Zbiórka zakończona
Zygmunt Serówka - zdjęcie główne

"Płonąłem żywcem, cudem przeżyłem..." – potrzebna pomoc dla Zygmunta!

Cel zbiórki: Rehabilitacja, sprzęt, usunięcie barier architektonicznych, leczenie

Organizator zbiórki:
Zygmunt Serówka, 66 lat
Szczecinek, zachodniopomorskie
Poparzenie III stopnia, stan po urazie tułowia i kończyny górnej lewej z częściowym uszkodzeniem splotu ramiennego lewego, stan po amputacji urazowej kończyny dolnej prawej w dzieciństwie, następstwa urazów kończyny górnej, stan po zawale serca
Rozpoczęcie: 23 lutego 2022
Zakończenie: 10 września 2025
151 895 zł(100,43%)
Wsparły 3653 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0077966 Zygmunt

Cel zbiórki: Rehabilitacja, sprzęt, usunięcie barier architektonicznych, leczenie

Organizator zbiórki:
Zygmunt Serówka, 66 lat
Szczecinek, zachodniopomorskie
Poparzenie III stopnia, stan po urazie tułowia i kończyny górnej lewej z częściowym uszkodzeniem splotu ramiennego lewego, stan po amputacji urazowej kończyny dolnej prawej w dzieciństwie, następstwa urazów kończyny górnej, stan po zawale serca
Rozpoczęcie: 23 lutego 2022
Zakończenie: 10 września 2025

Rezultat zbiórki

Dziękuję wszystkim, którzy otworzyli dla mnie serca! 💚

Jestem wdzięczny za każdą wpłatę na zbiórkę. Moja walka wciąż trwa, ale nie poddaję się. Wierzę, że przyszłość będzie bezpieczna i szczęśliwa.

Trzymajcie za mnie kciuki!

Zygmunt

Aktualizacje

  • Sytuacja jest TRAGICZNA! Ostatkiem sił błagam: ratuj...

    Kochani, błagam Was o pomoc. Nie mam już siły ani nie wiem nawet skąd ją czerpać… 

    Moja codzienność to ciągła walka z bólem i bezsilnością. Leżę… bez rehabilitacji, bez szansy na postęp. Każda przerwa w terapii to ogromny dramat. Wszystko, co udało się wypracować miesiącami, co dawało mi nadzieję i sens – znika w jednej chwili. Zamiast iść do przodu, cofam się…

    Zygmunt Serówka

    Środki na zbiórce są już prawie wyczerpane, a ja wiem, że bez Waszej pomocy nie dam rady. Proszę,  pomóżcie mi nie stracić tego, o co tak ciężko walczyłem. Każdy gest wsparcia – złotówka, udostępnienie, dobre słowo – to dla mnie bezcenny promyk nadziei.

    Dziękuję Wam z całego serca za wszystko, co już dla mnie zrobiliście. Wciąż wierzę, że razem uda się zawalczyć o lepsze jutro…

    Z wdzięcznością,
    Zygmunt

  • Prosimy o pomoc❗️Zostało tak niewiele... a Zygmunt walczy o wszystko❗️

    Bardzo trudno jest mi pisać o swoim stanie, trudno mi nawet coś przekazać, by ktoś opisał je za mnie!

    Leżę. Bez rehabilitacji. Bez szansy na postęp. A każda przerwa w rehabilitacji to dla mnie dramat – wszystko, co udało się wypracować, co było nadzieją, co dawało sens – znika. Cofam się, a środki na zbiórce są już znikome!

    Nie mam siły, ale muszę prosić. Błagam o pomoc. Do celu zostało już tak niewiele – a dla mnie to różnica między powrotem do życia a całkowitą utratą wszystkiego, co udało mi się wypracować. 

    Dziękuję z całego serca każdemu, kto zechce jeszcze raz mnie wesprzeć.

    Zygmunt

  • To już OSTATNIA prosta! Prosimy o mobilizację!

    Boże Narodzenie – dzień, w którym wszyscy życzą sobie szczęścia i zdrowia, odebrał mi wszystko. Zostawił ból i cierpienie do utraty przytomności. Płonąłem żywcem. Cudem przeżyłem...

    Dzisiaj w 100% jestem uzależniony od osób trzecich. Sam nic nie jestem w stanie zrobić: zjeść czy nawet się podrapać, a ciało pokryte jest gojącymi się bliznami. Przebywam w domu, bo koszty leczenia i rehabilitacji były ogromne, a wszystkie oszczędności, jakie posiadałem, się skończyły. Sytuacja znowu jest tragiczna... Pilnie potrzebuję STAŁEJ rehabilitacji! W przeciwnym razie cała moja praca, ból i cierpienie w walce o odzyskanie sprawności i chodzenie pójdą na marne…

    Dlatego z całego serca proszę o wsparcie, KAŻDA złotówka BYŁA,  JEST I BĘDZIE dla mnie kolejnym krokiem do odzyskania sprawności. Wiem, że mogę stanąć na nogi i chodzić! Ale to jeszcze potrwa. Bardzo proszę o pomoc.

    Zostało już tak niewiele, by zakończyć tę zbiórkę. Proszę o pomoc, by domknąć ten rozdział w moim życiu i zrobić krok do przodu – opłacić leczenie, zakupić potrzebny sprzęt. Bez Was nie dam rady.

    Zygmunt

Opis zbiórki

Od tragicznego wypadku minęły już 2 lata. Zygmunt żyje, choć lekarze dawali mu tylko 2% szans... Płonął żywcem! Doznał poparzeń III stopnia... Walczył z paraliżującym bólem, bo bardzo chciał tu zostać. Udało się, jednak potrzebuje ogromu wsparcia, by móc funkcjonować. Potrzebna pomoc!

Dzisiaj Zygmunt jest już w domu po wielomiesięcznych pobytach w szpitalach i ośrodkach rehabilitacyjnych. Potrzebuje stałej opieki – ma amputowaną prawą rękę, a lewą pokrywają blizny ograniczające ruch.

Trzeba go myć, karmić, poić i pomagać mu we wszystkich czynnościach. W pożarze ucierpiały również nogi i dziś Zygmunt ma niedowład kończyn dolnych. Nie może chodzić...

Dla Zygmunta jedyną nadzieją jest intensywna i niestety bardzo kosztowna rehabilitacja. Po wielu miesiącach ciężkiej walki są jużp ierwsze postępy! Przy pomocy rehabilitantów Zygmunt zaczął stawiać pierwsze kroki. To dla niego ogromne szczęście i nadzieja, że będzie tylko lepiej! Ma o co walczyć.

Codzienność Zygmunta to nieustanna batalia z przeciwnościami losu. On się jednak nie poddaje, bo chciałby żyć w miarę normalnie. Tak po prostu... Przed nim jeszcze daleka droga, którą przejść może tylko z pomocą!

Zygmunt mieszka w starym doku, niedostosowanym do potrzeb osób niepełnosprawnych. Marzy o łazience, w której mógłby się swobodnie wykąpać. Większość dnia, gdy nie ma nikogo przy nim, po prostu leży w łóżku. W łóżku jest też myty. Wciąż jednak wierzy w lepsze jutro, na które ma szansę!

Bardzo prosimy o wsparcie i pomoc dla Zygmunta, dajmy mu nadzieję na normalne życie

Zygmunt Serówka


Historia Zygmunta:

Boże Narodzenie - dzień, w którym wszyscy życzą sobie szczęścia i zdrowia, odebrał mi wszystko. Zostawił ból i cierpienie do utraty przytomności. Płonąłem żywcem. Cudem przeżyłem...

Los nie był dla mnie łaskawy. W wieku 12 lat maszyna sieczkarnia wyrwała mi rękę. Zastępowała ją proteza, którą tego feralnego dnia miałem na sobie... Gdy zacząłem się palić od świeczki przy kominku, trudno mi było się ratować przez ograniczenia ruchowe. Proteza zaczęła palić się najszybciej.

Cierpiałem okrutnie, w chmurach dymu walczyłem o życie, aż do utraty przytomności...

Zygmunt Serówka

Doznałem poparzeń III stopnia większości ciała. Lekarze zdecydowali się wprowadzić mnie w śpiączkę farmakologiczną (w której byłem przez 3 miesiące). Mój stan był krytyczny, dawali mi 2 % na przeżycie. To cud, że tu jestem... 

Rany się zabliźniają po licznych operacjach i przeszczepach skóry, jednak w nogach jest niedowład z powodu przeżytego szoku, na skutek czego zostały uszkodzone nerwy. Natomiast ręka - jedyna jaką mam, jest bezwładna. To właśnie nią walczyłem z ogniem o życie...

Ręka uległa największym poparzeniom. Dzisiaj w 100% jestem uzależniony od osób trzecich. Sam nic nie jestem w stanie zrobić: zjeść czy nawet się podrapać, a ciało strasznie mnie swędzi, bo całe pokryte jest gojącymi się bliznami. 

Zygmunt Serówka

Na chwilę obecną przebywam w domu, bo koszty leczenia i rehabilitacji były ogromne, a wszystkie oszczędności, jakie posiadałem, się skończyły. Sytuacja znowu jest tragiczna... Pilnie potrzebuję rehabilitacji! W przeciwnym razie cała moja praca, ból i cierpienie w walce o odzyskanie sprawności i chodzenie pójdą na marne...

Dlatego z całego serca proszę o wsparcie, każda złotówka będzie dla mnie kolejnym krokiem do odzyskania sprawności.  Wiem, że mogę stanąć na nogi i chodzić! Bardzo proszę o pomoc!

Zygmunt Serówka

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Zygmunt Serówka wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj