
Śmiertelna wada serca zagraża życiu Cyprianka! Pomóż uratować moje dziecko!
Cel zbiórki: Operacja kardiologiczna w Children's Hospital w Pittsburghu, przelot, pobyt
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Operacja kardiologiczna w Children's Hospital w Pittsburghu, przelot, pobyt
Aktualizacje
Dzięki Wam Cyprianek przejdzie operację serca. Dziękujemy!
Bardzo dziękujemy za pomoc w ratowaniu naszego synka, ZA Wasze OGROMNE serca, za pomoc i WSPARCIE, za każde dobre słowo
Teraz, dzięki Wam, mamy możliwość wyruszyć do kliniki w USA, by lekarze mogli przeprowadzić skomplikowaną operację serduszka Cyprianka. Wierzymy, że operacja się uda i nasz synek będzie mógł się cieszyć życiem.

Bez Was nie byłoby to możliwe! Dziękujemy w imieniu Cyprianka i naszej rodziny, że do końca walczyliście o Cypusia razem z nami.
Trwa planowanie i przygotowania do wyjazdu. Wiemy, że 24 marca mamy być na pierwszej wizycie w szpitalu w USA.
Prosimy o modlitwę za powodzenie operacji, o siłę Cyprianka i szybki powrót do zdrowia :)
To co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe,dzięki Wam stało się możliwe!!!! DZIĘKUJEMY!!!
Rodzice____
Zbiórka pozostanie otwarta do początku marca, a nadwyżka środków zostanie przeznaczona na dalsze leczenie i konsultacje medyczne, a także pokrycie kosztów okołooperacyjnych.
Bez operacji Cyprian umrze na moich oczach❗️ Nie mamy czasu!
Stan jest krytyczny! Lekarze już nawet nie mówią o możliwości stabilizacji. Serduszko Cyprianka bije nierówno i słabo. Leczenie już nie działa, jego efekty właściwie tylko podtrzymują życie… Kończy nam się czas!
Nie mogę spać, nie mogę jeść, życie całej rodziny zostało podporządkowane poszukiwaniu pomocy. Czuwam przy łóżeczku sprawdzając czy Cyprianek oddycha. Kiedy widzę spadające saturacje mam ochotę krzyczeć z rozpaczy, bo dziecko umiera na moich oczach, a ja jestem całkowicie bezradna!
Codziennie patrzę, jak dzieci z podobną wadą odchodzą… Błagam, ratuj moje dziecko, zanim choroba zabije!
Udostępnij mój dramatyczny apel - tylko dzięki Wam może wydarzyć się cud!
Nie pozwól Cypriankowi umrzeć…
Mama❗️Cyprian trafił do szpitala. Stan dramatycznie się pogarsza. RATUNKU
Kochani, sytuacja jest bardzo poważna!
Cyprianek trafił do szpitala, saturacje spadają w zastraszającym tempie, a ja umieram ze strachu! Dla mojego synka nawet zwyczajna infekcja to ogromne zagrożenie, a funkcjonowanie w domu z rodzeństwem to dla osłabionego organizmu ogromne wyzwanie. Uważamy na każdym kroku, ale to nie wystarcza!
Najgorsze jest to, że każda choroba wpływa na pracę serduszka, które niebawem ma zostać poddane operacji w USA. Wiemy już, że jeśli stan się pogorszy operacja nie przyniesie oczekiwanych rezultatów albo zostanie odwołana! Nie dopuszczam do siebie tej myśli, ale uciekający czas boleśnie uświadamia, że mogę stracić mojego synka w każdej chwili. Ta świadomość sprawia niemal fizyczny ból.
Kochani, ja już nie proszę, ja błagam o ratunek! To naprawdę ostatnia szansa!
Razem możemy dokonać niemożliwego! W tym momencie walczę o cud!
Mama
Opis zbiórki
PILNE! Sytuacja jest krytyczna. Jeśli stan Cyprianka się pogorszy operacja nie będzie możliwa! Pomoc potrzebna natychmiast!
____
Boję się o jego życie każdego dnia. Jestem przerażona, bo saturacje zmieniają się w szalonym tempie, a ja marzę tylko o tym, by wizja śmierci przestała prześladować moje dziecko. To nie jest walka o przyszłość, to walka o życie mojego synka.
Ból, łzy i rozpaczliwe poszukiwanie pomocy - tak do niedawna wyglądała nasza codzienność. O tym, że mój synek będzie zmagał się z chorobą serca dowiedziałam się będąc w ciąży. Nikt nie spodziewał się, że wada będzie tak poważna i złożona - dopiero po narodzinach lekarze poinformowali nas, że to bardzo rzadka, śmiertelna anomalia Ebstaina.
W momencie, kiedy lekarze nie chcieli mówić o szansach, Cyprian zaskoczył wszystkich swoją siłą i determinacją. Przyjście na świat oznajmił głośno i donośnie, ale dokładnie w tym samym momencie radość zastąpił strach… Przerażenie, bo każda wspólna chwila mogła być tą ostatnią. Od początku bezlitośnie dzieliła nas szyba.. Nie było przestrzeni ani szansy na czułość, musiały wystarczyć delikatne muśnięcia skóry przez otwór inkubatora. Długie godziny spędzane na obserwacji, czy moje dziecko oddycha nauczył mnie, że niczego nie mogę brać za pewne..

Jeszcze w szpitalu doszło do sytuacji, w której Cyprianek musiał otrzymywać leki uspokajające nawet przed zmianą pampersa, bo każda czynność mogła powodować gwałtowne zmiany w saturacjach, a to mogło doprowadzić do śmierci!
Od pierwszego dnia jego życia balansujemy na krawędzi. Za nami poważne operacje, gwałtowne załamania zdrowia i potworna niepewność. Kiedy po cichu liczyłam na wyjście ze szpitala, w 8. tygodniu życia Cyprianek przeżył udar niedokrwienny lewej półkuli mózgu. Potworne wiadomości płynęły do nas strumieniami, a powrót do reszty rodziny stał się tylko odległym marzeniem. Znów toczyliśmy nierówną walkę!
Tata Cypriana i rodzeństwo poznali go dopiero po kilku miesiącach. Pandemia i niekończące się problemy sprawiły, że w najtrudniejszym czasie nie mogliśmy być razem. To wspomnienie wciąż powoduje gęsią skórkę… Niestety, nie mam nawet chwili, by wracać pamięcią do naszych początków, bo muszę stanąć do kolejnej walki o życie Cyprianka!
Rejestruje saturacje zawsze z rosnącym napięciem, sprawdzam czy oddycha nawet kiedy jest podłączony do specjalistycznej aparatury. Regularnie podaję leki, ale to rozwiązanie tylko na chwilę, bo skomplikowana wada wciąż daje o sobie znać i stanowi ogromne zagrożenie. Mój synek w każdej chwili może umrzeć! Jeśli pomoc spóźni się choćby o sekundę, dla nas to będzie koniec.
W Polsce operacja mogłaby naprawić tylko część problemów, tutejsi lekarze nie mają odpowiedniego sprzętu ani umiejętności, by uratować serduszko o takiej budowie. Ratunek jest możliwy w USA, gdzie specjaliści mogą nam dać wsparcie zarówno w wykonaniu skomplikowanego zabiegu, jak i odpowiedniego wsparcia po operacji. Najgorsze jest to, że koszty związane z leczeniem są wysokie. To środki, których nie zdobędziemy sami, choćbyśmy poruszyli niebo i ziemię. Nie możemy czekać aż stan Cyprianka się pogorszy, bo wtedy na operację będzie za późno…
Potrzebujemy pomocy tu i teraz! To serduszko, to życie można ratować. Błagam, pomocy!

Cyprianek jest taki malutki… Waży zaledwie 6,5 kilograma, bo praca serca wymaga od niego ogromnych nakładów energii. To tak jakby mój synek codziennie przebiegał półmaraton… Tymczasem on nawet samodzielnie nie siedzi, dopiero nauczył się przewracać z pleców na brzuszek. Dla niego każda czynność, każda umiejętność jest ogromnym wyzwaniem.
Marzę o tym, by patrzeć jak Cyprian rośnie. Walczę o to, by Cyprianek nie był dla starszego rodzeństwa tylko tragicznym wspomnieniem… Dopóki jest nadzieja, jestem gotowa na tę batalię. Potrzebuję ciebie, twojego wsparcia i pomocy, by marzenia o życiu i bezpieczeństwie stały się rzeczywistością.
Bez ciebie nie dostaniemy jedynej szansy… To serduszko nie może się zatrzymać. Pomóż.
Mama
____
Dziękujemy wszystkim darczyńcom za okazane serduszko dla Cyprianka i prosimy o dalszą aktywność
Zbiórkę można wspierać również biorąc udział w licytacjach prowadzonych w grupie facebookowej: Uratuj ❤️ Cyprianka - licytacje darczyńców (otwiera nową kartę)
Licytacje prowadzone są również w grupie: #MyszkaAmelka - licytacje dla Cyprianka Malinowskiego (otwiera nową kartę)
____
Media o walce Rodziny Cyprianka:
Nie bądź obojętny i dołącz do drużyny Cyprianka. Jego los jest w naszych rękach (otwiera nową kartę)
To małe życie zależy od... pieniędzy (otwiera nową kartę)
Materiał w TVP3 Wrocław (otwiera nową kartę)
Pomoc dla Cypriana - Telekurier (otwiera nową kartę)
Cyprianek urodził się z rzadką chorobą. Mogła go zabić nawet zmiana pampersa! (otwiera nową kartę)
Onet pisze o Cyprianku:
Cyprian dziś kończy roczek. Czy dożyje do kolejnych urodzin? (otwiera nową kartę)
Fakt o walce Cypriana:
Cypriankowi kończy się czas... Możemy uratować mu życie (otwiera nową kartę)

Darowizna przekazana przez skarbonkę Brelok dla Cyprianka
- 45 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Brelok dla Cyprianka
- Wpłata anonimowaX zł
- Asia Rekowska20 zł
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
