
W tej zbiórce walczymy nie o jedno, ale o dwa życia❗️Dwóch braci przeciwko DMD❗️
Cel zbiórki: Podanie terapii genowej w Dubaju, roczna terapia uzupełniająca, pobyt, przelot
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
134 Stałych Pomagaczy
Dołącz- Anonimowy Pomagaczwspiera już 9 miesięcy
- Wiolawspiera już 9 miesięcy
- Anonimowy Pomagaczwspiera już 9 miesięcy
Cel zbiórki: Podanie terapii genowej w Dubaju, roczna terapia uzupełniająca, pobyt, przelot
Aktualizacje
100% NA ZBIÓRCE NASZYCH SYNKÓW! "Dziękujemy!" – to za mało...
DZIĘKUJEMY…To słowo dziś waży więcej, niż kiedykolwiek wcześniej.
Dziękujemy z całych naszych serc – serc rodziców, którzy przez długie miesiące żyli między strachem, a nadzieją. Modlili się o cud... O to, by ich ukochane dzieci miały szansę na życie!14 stycznia 2025 roku wystartowaliśmy ze zbiórką dla naszych synków – Adasia i Kubusia. Wtedy… właściwie sami nie wierzyliśmy, że to może się udać. Baliśmy się nawet pomyśleć, a co dopiero powiedzieć na głos, że ta kwota może zostać uzbierana. Widzieliśmy komentarze w internecie, że „nie ma szans”, że „to niemożliwe”. I te słowa bardzo często wracały do nas nocami.
Były chwile strachu, skrajnego zmęczenia, bezsilności i totalnego braku wiary. Były momenty, kiedy myśl o porażce dosłownie ściskała gardło. Ale za każdym razem, gdy było najciemniej, patrzyliśmy na to, o co walczymy. Walczymy o życie naszych dwóch kochanych synów. I to dawało nam siłę, by wstać kolejnego dnia.
Nie patrzyliśmy na to, ile jeszcze nam brakuje. Patrzyliśmy na to, ile już za nami.
Nie pozwalaliśmy sobie marzyć o tej kwocie, bo baliśmy się ją wypowiedzieć, jakby samo jej nazwanie mogło ją odebrać.A jednak…
Na naszej drodze pojawiły się tysiące niesamowitych serc. Ludzie, których często nawet nie znamy, a którzy stali się częścią naszej historii. Dzięki Wam dziś, z łzami spływającymi po policzkach, możemy po raz pierwszy od bardzo dawna odetchnąć.
Pierwszy raz od początku zbiórki pojawiły się łzy szczęścia..Leczenie dopiero przed nami. Najważniejsze dopiero się zaczyna, ale dziś wiemy jedno: stać nas na walkę o życie naszych synów. I co najważniejsze, nie musimy wybierać.
Nie musimy decydować, który z chłopców dostanie szansę, a który zostanie jej pozbawiony. Nie musimy skazywać żadnego z nich na wczesną, powolną śmierć.
Obaj dostaną szansę na życie.Dziękujemy każdemu z Was:
za każdą, nawet najmniejszą wpłatę,
za każde udostępnienie,
za przekazane 1,5%,
za każde dobre słowo, komentarz, wiadomość,
za wiarę, kiedy nam jej brakowało.To dzięki Wam wydarzył się cud. To Wy pokazaliście nam, że dobro naprawdę istnieje.
Że razem można dokonać rzeczy, które wydają się niemożliwe.Nigdy nie znajdziemy słów, które oddadzą naszą wdzięczność. Ale obiecujemy jedno: będziemy walczyć do końca, najlepiej jak potrafimy. Zrobimy wszystko, aby wygrać walkę o życie naszych dzieci!
Ta historia pokazuje, że kiedy ludzie jednoczą się w imię miłości, nie ma rzeczy niemożliwych. To nie była tylko zbiórka. To był cud stworzony przez ludzi!
DZIĘKUJEMY – Karolina i Michał Strugińscy, mama i tata Adasia i Kubusia
* zbiórka będzie aktywna jeszcze do 3. marca ze względu na trwające akcje i nierozliczone wydarzenia
Rok jeszcze się nie skończył... Potrzebna pomoc na OSTATNIEJ PROSTEJ❗️
Rok walki o każdą złotówkę. Rok, który zmienił nasze życie na zawsze. I jest najtrudniejszym rokiem naszego życia. 14 stycznia 2025 rozpoczęła się zbiórka dla naszych synków chorych na śmiertelną chorobę – DMD...
To był rok, w którym każdy dzień zaczynał się od pytania: czy damy radę? Rok, w którym walczyliśmy nie o komfort, nie o przyszłe plany, ale o życie naszych dzieci.
Jeszcze niedawno byliśmy zwyczajną rodziną. Oboje pracowaliśmy, chłopcy chodzili do przedszkola. Po południu byliśmy razem - śmiech, zabawa, normalność, której nie docenia się… dopóki się jej nie straci. Diagnoza przyszła nagle i zabrała wszystko. Spokój i poczucie bezpieczeństwa zniknęły...

Od tamtej chwili nasze życie to rehabilitacja, ćwiczenia, lekarze, terapie. Dom przestał być domem, a stał się miejscem walki o sprawność, o czas, o przyszłość. A potem usłyszeliśmy coś, czego żaden rodzic nie powinien usłyszeć: jest lek, jest szansa, ale kosztuje więcej, niż jesteśmy w stanie sobie wyobrazić! I potrzebny jest dla dwóch synów...
Od tego momentu nie mamy już „dni” – mamy zadania do wykonania. Kiermasze, wydarzenia, licytacje, puszki, telefony, prośby, działania w internecie. Nie dlatego, że chcemy, ale dlatego, że musimy.
Były dni, kiedy brakowało nam sił. Były noce, kiedy frustracja i strach nie pozwalały zasnąć. Ale nigdy nie było dnia, w którym przestalibyśmy walczyć. Bo obok są Adaś i Kubuś! Nasi mali chłopcy, którzy nie proszą o wiele. Chcą biegać, śmiać się, mieć dzieciństwo. I rodziców, którzy nie boją się jutra.

Dziś stoimy niemal na mecie – zebraliśmy 94% potrzebnej kwoty. Brakuje tylko i aż 6%! 14 stycznia minie rok od startu tej walki. Rok, w którym nauczyliśmy się, że miłość do dzieci nie ma granic. Prosimy, pomóżcie nam dotrzeć do końca!
To nie jest prośba o wsparcie – to wołanie o życie Adasia i Kubusia!
Rodzice
Chcemy powiedzieć Wam coś ważnego...
Kochani, w ten poświąteczny czas, gdy wszyscy jeszcze odpoczywają i przygotowują się na nadejście Nowego Roku, chcemy powiedzieć Wam coś, co płynie z najgłębszych zakamarków naszych serc: DZIĘKUJEMY – za to, że jesteście.
Za każdą złotówkę, każde udostępnienie, każdą modlitwę, wiadomość, myśl i dobre słowo. Za to, że trzymacie nas, kiedy brakuje nam sił. Za to, że wspieracie nas na każdym kroku.
Te Święta były dla nas nie tylko czasem śpiewania kolęd i przystrajania domu, ubierania choinki. Były czasem walki, strachu i niepewności o jutro.
Codziennie uczymy się oddychać na nowo, bo każde kolejne „jutro” naszych dzieci jest bezcenne. I to właśnie Wy sprawiacie, że w tym bólu pojawia się nadzieja. Że czujemy, że w tej walce nie jesteśmy sami.

Życzymy Wam z całego serca, aby nigdy nie przyszło Wam walczyć o pieniądze, które mają ratować życie Waszych dzieci. Abyście nigdy nie musieli przeliczać czyjegoś zdrowia na kwoty, terminy i zbiórki. Abyście nigdy nie poznali uczucia, gdy serce krzyczy z bezradności.
Niech Wasze noce będą spokojne, a nie pełne lęku. Niech Nowy Rok będzie beztroski, a nie przepełniony strachem o to, co przyniesie kolejny dzień. Niech jedynym powodem łez będzie wzruszenie, a nie rozpacz.
Życzymy Wam zdrowia – prawdziwego, niewymuszonego walką. Czasu – który nie ucieka przez palce. I ludzi obok – tak dobrych, jak Wy jesteście dla nas.
Dobro, którym nas obdarowujecie, ratuje życie. Dosłownie. Niech wróci do Was z siłą, która Was ochroni, otuli i poprowadzi przez całe życie.
Życzymy Wam, żeby Boża obecność prowadziła Was przez cały Nowy Rok. Dziękujemy za wszystko i prosimy, bądżcie z nami dalej... Jesteśmy już na ostatniej prostej!
Rodzice Adasia i Kubusia
Opis zbiórki
Złość. Rozpacz. Żal. Robimy wszystko, żeby te emocje nie zdominowały walki o życie dwóch naszych chłopców, których dotknęła okrutna, śmiertelna choroba. Gdy się o tym dowiedzieliśmy, cały nasz świat runął. Do dziś nie możemy zrozumieć, jak to możliwe. Ale musimy walczyć, choć kwota wydaje się nie do zdobycia… Błagamy o pomoc i ratunek dla Kubusia i Adasia! Tu MUSI zmobilizować się cała Polska…
Adaś, nasz starszy synek, od zawsze odbiegał od rówieśników sprawnością ruchową. Ogrom konsultacji i pytań do specjalistów przynosił jednak jedną odpowiedź: obniżone napięcie mięśniowe. Dopiero w wieku 2 lat, po wielu miesiącach ćwiczeń z fizjoterapeutą, nauczył się samodzielnie wstawać. Było to charakterystyczne dla Dystrofii mięśniowej Duchenne’a. Wtedy jeszcze o tym nie wiedzieliśmy…
Nasze kolejne wątpliwości, obawy i zmartwienia wciąż były zbywane i zrzucane na poczet obniżonego napięcia mięśniowego. My jednak nie odpuściliśmy. W końcu trafiliśmy na panią neurolog, która zleciła wykonanie szczegółowych badań. Wyniki sprawiły, że świat dookoła przestał istnieć. Nagle zrobiło się ciemno i zimno, a my prawie pogrążyliśmy się w rozpaczy… Okazało się, że nasz synek cierpi na śmiertelną chorobę mięśni – Dystrofię mięśniową Duchenne’a.

W tym momencie zaczął się nasz koszmar, który miał wkrótce przybrać na sile… Możecie sobie tylko wyobrazić, co czuliśmy, gdy dowiedzieliśmy się, że nasz drugi, młodszy synek cierpi na tę samą chorobę. Tego bólu nie da się opisać słowami!
Dowiedzieliśmy się o tym, gdy obaj nasi chłopcy byli już na świecie… Kubuś, mimo że był dużo sprawniejszy, niż Adaś w pierwszych miesiącach życia, w pewnym momencie też zaczął wykazywać niewytłumaczalne problemy z chodzeniem! Wykonaliśmy szereg badań genetycznych, które potwierdziły Dystrofię u obu naszych synków. Wtedy po raz pierwszy poczuliśmy, co to znaczy umierać ze strachu…
Musimy podjąć walkę na śmierć i życie… Co za tym idzie? Uzbierać PONAD 30 MILIONÓW, bo tylko ta kwota pozwoli na opłacenie terapii genowej u Adasia i u Kuby. Powiedzieć, że jesteśmy przerażeni, to za mało…
Naszą codziennością są teraz wizyty u różnych specjalistów, regularna rehabilitacja, badania kontrolne. Chłopcy dzielnie znoszą nową rzeczywistość, a my staramy się ukryć przed nimi, jak bardzo się boimy. Mamy świadomość, że nasze obecne działania mogą tylko spowolnić postęp choroby, ale na pewno jej nie zatrzymają.

Adaś ma w tej chwili 5 lat i ma problemy z koordynacją i równowagą. Nie potrafi skakać. Kubuś ma 3 latka, bardzo szybko się męczy, chodzi wolno, z trudem utrzymując równowagę.
Na szczęście na świecie istnieje lek, który może realnie zahamować postęp choroby i pozwolić na normalne życie... Niestety jego cena zwala nas z nóg. Trudno byłoby nam uzbierać 16 milionów dla jednego synka, a musimy uzbierać dla dwóch! Jesteśmy zwykłą rodziną i sami nie jesteśmy w stanie zgromadzić takich pieniędzy…
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to choroba, która atakuje tylko chłopców i ma dla nich wyjątkowo okrutny scenariusz. Najpierw atakowane są mięśnie nóżek. Chorzy przestają chodzić między 8 a 12 rokiem życia. Później atakowane są mięśnie rąk i przykręgosłupowe, co prowadzi do całkowitej utraty samodzielności. W końcu chorzy stają się całkowicie zależni od swoich bliskich. Oddech jest wspomagany dzięki specjalnej aparaturze, a przedwczesna śmierć następuje w drugiej dekadzie życia…
Gdy o tym myślimy, łzy same cisną nam się do oczu. Nie możemy do tego dopuścić. Zrobimy wszystko, by ocalić nasze dzieci...
Nie wiemy nawet, jak prosić. Przeraża nas fakt, że życie Kuby i Adasia zależy od obcych nam osób. Ale musimy się zjednoczyć. Kochani, choć nie znamy się osobiście, musimy błagać Was o pomoc. Głęboko wierzymy, że zdołamy dotrzeć do wielu dobrych serc, które nie przejdą obok nas obojętnie. Nie pozwólcie, by doszło do podwójnej tragedii... To w Was pokładamy wszystkie nasze nadzieje...
Adasiu, Kubusiu – zrobimy w s z y s t k o, żeby Was ocalić. Bardzo Was kochamy.
Mama i tata

🎥 Zobacz poruszający apel rodziców Adasia i Kubusia: (otwiera nową kartę)
➡️ Licytacje dla Adasia i Kubusia 💚 (otwiera nową kartę)
➡️ Adaś i Kubuś kontra DMD 💚 (otwiera nową kartę)
➡️ INSTAGRAM Adasia i Kubusia 💚 (otwiera nową kartę)
➡️ TikTok Adaś i Kubuś 💚 (otwiera nową kartę)

✏️ Dwóch braci walczy o życie! - lowiczanin.info (otwiera nową kartę)
✏️ Materiał w "stryków naszemiasto" (otwiera nową kartę)
✏️ Materiał w TV REPUBLIKA (otwiera nową kartę)
✏️ Materiał w eGŁOS (otwiera nową kartę)

🎥 Zobacz apel rodziców chłopców 🩵 (otwiera nową kartę)
🎥 Apel taty Adasia i Kubusia 💔 (otwiera nową kartę)
🎥 Apel mamy Adasia i Kubusia 💔 (otwiera nową kartę)
🎥 Zobacz, o czym marzą Adaś i Kubuś ⬇️ (otwiera nową kartę)
- Magdalena50 zł
- H Z20 zł
- Agata100 zł
Licytacja książek
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Jolanta50 zł

