

Urodzony 3 miesiące za wcześnie. Borys walczy o każdy dzień, pomocy!
Cel zbiórki: operacja nóżek, rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny i terapia Boryska
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: operacja nóżek, rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny i terapia Boryska
Aktualizacje
Dramatyczne wieści❗️Borysek potrzebuje pilnej operacji!
PILNE! Dramatyczne wieści od Marty, mamy Boryska!
Maluszek potrzebuje pilnej operacji nóżek, która odbędzie się 19 listopada! Niestety, miednica wykrzywia się, bo pogłębia się spastyka, co powoduje nieludzki ból... Operacja to jedyny ratunek!
Musimy powiększyć kwotę zbiórki o koszt operacji - 6 tysięcy złotych!
Błagamy o pomoc, bo to jedyna szansa! Prosimy, pomóż nam sprawić, że z życia tego dziecka na zawsze zniknie ból...
Ważne informacje! Borysek bardzo cierpi - pomocy!
Borysek walczy o zdrowie, a my walczymy o niego – o to, by pasek zbiórki zazielenił się w 100%. Aby tak się stało, potrzeba armii dobrych serc, wsparcia i udostępnień – potrzeba Was!
Trudno znaleźć słowa, by opisać cierpienie, a kiedy cierpi dziecko, brakuje ich tym bardziej… Borysek ma zrotowaną miednicę. Niestety bardzo dokuczają mu bóle – strasznie bolą go nóżki i biodra… Chłopiec nie może poruszać się w zwyczajnym wózku, który jest dla niego za mały i za słaby… Potrzebuje specjalnej, wzmocnionej spacerówki rehabilitacyjnej. Swoją niestety połamał, bujając się w niej…

Bardzo, bardzo potrzebna jest pomoc! Mama Boryska dziękuje Wam wszystkim za wsparcie i za to, że jesteście z nią i z niej synkiem. Zostało już tak niewiele do końca zbiórki…
Aktualizacja
W czasach, kiedy cały świat stanął, stanęła też tak bardzo ważna rehabilitacja Boryska. Niestety przez brak rehabilitacji synek zaczął z powrotem chodzić na palcach, mięśnie zrobiły się bardzo napięte. Jego sprawność z dnia na dzień maleje…
Natomiast dzięki terapii logopedycznej online Borys nauczył się alfabetu, kolorów, nauczył się liczyć - a ma dopiero 3,5 roku. Z tego bardzo się cieszymy.
Jak tylko ruszy rehabilitacja, zapewne będzie miał ją codziennie, dlatego bardzo Wam dziękujemy za zaangażowanie. Prosimy Was o dalsze udostępnienia i o symboliczną złotówkę.
Pomaganie ma sens ❤

Opis zbiórki
Gdy przyszedł na świat, nie było łez szczęścia. Były łzy rozpaczy, czy moje maleństwo przeżyje. Borysek urodził się 3 miesiące za wcześnie. Ważył tyle co paczka cukru… Od pierwszego oddechu walczył o życie.

Nie mogłam go dotknąć, przytulić, pocałować tak jak robi to każda matka, która wita swój cud na świecie. Przez pierwszy miesiąc był pod respiratorem. Byliśmy u niego każdego dnia. Codziennie przekraczając próg szpitala, umierałam ze strachu, czy jeszcze zobaczę synka żywego. Nie wiedziałam, jakie wiadomości usłyszę. To był bardzo trudny czas. Nie tak wyobrażałam sobie pierwsze dni życia mojego synka.
Po dwóch miesiącach opuszczaliśmy szpital w nadziei, że wszystko od tej pory będzie już dobrze. W czasie pierwszej kontroli u neurologa okazało się jednak, że Borysek jest chory. Ma wzmożone napięcie mięśniowe i potrzebna jest rehabilitacja.

Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, jak bardzo jest źle. Z dnia na dzień synek był coraz bardziej marudny, potrafił płakać przez wiele godzin. Czułam, że dzieje się coś złego. Kolejni lekarze odsyłali mnie z kwitkiem… Mówili, że Borys ząbkuje, że męczą go kolki, że nie powinnam się martwić. Wyprosiłam skierowanie do szpitala. Tego samego dnia synek zaczął się dziwnie zachowywać… Jego ciało zginało się w nienaturalny sposób, jakby robił skłon do przodu. Atak powtórzył się w szpitalu… Tam lekarze postawili diagnozę. Borys ma wadę mózgu, padaczkę i zespół Westa. Stąd te napady zgięciowe… Jest opóźniony, zarówno fizycznie, jak i umysłowo.
Ziemia osunęła mi się spod nóg.Miałam 2 wyjścia – rozpaczać i się poddać albo robić wszystko, żeby pomóc Boryskowi i umożliwić mu normalne życie. Pierwszej opcji nie brałam nawet pod uwagę. Matka walczy tak, jak kocha – najmocniej! Postanowiłam, że o zdrowie Boryska będziemy walczyć do ostatniego tchu. Nie poddamy się nigdy.

Borysek zaczął siadać, dopiero gdy skończył 1,5 roku. Pierwsze kroki postawił zaledwie pół roku temu. Jego lewa nóżka jest dużo słabsza. Przez długi czas synek chodził na palcach. Do tej pory Borys nie wstaje i nie schyla się bez podparcia. Synek ma też bardzo duże problemy z mówieniem i sensoryką. Borys nie potrafi gryźć. Przyjmuje jedzenie tylko w płynie i nie chce próbować nowych rzeczy.
To, co zdrowemu człowiekowi przychodzi naturalnie, u Borysa jest efektem ogromnej pracy… Trudu, wysiłku, łez, czasu i kosztów. Synek rehabilitowany jest od czwartego miesiąca życia. Tylko dzięki temu robi postępy. Leki, ćwiczenia i turnusy bardzo dużo kosztują. Do tej pory jakoś sobie radziliśmy, ale jest coraz trudniej. Dlatego proszę o Twoją pomoc. Najważniejsza jest teraz rehabilitacja ruchowa i ćwiczenia z logopedą.
To niesamowite, ile w tym małym człowieku jest siły do walki. On daje mi siłę. On i te dobre serca, dzięki którym możemy walczyć. Jeśli i Ty zechcesz nas wspomóc i otworzyć na nas swoje serce, moja wdzięczność nie będzie mieć granic.
Marta, mama Borysa
- Wpłata anonimowa50 zł
- Dziewczyna z Lidla50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa100 zł