Twoje ustawienia przeglądarki są nietypowe i niektóre funkcje strony mogą działać nieprawidłowo.

Zalecamy sprawdzenie ustawień i włączenie plików cookie.

Zbiórka zakończona
Agnieszka Wagner - zdjęcie główne

Chciałabym odejść w spokoju i potrzebny jest mi do tego czas❗️ Pomóżcie mi!

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne i paliatywne w Niemczech

Agnieszka Wagner, 46 lat
Poznań, wielkopolskie
Zaawansowany rak piersi z przerzutami do kości, wątroby i płuc, mnogie przerzuty do mózgu
Rozpoczęcie: 3 października 2023
Zakończenie: 19 maja 2026
54 895 zł(100%)
Wsparło 811 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0047183 Agnieszka

Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne i paliatywne w Niemczech

Agnieszka Wagner, 46 lat
Poznań, wielkopolskie
Zaawansowany rak piersi z przerzutami do kości, wątroby i płuc, mnogie przerzuty do mózgu
Rozpoczęcie: 3 października 2023
Zakończenie: 19 maja 2026

Aktualizacje

  • Jestem najdłużej żyjącą kobietą z przerzutami raka do mózgu❗️

    Agnieszka Wagner

    Cel: pobić rekord! Jadę przez życie po złoto.
    Mam szansę pobić rekord i zostać najdłużej żyjącą kobietą z liczbą przerzutów do mózgu przekraczającą 100.

    Czy mi w tym pomożesz?

    Przeszło 6 lat temu zdiagnozowano u mnie mnogie (4) przerzuty do mózgu. Mimo leczenia po trzech miesiącach było ich już przeszło 20. Dzisiaj - około 125.
    Wtedy, w styczniu 2020 roku, intensywnie studiowałam temat, co można zrobić żeby opanować tę sytuację z jak najmniejszym uszczerbkiem dla możliwości intelektualnych i ogólnie umysłowych. Proponowane mi całościowe naświetlanie mózgu nie wchodziło dla mnie w grę.

    Nie były w stanie zniechęcić mnie do moich poszukiwań odmowy kolejnych ośrodków medycznych. Za każdym razem podawano argument, że guzów jest zbyt wiele, by naświetlać je pojedynczo.
    Trafiłam w końcu na artykuł, który wyraźnie potwierdził moje przypuszczenia: brak jakichkolwiek technicznych ograniczeń do miejscowego naświetlania mnogich przerzutów do mózgu.
    Autorem artykułu był uznany hamburski neurochirurg, pod którego czujną i skuteczną opieką (bo wbrew faktom... ŻYJĘ!) pozostaję od czerwca 2020 roku.

    Agnieszka Wagner

    Przeciwdziałanie inwazji raka na mój mózg i wynikających z niej szkód (głównie neurologicznych, w tym narastająca i wieloaspektowa niepełnosprawność), nie mieści się niestety w standardzie leczenia. Za każde naświetlanie Gamma Knife płacę z własnej kieszeni około 4000 €. Oczywiście nie byłoby to możliwe tak długo (mam ich za sobą już 8!, nie licząc pierwszego naświetlania SRS LINAC) gdyby nie TWOJE WSPARCIE, na które BARDZO LICZĘ.

    Agnieszka Wagner

    W medycynie nie ma cudów i maksimum tego, na co mogę liczyć, to jak najwolniejsza progresja w głowie (i ciele). A tym samym - odroczenie w czasie kolejnych naświetlań. Ma to jednak swoją wymierną cenę: oprócz kosztów samych naświetlań, ponoszę koszty licznych i niemałych dopłat do leków, które pozwalają mi na co dzień jako tako funkcjonować. Przy czym "jako tako", czyli moje obecne 100%, oceniam na ok. 35% tego, co było dla mnie możliwe jeszcze 6 lat temu. Praca zawodowa jest dla mnie niestety od kilku dobrych lat niemożliwa.

