Zbiórka zakończona
Grzegorz Bednarski - zdjęcie główne

Wózek inwalidzki – największe marzenie i jedyna szansa...

Cel zbiórki: Zakup elektrycznego wózka inwalidzkiego dla Grześka

Grzegorz Bednarski, 42 lata
Warszawa, mazowieckie
Mózgowe porażenie dziecięce, inne dystonie
Rozpoczęcie: 18 czerwca 2019
Zakończenie: 15 lipca 2019
19 565 zł(100%)
Wsparło 268 osób

Cel zbiórki: Zakup elektrycznego wózka inwalidzkiego dla Grześka

Grzegorz Bednarski, 42 lata
Warszawa, mazowieckie
Mózgowe porażenie dziecięce, inne dystonie
Rozpoczęcie: 18 czerwca 2019
Zakończenie: 15 lipca 2019

Aktualizacje

  • Dziękujemy!

    Szanowni Państwo,

    Jesteśmy ogromnie wzruszeni i z całego serca dziękujemy za nieprawdopodobnie szybką zbiórkę środków na wózek dla Grześka.

    Dziękujemy wszystkim, którzy zechcieli wesprzeć naszą zbiórkę i przyczynili się do tego, że Grzesiek będzie miał lepsze życie.

    Dziękujemy – jesteście wspaniali!

    Grzesiek i Maria Bednarscy

  • Mamy 100%!

    Gdy wypuścimy dobro w świat, nie ma szans, żeby się zatrzymało! Marysia Mituła na ten moment zakończyła terapię, wróciła do domu. Rodzice Marysi postanowili przekazać część środków, których nie zdążyliśmy wykorzystać na jej leczenie, by pomóc innym.

    Jedną z tych osób jest właśnie Grzegorz, dla którego przekazujemy kwotę, która pozwala zamknąć zbiórkę! 

    Z całego serca dziękujemy Marysi i jej Rodzicom, że w tych trudnych chwilach myślą o innych. Dziękujemy też wszystkim, którzy włączyli się w walkę o lepsze życie Grześka!

Opis zbiórki

Mój syn codziennie od 36 lat potrzebuje mojej pomocy we wszystkich czynnościach. Od 36 lat czuwam nad nim, pomagam mu i robię wszystko, aby życie z mózgowym porażeniem dziecięcym nie było jedynie pasmem bólu i cierpienia. 

Ja, mama Grześka, od 7 lat jestem po rozległej operacji onkologicznej. Mój wspaniały mąż i kochający tata Grześka 12 lat temu opuścił nas na zawsze. Od tego momentu walczymy sami. Niestety, im jestem starsza, tym jest mi trudniej, dlatego zdecydowałam się poprosić o pomoc. 

Grzesiek urodził się z mózgowym porażeniem dziecięcym. Intelektualnie jest całkowicie sprawny, jedynym ograniczeniem jest jego własne ciało. Mój syn nie chodzi sam, ma przykurcze obu rąk i nóg. Pomagam mu jak mogę, bo od 12 lat mamy tylko siebie, musimy każdego dnia wspierać się nawzajem. 

Grzegorz Bednarski

Codziennie rano – po wszystkich czynnościach higienicznych – pomagam Grześkowi usiąść na wózek inwalidzki. To jedyny sposób, by nie był uwięziony w czterech ścianach pokoju. Grzesiek spędza na wózku całe dnie, z przerwami na rehabilitację. Niestety wózek, który mamy jest już stary i wysłużony, nie spełnia swoich funkcji. 

Grzesiek nie jest w stanie jeździć na zwykłym wózku inwalidzkim, dlatego potrzebuje wózka elektrycznego z funkcją pionizacji, która dodatkowo poprawia krążenie i usprawnia przewód pokarmowy. Taki wózek ułatwi nam wychodzenie na spacery, da Grześkowi możliwość przebywania nie tylko w pozycji siedzącej, ale również w pozycji stojącej. Niestety na zakup takiego wózka nas nie stać, oboje z Grześkiem mamy orzeczenia o znacznym stopniu niepełnosprawności. 

W 2003 roku Grzesiek miał wstawiony stymulator do górnych konarów móżdżku, który obniża spastykę (przykurcze), dzięki czemu czynności wykonywane przy Grześku są łatwiejsze i mniej bolesne. Gdy mamy środki, udaje się nam wyjechać dwa razy w roku na turnusy rehabilitacyjne. Przy codziennych wydatkach nie stać nas jednak na specjalistyczny wózek inwalidzki.

Choroba Grześka jest nieuleczalna, ale możemy zrobić wszystko, by życie z nią było choć trochę prostsze. W imieniu swoim i Grześka proszę Cię o pomoc. 

Maria, mama

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Grzegorz Bednarski dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj