trzy miesiące temu Solomia zakończyła leczenie. Po badaniach końcowych usłyszeliśmy od lekarzy słowo REMISJA! To najpiękniejsze słowo, jakie może usłyszeć rodzic śmiertelnie chorego dziecka, po koszmarnie ciężkiej walce z nowotworem!
W połowie stycznia nadszedł czas kontrolnych badań. Udaliśmy się do Barcelony, do kliniki SJD. To był bardzo trudny czas dla naszej córeczki. Wróciły wszystkie traumatyczne wspomnienia.... Solomiya nie chciała iść do kliniki, bała się, płakała, krzyczała. Myślała, że znów tu zostanie na bardzo długo...

Myśleliśmy, że Solomiya nabierze sił w słonecznej Hiszpanii, ale stało się inaczej... Córeczka zachorowała, miała wysoką temperaturę i silny kaszel, który nie dawał spokoju ani w dzień, ani w nocy. Wskaźniki testów gwałtownie spadły.
Duży wpływ na pogorszenie stanu zdrowia córki miał stres, jaki przeżywała, wracając do miejsca, które kojarzy jej się tylko z bólem i cierpieniem, mimo że właśnie tam dostała szansę na życie... Dziecku trudno to jednak zrozumieć...

Ale to już za nami, wróciliśmy do Polski, do naszego życia, a Solomiia dochodzi do zdrowia! Kolejna wizyta w Barcelonie za trzy miesiące.
Koszty tych badań są wysokie, nie mamy pieniędzy na ich opłacenie. Dlatego bardzo prosimy, zostańcie z nami, pomóżcie nam zebrać fundusze na kolejne, niezbędne w tej chorobie badania okresowe...
Dziękujemy za wszystko, co robicie dla Solomiyki. Dziękujemy za to, że jesteście... Dzięki Wam nasza córeczka żyje!
RodziceNie mamy już z czego zapłacić za leczenie córeczki... Prosimy o pomoc...
Zdrowie córeczki jest dla nas najważniejsze, bardzo nas cieszą rezultaty leczenia! Jednak sen z powiek spędza nam dług, jaki pozostał w klinice...
Remisja – słowo klucz do szczęścia i radości w ciężkiej chorobie. Słowo, które chce usłyszeć każdy rodzic śmiertelnie chorego dziecka...
I my w końcu to słowo usłyszeliśmy. Solomiia jest w remisji! Wiemy jednak, z jakim potworem się mierzymy. Wiemy, że może wrócić w każdej chwili, jednak teraz możemy starać się zapewnić jej normalne dzieciństwo – dzieciństwo, na jakie zasługuje!
Tata Solomii wrócił z wojny po pół roku walk na froncie, a my wróciliśmy ze szpitala w Barcelonie. Możemy być razem, w końcu, tak jak rodzina powinna być! Zamieszkaliśmy w Polsce, to teraz nasz dom – nie wiemy, ile potrwa wojna w Ukrainie i czy będziemy mieli do czego wracać...
Solomia szybko nabiera sił po ciężkiej walce z nowotworem. Jest radosną, uśmiechniętą dziewczynką. Już nie krzyczy, nie płacze, nie boi się. Wreszcie jej dzieciństwo nabrało kolorów uśmiechu, radości, zabawy i poczucia bezpieczeństwa!
W nas wciąż jednak jest strach – przed nawrotem i przed tym, że nie mamy funduszy na opłacenie rachunku w klinice za leczenie, nie mamy środków na opłacenie niezbędnych badań kontrolnych – a te zaplanowane są na połowę stycznia!
Na kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia, kiedy wszyscy wokół cieszą się Magią Świat, kiedy przygotowują sobie prezenty i radość przepełnia ich serca – my prosimy o pomoc...
Prosimy o prezent dla Solomii w postaci udostępnienia zbiórki, wpłaty choćby złotówki, słów wsparcia... To najpiękniejsze prezenty dla dziecka walczącego ze śmiertelną chorobą.
Wszystkim Darczyńcom naszej córeczki dziękujemy z całego serca i życzymy przede wszystkim zdrowia na te Święta i cały przyszły rok!
Opis zbiórki
Horror ukraińskiej rodziny! Solomiia wraz z mamą i starszą siostrą w nocy z 26 na 27 lutego przekroczyła polską granicę, uciekając przed wojną. Tata Solomii walczy o wolność Ukrainy, a ta mała dziewczynka toczy bój z rakiem! Wojna przerwała leczenie! Mamy ok. 100 dni, by zebrać gigantyczne środki na dalsze leczenie dziewczynki. Pomóż!
Oksana, mama Solimii:
O diagnozie dowiedzieliśmy się w czerwcu 2021 roku. Nowotwór, neuroblastoma… To był koniec świata. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, że przyjdzie nam przeżyć jeszcze przynajmniej jeden…
Diagnoza zapadła bardzo późno, straciliśmy bezcenny czas. Pojawiły się przerzuty… Lekarze u nas w kraju podjęli walkę z chorobą. Solimiia do tej pory przeszła 8 cykli chemioterapii i 6 cykli megachemii. Jej szpik został “wyzerowany”, a potem wszczepiony na nowo.

W grudniu 2021 roku moja córeczka miała autoprzeszczep komórek macierzystych. Od tego czasu odliczamy dni… Po przeszczepie konieczna jest immunoterapia. Mieliśmy nadzieję, że rząd Ukrainy dofinansuje to leczenie, ale została ona pogrzebana wybuchem wojny!
Szok. Załamanie. Kolejny koniec świata… Tata Solomii jest wojskowym. Broni kraju przed najazdem wroga. Musieliśmy w krótkim czasie podjąć bardzo trudną, ale jedyną właściwą decyzję. Zapakowałam córki i wyruszyliśmy w trudną i wycieńczającą drogę do Polski. Pokonywała ją śmiertelnie chora dziewczynka…
Jesteśmy w Polsce sami, bez własnego kąta, bez pracy, bez środków na leczenie, bez szans na jego kontynuację! Dla naszej córeczki to wyrok śmierci… Dlatego z pomocą dobrych ludzi zdecydowałam się przez tę stronę błagać o pomoc dla mojego dziecka. Musimy jak najszybciej pojechać do Barcelony, kliniki, która specjalizuje się w leczeniu neuroblastomy.

W naszym kraju nie mamy szans na zbiórkę, tam teraz jest wojna, każdy myśli tylko o tym, jak obronić kraj, jak uratować życie własnych dzieci… Tak niedawno byliśmy zupełnie normalną rodziną, którą spotkał onkologiczny dramat. A teraz jesteśmy jeszcze uchodźcami, w obcym kraju, z widmem śmierci, wyraźniejszym dziś, niż kiedykolwiek…
Umieram ze strachu o męża, chociaż wiem, że walczy za ojczyznę. Wiem, że on też się boi. Nie o siebie, tylko o to, co będzie z nami, jeśli on zginie na wojnie. Co będzie z jego ukochaną córeczką… Czy jeszcze kiedyś ją zobaczy? Czy ona przeżyje?
Proszę Was, każdego, kto to czyta. Wiem, że tak wiele tragedii jest obok, tak wiele cierpienia… Jednak każda pomoc jest ważna, każde wsparcie. Dzisiaj walczę o życie mojej córeczki, które skończy się bez pomocy zbyt szybko…

- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę dzieci muszą żyć
- Wpłata anonimowa10 zł