Zbiórka zakończona
Jan Walos - zdjęcie główne

Jaś potrzebuje wsparcia! Tylko intensywna rehabilitacja da szansę na lepszą przyszłość!

Cel zbiórki: Rehabilitacja, zakup ortez

Jan Walos, 12 lat
Głogów, dolnośląskie
wrodzony obustronny brak kości piszczelowych
Rozpoczęcie: 11 maja 2022
Zakończenie: 22 maja 2025
49 394 zł
Wsparło 760 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0001099 Jan

Cel zbiórki: Rehabilitacja, zakup ortez

Jan Walos, 12 lat
Głogów, dolnośląskie
wrodzony obustronny brak kości piszczelowych
Rozpoczęcie: 11 maja 2022
Zakończenie: 22 maja 2025

Rezultat zbiórki

Dziękujemy wszystkim, którzy otworzyli dla nas serca! 💚

Jestem wdzięczna za każdą wpłatę na zbiórkę mojego ukochanego synka! Nasza walka wciąż trwa, ale nie poddajemy się. Wierzę, że przyszłość Jasia będzie bezpieczna i szczęśliwa.

Trzymajcie za nas kciuki!

Mama Jasia

Opis zbiórki

Dzięki wsparciu wielu cudownych darczyńców nasz synek przeszedł już dwie operacje w Paley European Instytute. Niestety, tak trudna i skomplikowana wada, z jaką musi mierzyć się Jasiu, wymaga bardzo kosztownej rehabilitacji oraz zakupu ortez. Dlatego nie mamy wyjścia i musimy raz jeszcze prosić o pomoc. Oto nasza historia:

O tym, że ze zdrowiem naszego syna coś jest nie w porządku, dowiedzieliśmy się już po porodzie. Brak kości piszczelowych i powykręcane stópki końsko-szpotawe. Ogromne przerażenie i jeszcze większy strach o przyszłość Jasia. Pierwsze diagnozy były jednoznaczne - trzeba będzie amputować nóżki. Na szczęście znaleźliśmy ratunek w USA u dr. Paley’a, który kilkoma skomplikowanymi operacjami je ocalił. Dzisiaj ten nasz kochany 9-latek potrafi biegać o własnych siłach niczym Forrest Gump. Niestety, pogłębiająca się różnica w długości nóżek, mocno mu dokucza, powodując trudności w chodzeniu. 

Jan Walos

Okazało się, że wśród 7 miliardów ludzi chodzących po świecie jest tylko jeden człowiek, który potrafi sprawić, że małe dzieci z najbardziej skomplikowanymi wadami nóg też otrzymują szansę, żeby po tym świecie samodzielnie chodzić. I na szczęście nam się udało tego człowieka spotkać. Na naszym czarnym, zachmurzonym dotychczas niebie wreszcie pojawiło się kilka gwiazd. W tym ta najważniejsza - pokazująca właściwy kierunek.

W styczniu 2014 roku pierwsza konsultacja u dr. Paley’a i plan leczenia, w którym cel został określony jasno i precyzyjnie - Jasiu będzie mógł chodzić na własnych nogach. Na tych nogach, których już dawno miało nie być… Trzy trudne operacje w ciągu 10 miesięcy. Prawie 1,5 roku pobytu za oceanem, z dala od całej rodziny. Wróciliśmy do Polski, ale Jasiu wciąż nie chodził. Nie mogliśmy zejść z obranej ścieżki, dlatego rzuciliśmy wszystkie ręce na pokład, na intensywną rehabilitację dla syna. Efekty wielogodzinnych ćwiczeń dosłownie “przyszły” po trzech miesiącach. Dla tego kochanego, małego człowieka był to niewielki krok, ale dla nas rodziców - ogromny skok i najlepszy dowód, że warto było walczyć o jego zdrowie.

Jan Walos

W kwietniu tego roku – kolejna operacja. Lekarze zoperowali jedną nóżkę, na druga założono aparat w celu jej wydłużenia. Za kilka tygodni potrzebne będą ortezy wspierające dalszą terapię. Potrzebna będzie też rehabilitacja i teraz, i po powrocie do domu. 

Chciałabym, żeby był jak Forrest Gump, który też od urodzenia borykał się z niesprawnymi nogami. Ten kultowy, grany przez Toma Hanksa, bohater potrafił zamienić swoje słabości w atuty. Jasiu, podobnie jak on, uwielbia biegać, a w przyszłości chciałby zostać strażakiem, żeby gasić pożary i móc ratować ludzi w potrzebie. Na razie wciąż sam jest w potrzebie, a przed nim kolejne godziny spędzone na sali rehabilitacyjnej…

Jasiu na każdym kroku udowadnia nam, że niemożliwe nie istnieje. Że wykorzystuje w pełni otrzymaną cudem szansę na niemal normalne dzieciństwo i samodzielną dorosłość. Teraz to jednak nasze, dorosłych zadanie, żeby mu tej szansy brutalnie nie odebrać. Z Waszą pomocą, na pewno nam się uda!

Magdalena - mama Jasia

Jan Walos

Licytacje dla Jasia  (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Jan Walos wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj