Zbiórka zakończona
Miłosz Garsztkowiak - zdjęcie główne

Cześć, mógłbyś mi pomóc?

Cel zbiórki: Turnus rehabilitacyjny

Miłosz Garsztkowiak, 12 lat
Kępno, wielkopolskie
Dziecięce porażenie mózgowe, padaczka, skrajne wcześniactwo
Rozpoczęcie: 16 września 2015
Zakończenie: 10 grudnia 2015
5690 zł(101,79%)
Wsparło 413 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0098426 Miłosz

Cel zbiórki: Turnus rehabilitacyjny

Miłosz Garsztkowiak, 12 lat
Kępno, wielkopolskie
Dziecięce porażenie mózgowe, padaczka, skrajne wcześniactwo
Rozpoczęcie: 16 września 2015
Zakończenie: 10 grudnia 2015

Rezultat zbiórki

Dzień dobry Kochani!

Mamy 100%. Miłosz pojedzie na turnus rehabilitacyjny. Przed nim jeszcze Święta z ukochaną rodzinką, a chwilkę potem chłopiec wykona kolejny krok w stronę sprawności. Popzostajemy w kontakcie!

Miłosz Garsztkowiak

Opis zbiórki




Jednen krok. Chociaż ten jeden krok. Ale żeby go zrobić Miłoszek musiałby wstać na nogi. No tak...tylko ja ma na nogach stać ktoś, kto nie ma siły samodzielnie siedzieć. 2,5 roku - tyle ma Miłosz. Całe życie przed nim, a w tym życiu wiele wyzwań. I w końcu się uda. Przyjdzie czas na pierwszy krok. 

Miłosz Garsztkowiak

 

Miłosz pomylił pory roku. Miał urodzić się latem, ale postanowił poznać swoich rodziców jeszcze wiosną. 26 tygodni - tyle czasu rozwijał sie w brzuchu mamy. Zdecydowanie zbyt krótko. Wszystko wydarzyło się niespodziewanie. Mama poczuła skurcze, odeszły wody i odwrotu już nie było. 820 gramów troski i szczęścia. Mówi się, że są dwa worki wcześniaków. Siła niektórych maluszków wprawia w osłupienie. Pomimo dojrzewania w inkubatorze i niskiej wagi urodzeniowej wychodzą bez szwanku. Druga grupa, to dzieci, które nie miały tyle szczęścia. Ich dzieciństwo, to historia walki z ograniczeniami i konsekwencjami przedwczesnego przyjścia na świat i ciagłe gonienie rowieśników. Jak zapewne sie domyślasz Miłosz był w grupie "pechowców".

Miłosz Garsztkowiak


Operacja przewodu tętniczego (serduszka), operacyjne czyszczenie jelitek z martwicy, laserowe zabiegi oczu, zabieg zamknięcia przepukliny mosznowej... to tylko część ciężkich chwil, jakie spotkały malucha.


Mimo walki lekarzy oraz modlitw, nie udało się go uchronić przed niepełnosprawnością. Wylewy IV stopnia pozostawiły ślady w jego małej główce. Miłosz cierpi na wodogłowie, uszkodzenie nerwu wzrokowego, dysplazję oskrzelowo-płucną oraz wzmożone napięcie czterokończynowe. Rehabilitacja, to jego najlepsze lekarstwo na całe zło.


Pomimo swojej choroby każdy dzień wita z ogromnym uśmiechem, jakby chciał powiedzieć: „nie martw się mamo - wszystko będzie dobrze”. Niedowidzi, jego oczka reagują tylko na światło, a mimo to radość nie schodzi z twarzy. Chłopiec jak tylko może, jeździ z mamą na turnusy rehabilitacyjne. To dzięki nim robi postępy. Pod okiem specjalistów logopedy, pedagoga, psychologa oraz rehabilitantów nadrabia czas, który stracił.

Miłosz Garsztkowiak


"Dla Miłoszka jedynym i najbardziej skutecznym lekarstwem jest ciągła rehabilitacja, w tym udział w kolejnym w tym roku turnusie rehabilitacyjnym, na który pragniemy zebrać niezbędne środki. Sami nie jesteśmy w stanie podołać finansowo takim wydatkom dlatego zwracamy się o pomoc. Dzięki Państwa wsparciu będziemy mogli pomóc naszemu Miłoszowi w walce o lepsze jutro". Czy teraz, jak poznałeś historię Miłosza jesteś gotowy, by mu pomóc?

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Miłosz Garsztkowiak dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj