
Kilka dni dłużej i byłoby za późno! Mały Bartuś – wielka choroba! Pomóż!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Rok walki z chorobą już za Bartkiem. Pomoc wciąż potrzebna!
Czas pędzi, za chwilę grudzień - to już prawie rok od chwili gdy Bartuś trafił do szpitala i usłyszeliśmy w pewnym sensie wyrok, który brzmiał: cukrzyca typu I.
W tamtej chwili wszystko się zmieniło: plany, cele, priorytety. Robimy wszystko, by nasz synek czuł się jak najlepiej i nie odczuwał tego, co niesie za sobą ta choroba.

Bartek dzielnie znosi systematyczne wymiany wkłuć i sensorów, ale jak to bywa, są dni lepsze i gorsze. Porty nie zawsze działają idealnie, a to niesie za sobą konieczność ich częstszej wymiany, czyli kolejne ukłucia. Na insulinoterapię Bartosz reaguje dobrze, lecz czasem glikemia potrafi płatać figle.

Chciałoby się powiedzieć, że jest to już norma, taka codzienność - tak na tę chwilę nie będzie - chociaż kto wie, co przyniesie czas i nauka, może nasz synek będzie mógł zdjąć pompę, może będzie mógł przestać przyjmować insulinę i wszystko będzie dobrze. Pozostaje tylko mieć nadzieję.

Dziękujemy Wam wszystkim za to, co dla nas zrobiliście do tej pory. Walczymy dalej z cukrzycą, a z pomocą, którą od Was otrzymujemy, jest łatwiej i pozwala to zachować nadzieję na lepsze, normalniejsze życie dla naszego synka.

Powoli przygotowujemy się do jednego z największych wydatków związanego z insulinoterapią: nowy, nierefundowany w Polsce - w przeciwieństwie do wielu innych krajów - system automatycznego podawania insuliny w zależności od stężenia glikemii. Kwota ta stale rośnie w związku z sytuacją ekonomiczną i na tę chwilę jest to około 30 tysięcy złotych + stałe wydatki na kontynuację leczenia i zaopatrzenie medyczne. To dlatego ponownie prosimy Was o pomoc, wierząc, że dzięki Wam, Bartek będzie mógł bezpiecznie żyć mimo cukrzycy.
Rodzice
Opis zbiórki
Wystarczyło kilka dni, a mogło dojść do prawdziwej tragedii. Stan Bartusia pogarszał każdego dnia, a choroba rozwijała się po cichu. Diagnozę cukrzycy typu 1 usłyszeliśmy kilka dni przed świętami.
Jechaliśmy prawie 100 km, by ratować synka – kilka dni później kwasica ketonowa rozwinęłaby się stanu wymagającego intensywnej terapii, a życie synka wisiałoby na włosku.

Pobyt w szpitalu, wszystkie informacje i wyniki badań były dla nas niczym wylanie kubła zimnej wody. Nieuleczalna choroba, zły stan zdrowia, mnóstwo obaw i niewiadomych. Wróciliśmy do domu trzymając nasze półtoraroczne dziecko w ramionach i do końca nie wierząc w to co się wydarzyło w ostatnich dniach.
Koszty związane z nowymi, niezbędnymi wydatkami zaczynają nas przerastać. Dla dobra synka żona zrezygnowała z pracy co budzi dodatkowe obawy w związku z przyszłymi potrzebami. Każde wsparcie, które otrzymamy dzięki zbiórce będzie dla nas pomoże nam poradzić sobie z zaistniałą sytuację.
Wierzymy, że z czasem wszystko się ułoży. Przed nami wiele miesięcy walki i czuwania, by zdrowie naszego chłopca się nie pogorszyło. Jednak dzięki Wam, nie jesteśmy sami i zrobimy wszystko, by Bartuś rozwijał się zdrowo.
rodzice Bartka – Adrianna i Paweł
- Damian M200 zł
Jesteśmy z wami
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Wspólnymi siłami osiągniemy cel. Wierzę, że wspólnie jesteśmy w stanie pomóc. Dużo zdrowia dla Bartusia! 💙
- Wpłata anonimowa200 zł
- Licytacja Avon100 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę licytacje dla Bartusia
- Ciocia Patrycja ♥️❤️70 zł
Licytacja . Myszko zdrówka ♥️❤️