Zbiórka zakończona
Zygmunt Serówka - zdjęcie główne

Płonąłem żywcem, cudem przeżyłem... Błagam o pomoc!

Cel zbiórki: Rehabilitacja, leki, sprzęt rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Zygmunt Serówka, 66 lat
Szczecinek, zachodniopomorskie
Poparzenie III stopnia, stan po urazie tułowia i kończyny górnej lewej z częściowym uszkodzeniem splotu ramiennego lewego, stan po amputacji urazowej kończyny dolnej prawej w dzieciństwie, następstwa urazów kończyny górnej, stan po zawale serca
Rozpoczęcie: 3 sierpnia 2020
Zakończenie: 31 stycznia 2022
146 755 zł(101,55%)
Wsparły 4622 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0077966 Zygmunt

Cel zbiórki: Rehabilitacja, leki, sprzęt rehabilitacyjny

Organizator zbiórki:
Zygmunt Serówka, 66 lat
Szczecinek, zachodniopomorskie
Poparzenie III stopnia, stan po urazie tułowia i kończyny górnej lewej z częściowym uszkodzeniem splotu ramiennego lewego, stan po amputacji urazowej kończyny dolnej prawej w dzieciństwie, następstwa urazów kończyny górnej, stan po zawale serca
Rozpoczęcie: 3 sierpnia 2020
Zakończenie: 31 stycznia 2022

Rezultat zbiórki

Kochani! Mamy 100% – jestem niezwykle wzruszony... Dziękuję za okazane mi wsparcie! Każdy gest dobrego serca dodaje mi siły do dalszej walki – a to bezcenne. 

Zygmunt

Opis zbiórki

Boże Narodzenie - dzień, w którym wszyscy życzą sobie szczęścia i zdrowia, odebrał mi wszystko. Zostawił ból i cierpienie do utraty przytomności. Płonąłem żywcem. Cudem przeżyłem...

Los nie był dla mnie łaskawy. W wieku 12 lat maszyna sieczkarnia wyrwała mi rękę. Zastępowała ją proteza, którą tego feralnego dnia miałem na sobie... Gdy zacząłem się palić od świeczki przy kominku, trudno mi było się ratować przez ograniczenia ruchowe. Proteza zaczęła palić się najszybciej.

Cierpiałem okrutnie, w chmurach dymu walczyłem o życie, aż do utraty przytomności...

Zygmunt Serówka

Doznałem poparzeń III stopnia większości ciała. Lekarze zdecydowali się wprowadzić mnie w śpiączkę farmakologiczną (w której byłem przez 3 miesiące). Mój stan był krytyczny, dawali mi 2 % na przeżycie. To cud, że tu jestem... 

Od wypadku minęło 16 miesięcy, większość tego czasu spędziłem w szpitalach i prywatnych ośrodkach rehabilitacyjnych. Rany się zabliźniają po licznych operacjach i przeszczepach skóry, jednak w nogach jest niedowład z powodu przeżytego szoku, na skutek czego zostały uszkodzone nerwy. Natomiast ręka - jedyna jaką mam, jest bezwładna. To właśnie nią walczyłem z ogniem o życie...

Ręka uległa największym poparzeniom. Dzisiaj w 100% jestem uzależniony od osób trzecich. Sam nic nie jestem w stanie zrobić: zjeść czy nawet się podrapać, a ciało strasznie mnie swędzi, bo całe pokryte jest gojącymi się bliznami. Nie każdy ośrodek chce przyjąć takiego pacjenta, przy którym wszystko trzeba zrobić...

Zygmunt Serówka

Na chwilę obecną przebywam w domu, bo koszty leczenia i rehabilitacji były ogromne, a wszystkie oszczędności, jakie posiadałem, się skończyły. Sytuacja znowu jest tragiczna...

Pilnie potrzebuję rehabilitacji! W przeciwnym razie cała moja praca, ból i cierpienie w walce o odzyskanie sprawności i chodzenie pójdą na marne...

Dlatego z całego serca proszę o wsparcie, każda złotówka będzie dla mnie kolejnym krokiem do odzyskania sprawności.  Wiem, że mogę stanąć na nogi i chodzić! Rehabilitacja na egzoszkielecie jest kosztowna, ale bardzo skuteczna w moim przypadku. Niestety dzienny koszt rehabilitacji w Kamieniu Pomorskim to ok. 500 złotych. Nie stać mnie na tak ogromny wydatek. Bardzo proszę o pomoc!

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Zygmunt Serówka wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj