Zbiórka zakończona
Michał i Jasiek Kublik - zdjęcie główne

Samotna mama walczy o zdrowie dwóch synków – pomocy!

Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja oraz zakup lamp do światłoterapii dla chłopców

Michał i Jasiek Kublik, 16 lat, 14 lat
Warszawa, mazowieckie
Michał: ślepota, opóźnienie ruchowe, padaczka, Jaś: padaczka, astma oskrzelowa, alergie, Zespół Landaua-Kleffnera, zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego, choroba genetyczna Schinzel-Giedion
Rozpoczęcie: 2 stycznia 2019
Zakończenie: 13 grudnia 2023
164 191 zł(100,59%)
Wsparło 5129 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0045302 Kublik

Cel zbiórki: Roczna rehabilitacja oraz zakup lamp do światłoterapii dla chłopców

Michał i Jasiek Kublik, 16 lat, 14 lat
Warszawa, mazowieckie
Michał: ślepota, opóźnienie ruchowe, padaczka, Jaś: padaczka, astma oskrzelowa, alergie, Zespół Landaua-Kleffnera, zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego, choroba genetyczna Schinzel-Giedion
Rozpoczęcie: 2 stycznia 2019
Zakończenie: 13 grudnia 2023

Rezultat zbiórki

Kochani! 

W związku z zazielenieniem się paska w całości i osiągnięciem wymarzonych 100%,  chciałabym z całego serca podziękować wszystkim darczyńcom, którzy przez 5 lat nieustannie nam pomagali!

Dzięki Wam udało nam się zapewnić chłopcom niezbędną rehabilitację i leczenie! 

Chciałabym również podziękować EKIPIE FANTASY, dzięki której w niecałe 6 godzin udało się zakończyć zbiórkę!

Bardzo dziękuję raz jeszcze wszystkim darczyńcom, to dzięki Wam Jasio i Misiek będą mogli kontynuować terapie i rehabilitacje.

Agnieszka, mama Jasia i Misia

Aktualizacje

  • Trwa walka o zdrowie chłopców – wciąż potrzebujemy Waszej pomocy!

    Po jedenastu latach poszukiwań i życia w ciągłej niewiadomej otrzymałam wyniki badań genetycznych, które potwierdziły, co dokładnie dolega Jasiowi!

    Jaś ma brak genu i zespół Schinzel-Giedon, czyli genetycznie uwarunkowany zespół wad wrodzonych. 

    Moja walka o chłopców – zarówno o Jasia, jak i o Michała, wciąż trwa. Nie mogę przerwać rehabilitacji, bo to będzie oznaczało krok w tył, cofnięcie się w rozwoju i utratę tego, na co tak ciężko codziennie pracujemy. 

    Michał i Jasiek Kublik

    Nie jest łatwo prosić o pomoc, ale wiem, że bez tego nie dam rady. Życie z jednym chorym dzieckiem jest bardzo trudne, a ja muszę walczyć podwójnie. 

    Kocham chłopców i chcę im dać wszystko, czego potrzebują. Pomożesz mi w tym?

    Agnieszka, mama

Opis zbiórki

Michaś i Jaś – mój cały świat. Świat, o który muszę walczyć każdego dnia. Dopóki Cię to nie spotka, nie zdajesz sobie sprawy, jak ważna, ale i jak bardzo kosztowna jest rehabilitacja. Ja też sobie nie zdawałam… Do momentu, aż okazało się, że pomocy potrzebuje dwójka moich dzieci, a to znaczy, że i wydatki są podwójne. Nie wyobrażam sobie świata bez chłopców, bez ich uśmiechów, determinacji, czy nawet gorszych chwil, które zdarzają się każdemu. Jednak powoli sama nie mam już siły, by walczyć z wszystkimi przeciwnościami, zwłaszcza tymi finansowymi.

Proszę o pomoc, by codzienność moich synków była choć trochę prostsza!

Michał Kublik

4 sierpnia 2009 – to wtedy urodził się pierwszy synek, Janek. Przyszedł na świat w zamartwicy płodowej, co poskutkowało niedotlenieniem mózgu i opóźnionym rozwojem. Mój sen o cudownym, beztroskim rodzicielstwie, dobiegł końca. Zamiast tego, trzeba było wszystko przewartościować, nauczyć się żyć ze świadomością, że Jaś nigdy nie będzie rozwijał się jak zdrowe dzieci. Późno zaczął podnosić główkę, raczkować, nadal ma problemy z równowagą, bardzo często się przewraca.

Gdyby nie to, że systematycznie go rehabilituję, pewnie nie chodziłby dziś wcale. Jakby tego było mało, dwa lata temu okazało się, że Jaś choruje na padaczkę.  Jest systematycznie rehabilitowany. Większość wszystkich zajęć jest niestety płatna i nierefundowana przez NFZ...

Michał Kublik

W marcu 2011 na świat przyszedł drugi syn – Michaś. Cztery miesiące żyłam w złudnym przekonaniu, że jest zdrowy. Chyba nie byłabym w stanie uwierzyć, że drugie dziecko również będzie chore. Niestety – któregoś dnia musiałam uwierzyć i w to.

W czwartym miesiącu życia Michasia lekarze zaalarmowali mnie, że w główce naszego synka wykryto wodniako-krwiaka. Wtedy jeszcze wierzyłam, że uda się to wyleczyć, że synek wróci do zdrowia. Niestety – nic bardziej mylnego. U Michasia doszło do niedotlenienia mózgu, co z kolei spowodowało uszkodzenie ośrodkowego układu  nerwowego. Michał nie mówi i ma problemy z chodzeniem. Rehabilitacja stała się codziennością – wszystko po to, by ocalić maksimum sprawności Michałka. Niestety – kolejny cios przyszedł zupełnie niespodziewanie. U drugiego synka również zdiagnozowano padaczkę. I z tym musieliśmy jakoś sobie radzić, nauczyć się z tym żyć.

Byłam przeszczęśliwa, kiedy niedługo po ukończeniu dwóch latek, Michaś zaczął wreszcie siadać. Na własne oczy zobaczyłam efekty naszej ciężkie pracy. Czułam, że teraz może  być już tylko lepiej, że najgorsze zostawiliśmy w tyle. Niestety – znaleźliśmy się w momencie, kiedy zaczyna brakować pieniędzy na leczenie i rehabilitację chłopców. Kieszenie nie są w końcu studnią bez dna.

Michał Kublik

Proszę o pomoc – by Michał i Jasiek mogli korzystać z kosztownych rehabilitacji, które mogą przywrócić im sprawność. Potrzebny jest nam również zakup lampy do światło- i koloro-terapii, której koszt to niemal 10 tysięcy.

Ufam, że Wasze Serca otworzą się na nasz apel i wspomogą nierówną walkę z chorobą chłopaków.

Agnieszka, mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Michał i Jasiek Kublik dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj