
Albercik nie mówi, nie raczkuje, nie chodzi, ale jest w pełni świadomy, czuje, rozumie! Błagam, pomóż w walce o mojego synka...
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Mój synek, Albercik to już 7-letni chłopczyk. Niestety, od samego początku musiał walczyć o to, co najcenniejsze. Przyszedł na świat jako skrajny wcześniak z 6. miesiąca. Przez pierwsze 17 miesięcy życia przebywał na oddziale intensywnej terapii. Każdego dnia walczył o życie. Na co dzień intensywnie rehabilitowany, pracuje z terapeutami, z neurologopedą. Do dziś był operowany już ponad 20 razy!
Między innymi poszerzano mu drogi oddechowe, przebył ryzykowne operacje poszerzania oskrzeli powikłane praktycznie za każdym razem kolejnymi infekcjami i szpitalnymi bakteriami. Po tak licznych zabiegach Albercik ma żyłki cienkie, jak niteczka, niekiedy nie ma już gdzie kłuć!

Synek zmaga się z powikłaniami skrajnego wcześniactwa, ale i także z wadą genetyczną. U Albercika nie wykształciły się małżowiny uszne, nie mówi, nie raczkuje, nie chodzi, ale jest w pełni świadomy, czuje, rozumie. Ma założoną rurkę tracheostomijną do oddychania, musi być karmiony przez PEG-a. Dopiero w wieku 5 lat Albercik samodzielnie stanął na nóżki, zrobił pierwsze swoje kroczki.

Niestety, pod koniec roku 2024 trafił do szpitala, gdzie przebył aż 5 operacji w bardzo krótkim czasie. Stan był bardzo poważny. Przy wymianie zastawki w główce na wodogłowie doszło do niezwykle groźnego zakażenia. Albercik nieziemsko cierpiał, nie wiadomo było czy przeżyje. Byłam przerażona! Synek leżał kilka miesięcy, co spowodowało zastój, cofnięcie rozwoju, z którym mierzymy się do dziś…
Albercik wciąż pokazuje mi swoją wolę walki i siłę życia. Proszę Was o wsparcie, by po długiej hospitalizacji mógł wrócić do swojej dawnej sprawności.
Mama Albercika