
Zapisana szansa na życie
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Opis zbiórki
Jaka broń poza ciepłym słowem pozwala uśmiechać się, mimo widoku cierpienia własnego dziecka i stawiać temu czoło? - "Za każdym razem kiedy uwierzysz w szczęście bez bólu Adriana, będzie ono trochę bardziej istniało. Jeśli się uprzesz zacznie ono istnieć na dobre" - to najskuteczniejsza broń, która pomoże w codzienności.
Adrian był pogodnym dwudziestolatkiem. Od zawsze jego największą pasją była woda i bezinteresowna chęć niesienia pomocy, dlatego po ukończonym kursie ratownika WOPR, w krainie wód i jezior miał ręce pełne pracy by czuwać nad bezpieczeństwem innych. 17 października 2013 roku to on potrzebował wsparcia. To on bezgłośnie krzyczał na pomoc. Gdyby nie tata, który na czas wrócił z pracy do domu Adriana by z nami nie było. W wyniku nieszczęśliwego wypadku doszło do zatrzymania krążenia oraz niedotlenienia mózgu, w wyniku czego zapadł w śpiączkę farmakologiczną. Jak długo Adrian czekał na pomoc, tego nie wie nikt. Na wyjaśnienia nie było czasu. W tamtych chwilach liczyły się minuty by jego życie nie zakończyło się na zawsze. Tato – ratownik, oczekując na przyjazd karetki przystąpił do reanimacji syna by uratować jego życie.

Do szpitala Adrian trafił w stanie krytycznym, gdzie przez pierwsze miesiące toczyła się walka o jego życie. W ciągu dwóch miesięcy od wypadku waga jego ciała spadła poniżej 40 kilogramów. Rodzina w tych najtrudniejszych chwilach nie traciła wiary w „powrót” Adriana. Po niemalże półrocznej walce, choć oddech ułatwiała rurka tracheotomijna udało się wyrwać ze szpitalnego życia. W domu dużo łatwiej do powrotu do formy.
Otoczony z możliwych najlepszą opieką rodziny, która cały czas wyszukuje nowych sposobów by zadbać o stan zdrowia Adriana. Od kiedy, Adrian „powrócił” minął już rok. Uszkodzenie mózgu spowodowało nieodwracalne zmiany. Nie istnieje lek, zabieg, operacja czy terapia która sprawi, że Adrian powróci do swojego życia przed wypadku. Ale to nie znaczy, że już nic nie można zrobić. Każdego dnia rodzice poszukują nowych metod, którymi będą mogli przybliżyć mu świat, podarować cząstkę siebie. Pragną zrobić wszystko, aby czuł ich ogromną miłość, zaangażowanie, czułość. Aby nigdy nie poczuł się samotny. Wierzą, że pojawi się dzień, w którym te wszystkie codzienne trudy nie pójdą na marne. Dlatego każdego dnia walczą razem z nim, aby łatwiej było mu żyć.
Ciągła już półtoraroczna pozycja leżąca Adrian sprawia, że zaczynają się pojawiać problemy z układem oddechowym, zalegającą w płucach wydzieliną i groźnymi bakteriami. Wielokrotne przenoszenie Adriana w ciągu dnia, odbiło już się na zdrowiu taty. Samodzielnie nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej pionizacji. Bez prawidłowego zabezpieczenia i dodatkowej pary rąk, w razie upadku, Adrian nie podeprze się by zminimalizować ryzyko obrażeń ciała, której w przypadku jego stanu zdrowia są bardzo niebezpieczne. Adrian zaczął wykonywać drobne polecenia i cały czas mamy wiarę, że tego czego brakuje do wybudzenia to ciągła codzienna pionizacja. Do tego niezbędny jest zakup pionizatora dostosowane do osób dorosłych. Zakup pionizatora wykracza poza możliwości rodziny Adriana.
Scenariusz na życie dla Adriana zaskoczył wszystkich. I choć jedną nogą był już na drugim świecie, wykorzystał zapisaną przez los drugą szansę na życie dzięki pomocy najbliższych. Dla rodziny ważniejszym od tego nieosiągalnego by uzdrowić Adriana, jest nauczyć się godzić z chorobą i wykorzystać podarowaną szansę na życie. Na ile im środki finansowe pozwalają, nie ustają w walce o godne życie syna. By w pełni wykorzystać podarowaną szansę potrzebują wsparcia, które utwierdzi ich w przekonaniu, że dla syna warto walczyć do samego końca.
- Wpłata anonimowa4 zł
- Ola10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- 39 zł
20 zł- 15 zł