    Agnieszka Wagner

    Bardzo trudne i czasochłonne jest dla mnie m.in. samodzielne umycie się i ubranie oraz wykonanie  większości czynności w gospodarstwie domowym. Pomagają mi w tym inni – za te usługi również płacę. O rzeczach niemożliwych, np. pracy zawodowej, nawet nie wspominam.

    Wspierając mnie pomożesz mi przeżyć kolejny rok i zwiększyć moje szanse na pobicie rekordu.

    --
    Agnieszka Wagner

  • Aktualizacja❗️Walczę dzięki Wam! Dziękuję i proszę o jeszcze...

    Zacznę od tego, że jestem niezmiernie wdzięczna wszystkim, którzy wsparli tę zbiórkę.

    Już od dawna zbieram się w sobie, aby coś tutaj napisać, ale nie znajduję żadnych mądrych ani inspirujących słów. Będą więc po prostu fakty, ich zrelacjonowaniu powinnam podołać.

    Agnieszka Wagner

    Krótko po rozpoczęciu zbiórki na Siepomaga znalazłam się w jak dotąd najgłębszym i najciemniejszym miejscu w moim życiu.

    Prawostronny paraliż, odleżyny, krwawiące dziury w ciele, cewnik, dotkliwy ból łagodzony morfiną, oczywiście całkowita niesamodzielność – wspomnienie mojego ciała przenoszonego z łóżka na wózek, czy też zakładania mi przez innych butów, jest wciąż żywe i traumatyczne.

    Do tych trudności doszły jeszcze problemy finansowe i mieszkaniowe.
    Jednak los, który wydawał się być całkowicie bezlitosny, także wtedy okazał się dla mnie łaskawy – byłam pod opieką doskonałych lekarzy i świetnego zespołu opieki paliatywnej, do przychodni w której leczę się do dzisiaj miałam 200 m, tyle samo do centrum przyportowej dzielnicy Hamburga Altony. Przetrwałam te trudne miesiące także dzięki troskliwej opiece mojego męża i moich rodziców.

    Zmotywowali mnie oni do wskrzeszenia w sobie sił, by ukończyć i opublikować moją kolejną książkę "50 twarzy raka. Sztuka dobrego życia z chorobą i niepełnosprawnością." Z pomocą sponsorów jej wydania – udało się!

    Agnieszka Wagner

    Po trudnych i mrocznych miesiącach jesieni i zimy nastała wiosna, a wraz z nią czas małej stabilizacji (mieszkaniowej, onkologicznej, neurologicznej, finansowej...). Powoli zaczęła poprawiać się moja ogólna sprawność i czułam się na tyle dobrze, że lato spędziłam na wycieczkach po najbliższej okolicy – oczywiście z moim nieodłącznym towarzyszem, czyli elektrycznym wózkiem inwalidzkim.

    Pomyślny bieg spraw nie trwał długo. Nie wchodząc w szczegóły, tuż przed świętami Bożego Narodzenia 2024 przeszłam kolejne, już 9!, naświetlanie mózgu. Okazało się ono zabójcze dla przerzutów, ale w perspektywie kolejnych kilku miesięcy, także dla mojej nadwyrężonej i mocno uszkodzonej neurologii. Skutkiem ubocznym naświetlań mózgu są narastające ograniczenia w ogólnym, i tak już kiepskim, funkcjonowaniu (w tej kwestii osiągam poziom dwulatka) i postępująca wieloaspektowa utrata sprawności (niczym kilkumiesięczne dziecko nie potrafię m.in. chodzić). Słowem w większości spraw jestem całkiem niesamodzielna i jak to trafnie ujął ZUS "niezdolna do samodzielnej egzystencji".

    Moja sytuacja onkologiczna na razie jest w miarę stabilna. Płacę za to jednak bardzo wysoką cenę i chyba osiągnęłam ten pułap, że szczerze stwierdzam – nie wiem jak długo jeszcze dam radę. Na razie nie powiedziałam ostatniego słowa: robię co mogę, by dawać radę i sprawiać innym jak najwięcej radości i jak najmniej kłopotów.
    Ze wsparciem, którego nieustannie i tak hojnie od Was doświadczam, jest to dla mnie w ogóle możliwe i sporo łatwiejsze! Dziękuję z całego serca i proszę o jeszcze...
    Agnieszka Wagner

Opis zbiórki

Choruję na zaawansowanego raka piersi już przeszło 13 lat. Diagnozę usłyszałam w wieku 29 lat w 2009 roku. W tym samym momencie dowiedziałam się o przerzutach do kości, które wykluczyły możliwość wyzdrowienia. Od tamtego czasu jestem pacjentką paliatywną i jak na razie skutecznie udaje mi się przedłużać życie. Tylko tyle i aż tyle daje mi postęp w medycynie.

Agnieszka Wagner

Od początku 2020 roku mam liczne przerzuty do mózgu (w tej dziedzinie biję myślę rekordy, gdyż ich liczba aktualnie dochodzi do 100). Poza tym jestem wieloaspektowo i prawostronnie sparaliżowana i niepełnosprawna. Poruszam się na elektrycznym wózku inwalidzkim.

Moje funkcjonowanie jest bardzo ograniczone ze względu na zaburzenia percepcji i w ogólnym poruszaniu się. Przerzuty, które mam w całym ciele i szkielecie, pozostają pod kontrolą, z wyjątkiem solidnego guza, który umieścił się w kanale rdzeniowym i spowodował paraliż od połowy pleców w dół.

Latem 2023 roku w Hamburgu przeszłam radioterapię mózgu gammaknife numer 8 i jednocześnie owego uporczywego i bardzo kłopotliwego guza. Od końca 2015 roku leczę się w różnych miejscach w Niemczech: w Hamburgu, Berlinie, Monachium i myślę, że dzięki możliwościom, które oferuje mi tutejszy system opieki zdrowotnej, biję rekordy przeżyć i nadal jakoś funkcjonuję, nie będąc ciężarem dla innych i nadal mogąc cieszyć się życiem. Choroba skłoniła mnie do emigracji i na początku 2020 roku zostawiliśmy z mężem całe nasze ustabilizowane życie w Polsce, aby zawalczyć o naszą przyszłość i być jeszcze dłużej razem. To doświadczenie okazało się niezwykle cenne i transformujące.

Karierę naukową i w korporacji zamieniłam na pisanie książek – to moja pasja. Do tej pory udało mi się wydać jedną książkę o życiu z zaawansowanym rakiem, w której opisałam moje doświadczenia. Na publikację czeka kolejna, która właściwie jest gotowa i lada dzień się ukaże. Zdążyłam osiągnąć wszystkie moje cele prywatne, sportowe, zawodowe, naukowe, zrobiłam habilitację, z której bardzo się cieszę i której nawet nie było mi tak bardzo żal zostawić za sobą.

Agnieszka Wagner

Długo zwlekałam z przejściem na rentę. W końcu podjęłam taką decyzję i od września 2022 roku orzeczeniem ZUSu jestem całkowicie niezdolna do pracy. W tej chwili nie chodzi mi już o wyzdrowienie tylko o komfort życia, o to żebym mogła nadal konsultować się w Niemczech i szukać najlepszych rozwiązań i nie być ciężarem dla moich bliskich, lecz nieść im radość i inspirację. Chciałabym odejść w spokoju i potrzebny jest mi do tego czas. Dlatego zwracam się o wsparcie finansowe: bez niego nie ma mowy o spokoju i szukaniu dobrych rozwiązań, ani o komforcie.

Chciałabym swoim przykładem dać wsparcie i odwagę wszystkim mierzącym się z codziennymi wyzwaniami, a szczególnie z nieuleczalną chorobą i niepełnosprawnością. Będę bardzo szczęśliwa jeżeli z waszą pomocą uda mi się tego dokonać! Dziękuję z całego serca za każdy wyraz wsparcia i każdą wpłatę. Życzę dużo pogody ducha i mądrości. 

Agnieszka Wagner

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Agnieszka Wagner wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj