Pilne!
Frank Suliga - zdjęcie główne

Ratujmy Frania, zanim będzie za późno❗️16 milionów za ŻYCIE dziecka - pomocy!

Cel zbiórki: terapia genowa przeciwko DMD, przelot, pobyt, leczenie, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Frank Suliga, 9 lat
Dąbrowa Górnicza, śląskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a
Rozpoczęcie: 13 czerwca 2025
Zakończenie: 12 czerwca 2026
2 096 005 zł(13,2%)
Do końca: 7 dniBrakuje 13 778 464 zł
WesprzyjWsparło 37 735 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0262303
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%0262303 Frank

Stała pomoc

36 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Frankowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Żuk Osaczony
    Żuk Osaczonywspiera już 9 miesięcy
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 7 miesięcy
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 6 miesięcy

Cel zbiórki: terapia genowa przeciwko DMD, przelot, pobyt, leczenie, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Frank Suliga, 9 lat
Dąbrowa Górnicza, śląskie
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a
Rozpoczęcie: 13 czerwca 2025
Zakończenie: 12 czerwca 2026

Aktualizacje

  • Błagam o ratunek, zanim choroba odbierze mu ostatni krok. Mamy dramatycznie mało czasu❗️

    Jeszcze rok temu wrzucałam filmiki, na których Franek biegał po schodach. Dzisiaj... dzisiaj wrzucam ten film, żeby pokazać Wam brutalną, przerażającą prawdę. Zobaczcie, ile ta potworna choroba zabrała mojemu synkowi w zaledwie 12 miesięcy.

    Ten rok był dla nas piekłem. Kiedy zaczynaliśmy zbiórkę, naiwnie myśleliśmy, że mamy więcej czasu. Że choroba pozwoli nam spokojnie prosić o pomoc. Jak bardzo się myliliśmy... Ostatnie miesiące to lawina ogromnych spadków formy u Franka. Każdy dzień to potworny stres, kiedy patrzę, z jakim trudem unosi nogi, by pokonać choćby jeden stopień.

    Jestem przerażona. Jako matka stoję przed Wami i już nie tylko proszę – ja błagam o pomoc dla mojego dziecka! Zegar tyka. Franek ma 9 lat i to nasz ostatni dzwonek!

    Nie mam w domu małego brzdąca, dla którego zbiórkę mogę prowadzić latami. Franek ma 9 lat i jest na skraju utraty możliwości chodzenia. A zasady są bezwzględne: terapię, na którą zbieramy środki, mogą otrzymać tylko chłopcy chodzący.

    Jeśli nie zdążymy, jeśli choroba posadzi go na wózek inwalidzki przed zebraniem całej kwoty – stracimy szansę na lek na zawsze.

    "W jakim stanie zatrzymam chorobę, w takim Franek będzie funkcjonował w przyszłości."

    To zdanie dudni mi w głowie każdego dnia. Jeśli zbierzemy te pieniądze teraz, Franek zachowa sprawność. Będzie mógł żyć, chodzić, funkcjonować. Ale przy naszym obecnym tempie zbiórki... będziemy zbierać jeszcze całe lata. Lat mierzonych w setkach milionów złotych, których Franek po prostu NIE MA.

    Pomóżcie mi zatrzymać ten koszmar!

    Sama nie dam rady. Moje serce pęka na tysiąc kawałków, gdy widzę, jak szybko choroba postępuje. Proszę, przejrzyjcie naszą historię, zobaczcie ten filmik, udostępnijcie go dalej.

    Wpłaćcie chociaż symboliczną złotówkę. Wasza kawa, jedno ciastko, z którego zrezygnujecie, to dla mojego syna szansa na to, by jutro wstał z łóżka o własnych siłach.

    Błagam, nie pozwólcie chorobie wygrać tego wyścigu z czasem. Pomóżcie mi uratować Franka!

    Renata – mama Frania

  • Serce chce walczyć, ciało mówi „dość”, a czas ucieka… My nie prosimy, my błagamy o ratunek dla Frania❗️

    Kochani, chcemy być z Wami do bólu szczerzy.

    Nasza codzienność to bieg przez przeszkody, którego nie widać na zdjęciach. Ostatnie tygodnie to nieustanny maraton: przygotowania do późnych godzin, zarywane noce, setki maili i wydarzeń, które dają nam tyle nadziei. Robimy wszystko, co w naszej mocy, by przybliżyć Frania do celu. Ale prawda jest taka, że jesteśmy po prostu skrajnie wyczerpani.

    Organizm coraz częściej krzyczy „stop”, a najgorsze jest poczucie, że przez tę walkę o pieniądze… brakuje nam czasu na walkę o sprawność Frania. A przecież on potrzebuje naszej obecności najbardziej!

    Codzienna rehabilitacja to bitwa o każdy krok, o każdy milimetr samodzielności. To godziny morderczych ćwiczeń, które bolą, męczą i wyciskają łzy, ale są jedyną rzeczą, która daje nadzieję. Bez tej katorżniczej pracy choroba odbierze mu siły jeszcze szybciej. My po prostu chcemy zatrzymać ten moment – tę chwilę, gdy Franio jeszcze może stanąć na własnych nogach.

    Frank Suliga

    Mamy tragiczny wybór:

    • Albo poświęcamy czas na organizowanie kolejnych akcji, by mieć za co leczyć syna…

    • Albo poświęcamy ten czas na rehabilitację, by jego nogi nie odmówiły posłuszeństwa.

    Nie możemy wybrać jednego. Musimy robić jedno i drugie, choć brakuje nam już tchu. Dlatego dziś, bez owijania w bawełnę, prosimy Was o ratunek.

    Wesprzyjcie naszą zbiórkę na Siepomaga. Każda wpłata, nawet najmniejsza, to dla nas “wykupiony” czas. Czas, który zamiast przed komputerem, będziemy mogli spędzić przy dziecku, wspierając go w bolesnych ćwiczeniach.

    Bądźcie siłą w nóżkach Frania i nadzieją w naszych sercach. Kiedy my zwalniamy z braku sił, to tylko Wy możecie ponieść tę walkę dalej.

    Dziękujemy, że jesteście jego Drużyną. Bez Was ten bieg po prostu by się zatrzymał. 

    Błagamy, pomóż nam wygrać ten wyścig z czasem o życie Frania.

  • Choroba postępuje... a my umieramy ze strachu, czy zdążymy uratować Frania 💔 Pomocy!

    Jesteśmy już po kolejnej wizycie w Belgii, u profesora, specjalizującego się w leczeniu DMD. Niestety wracamy z trudnymi wiadomościami. Choroba postępuje.

    Testy sprawnościowe nie poszły tak dobrze jak ostatnio. Franek wciąż walczy, dalej chodzi po schodach, ale widzimy wyraźnie, że wszystko przychodzi mu coraz trudniej, szybciej się męczy i tempo po prostu spada. Coraz częściej mamy też wrażenie, że jest cały czas zmęczony... Jakby przygasł, to już nie jest ten sam chłopiec, którego wszędzie było pełno. Choroba zaczęła postępować szybciej i dlatego czas stał się dla nas najważniejszy.

    Usłyszeliśmy od lekarza wprost, że musimy łapać każdą możliwość, bo nie mamy już przestrzeni na czekanie...

    Frank Suliga

    Każdy miesiąc ma teraz ogromne znaczenie i od tego, co uda się zrobić teraz, może zależeć jego dalsza sprawność i przyszłość naszego syna. Nawet gdybyśmy chcieli w ten sposób szukać dodatkowego spowolnienia choroby, medycznie nie możemy tego zrobić. Nie możemy zwiększyć dawki sterydów, bo Franek jest już na stałej, wysokiej dawce...

    Terapia genowa to nasza jedyna nadzieja. Musimy zrobić wszystko, by zebrać środki... Inaczej po prostu będziemy patrzeć, jak Franio gaśnie i w końcu stracimy.

    Robimy wszystko, co możemy, jesteśmy na wydarzeniach po dwa trzy razy w tygodniu, działamy i prosimy o pomoc, ale tempo zbiórki jest bardzo wolne i zaczynamy się już martwić, czy zdążymy... Dlatego z całej mocy naszych serc już nie prosimy, a błagamy o pomoc. Każda złotówka, każde udostepnienie ratuje życie naszego Frania.

    Rodzice Frania - Renata i Maciej Suliga

Opis zbiórki

BARDZO PILNA ZBIÓRKA❗️Prosimy o pomoc teraz, bo nie mamy już czasu. Nie możemy bezsilnie patrzeć na to, jak choroba zabiera naszemu synkowi życie… Nie możemy pozwolić na to, by zabrała nam Franka na zawsze...

Diagnoza zrujnowała cały nasz świat! Dystrofia mięśniowa Duchenne’a to rzadka choroba, prowadząca do nieodwracalnego zaniku mięśni… i do przedwczesnej śmierci. Rozpoczynamy dramatyczny wyścig z czasem o lek dla naszego syna. Wyścig o ratunek, wyścig o życie Frania. Błagamy o pomoc, bo sami nie damy rady…

W obliczu śmiertelnej choroby dziecka targają nami różne emocje. Żal, że nasz jedyny syn nie jest zdrowy. Niedowierzanie, że to spotkało właśnie jego. Ból, kiedy pomyślimy, co go czeka… Rozrywający serce smutek, że być może nie zdążymy mu pomóc. Rozpacz, bo Franio będzie umierał na moich oczach…

Frank Suliga

Kiedy nasz synek przyszedł na świat, wydawało się, że jest zdrowym, silnym chłopcem… Przez sześć lat przez myśl nam nie przeszło, że jest śmiertelnie chory! Owszem, późno zaczął chodzić, ale wszyscy powtarzali, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie, a chłopcy często wolniej niż dziewczynki... Opóźniona mowa - dwujęzyczne dzieci mówią później. Wszystkiego można było wytłumaczyć. Franio od zawsze był bardzo pogodny - nie zrażało go, że jest wolniejszy od rówieśników, że nie skacze tak wysoko jak inni. Był dumny z każdego, nawet najmniejszego osiągnięcia.

Niestety wiedza o chorobach rzadkich jest wciąż bardzo mała i lekarze często nie potrafią w odpowiednim momencie zdiagnozować dziecka. Tak było i u nas. Na pierwszej wizycie neurologicznej stwierdzono obniżone napięcie mięśniowe. Rozpoczęliśmy fizjoterapię i Franek robił postępy. Nic nie zapowiadało koszmaru, który miał nadejść…

Czysty przypadek sprawił, że dziś wiemy, że nasz piękny, radosny, wspaniały synek jest śmiertelnie chory. Zmiana specjalisty. Pani doktor już na pierwszej wizycie miała podejrzenia, choć na tym etapie nie chciała jeszcze nic mówić. Niestety, jej obawy były uzasadnione, wyniki zleconych badań potwierdzały najgorsze przypuszczenia… Natychmiastowa wizyta w szpitalu, wykluczenie innych schorzeń. Zostaje już tylko jedno badanie genetyczne. Przeczytaliśmy, czym jest ta choroba – ogarnął nas paraliżujący strach. Przecież Franek wyglądał na zdrowe dziecko… Niestety, tylko wyglądał. Wynik był pozytywny. Nie ma gorszej wiadomości dla rodziców niż ta, że ich dziecko jest śmiertelnie chore! Nie ma…

Frank Suliga

Dystrofia mięśniowa Duchenne’a (DMD) to rzadka, genetyczna choroba, która powoduje postępujący zanik mięśni. Dotyka głównie chłopców. Organizm chorego nie produkuje dystrofiny – białka niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania mięśni. Choroba odbiera umiejętność poruszania się, zmusza do korzystania z wózka, a potem do leżenia. Zabiera zdolność jedzenia, aż w końcu oddech… Prowadzi do niewydolności serca i śmierci.

Jeszcze niedawno na tę chorobę nie było żadnego ratunku. Dziś – jest nadzieja. Od 2023 roku w USA dostępna jest terapia genowa, która dostarcza organizmowi kopię genu prowadzącą do produkcji mikrodystrofiny. Im wcześniej lek zostanie podany, tym większa jego skuteczność - obumarłe mięśnie niestety się już nie regenerują.

Terapia początkowo była zatwierdzona tylko dla chłopców, którzy nie skończyli 6 roku życia. Dziś może być podana także starszym dzieciom. Dlatego musimy walczyć - mamy szansę uratować Frania! Nie możemy czekać, aż będzie za późno…

Choroba już zaczęła zbierać swoje żniwo – problemy z równowagą, niekontrolowane upadki, przykurcze ścięgna Achillesa, Franio szybciej się męczy… Przyjmujemy sterydy, po których już mamy pierwsze skutki uboczne: zaczątki zaćmy, zahamowanie wzrostu, osteopenia, choć jednocześnie spowalniamy postęp choroby i chronimy serce. Codziennie drżymy o każdy krok Franka...

Frank Suliga

Nasz synek jest bardzo pogodnym dzieckiem. Nie chcemy, by choroba odebrała mu radość i dzieciństwo. On nie zasługuje na to, by jego najmłodsze lata wypełniał strach, ból i ograniczenia. Musimy zrobić wszystko, by zatrzymać to piekło!

Kwota do uzbierania przeraża… Terapia genowa to jeden z najdroższych leków na świecie. Potrzebujemy blisko 16 milionów złotych! Myśl o tej sumie paraliżuje. Ale jeszcze bardziej przeraża to, co stanie się z Frankiem, jeśli nie zdążymy…

Dlatego już nie prosimy – błagamy o pomoc, jako rodzice! Ta zbiórka to nasza jedyna szansa. Innej nie mamy… Bez Twojej pomocy Franek nie będzie miał szansy na życie!

Prosimy Cię z całego serca – RATUJ NASZEGO SYNKA.

Mama i tata Franka

Frank Suliga

➡️ Frank kontra DMD - Facebook (otwiera nową kartę)

➡️ Licytacje od serca dla Franka (otwiera nową kartę)

➡️ Frank kontra DMD - Instagram (otwiera nową kartę)

➡️ Frank kontra DMD - TikTok (otwiera nową kartę)

Frank Suliga

➡️ Frank z Dąbrowy Górniczej choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Życie 9-latka wyceniono na 16 milionów złotych! Trwa zbiórka  (otwiera nową kartę)

➡️ Historia Franka w TVP3 Katowice (Od 21 minuty) (otwiera nową kartę)

➡️ Dystrofia mięśniowa Duchenne’a – historia Frania z Dąbrowy Górniczej (otwiera nową kartę)
O! Dąbrowie Górniczej (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według