Zbiórka zakończona
Jonathan Lach - zdjęcie główne

Bez rehabilitacji Jonathanowi grozi kalectwo. Nie możemy do tego dopuścić! Proszę, pomóż!

Cel zbiórki: Wielospecjalistyczna fizjoterapia i turnusy rehabilitacyjne

Zgłaszający zbiórkę:
Jonathan Lach, 7 lat
Goleszów, śląskie
Dziecięce porażenie mózgowe, hemiplegia prawostronna, porażenie prawostronne, ubytek przegrody międzyprzedsionkowej serca, astma oskrzelowa, dysplazja oskrzelowa, zaburzenia widzenia obuocznego, zez zbieżny, zaburzenia wzrostu, hiperlordoza kręgosłupa
Rozpoczęcie: 17 marca 2021
Zakończenie: 8 lipca 2021
23 424 zł(71,37%)
Wsparły 534 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0121418 Jonathan

Cel zbiórki: Wielospecjalistyczna fizjoterapia i turnusy rehabilitacyjne

Zgłaszający zbiórkę:
Jonathan Lach, 7 lat
Goleszów, śląskie
Dziecięce porażenie mózgowe, hemiplegia prawostronna, porażenie prawostronne, ubytek przegrody międzyprzedsionkowej serca, astma oskrzelowa, dysplazja oskrzelowa, zaburzenia widzenia obuocznego, zez zbieżny, zaburzenia wzrostu, hiperlordoza kręgosłupa
Rozpoczęcie: 17 marca 2021
Zakończenie: 8 lipca 2021

Rezultat zbiórki

Kochani, 

Dziękujemy za dotychczasowe wsparcie dla naszego synka! Dzięki Wam Jonathan może regularnie odbywać rehabilitację i walczyć o kolejne postępy. Przed nami następne wyzwanie, a jednocześnie ogromna szansa na dalszą walkę o sprawność synka. Jonathan został zakwalifikowany do operacji w St. Louis Children's Hospital w USA. To dla nas wspaniała wiadomość, ponieważ zabieg SDR daje nadzieję na zredukowanie bolesnych przykurczy u synka, a to właśnie one są obecnie największym problemem na drodze po lepszy rozwój. Każdy pomocny gest z Waszej strony pozwoli Jonathanowi kontynuować rehabilitację. Możemy teraz ze spokojnym sercem czekać na zaplanowaną operację!

Jeszcze raz dziękujemy!

Opis zbiórki

Kiedy otrzymaliśmy wiadomość, że urodzą nam się bliźniaki, byliśmy najszczęśliwsi na świecie. Wyobrażaliśmy sobie jak będzie wyglądało nasze życie z czwórką dzieci - dwoma córeczkami i dwoma synkami. W naszych wyobrażeniach wszystko wyglądało jak w najpiękniejszej bajce.

Rzeczywistość napisała jednak ponury scenariusz. W 17. tygodniu ciąży okazało się, że dzieci nie rozwijają się tak samo. U jednego z chłopców zauważono zaburzenia w przepływie krwi przez pępowinę. Co tydzień jeździłam do szpitala na kontrolę, obawiając się najgorszego! Wtedy po raz pierwszy poczułam się zupełnie bezradna. Nie poddawałam się jednak i wierzyłam, że wszystko zakończy się dobrze. Już wtedy wiedziałam, że chłopcy otrzymają biblijne imiona - Jonathan i Daniel. 

O tym, że chłopcy urodzą się jako wcześniaki, poinformowano nas już wcześniej. W 26. tygodniu ciąży zaczęły się kolejne komplikacje. Kiedy byłam już na szpitalnym oddziale okazało się, że tętno jednego z dzieci spada! Kilka godzin później dowiedzieliśmy się, że Daniel nie żyje. Był to dla nas szok nie do opisania! Nie mogłam w to uwierzyć, nie mogłam tego zaakceptować. W jednej chwili wszystkie beztroskie wyobrażenia legły w gruzach. Nie było jednak czasu na żałobę po tak bolesnej stracie. Rozpoczęła się walka o życie Jonathana. Pamiętam do dziś, jak panicznie dopytywałam o moje drugie dziecko...

Jonathan Lach

Kiedy synek przyszedł na świat akcja jego serca nie była stabilna. Już w pierwszej dobie życia Jonathan był reanimowany i zaintubowany ze względu na ostrą niewydolność oddechową. U Jonathana zdiagnozowano niewydolność serca, martwicze zapalenie jelit, sepsę i anemię oraz wiele innych powikłań związanych z wcześniactwem i komplikacjami okołoporodowymi. Synek przeszedł kilka transfuzji krwi. Kolejna bolesna wiadomość miała jednak dopiero nadejść...

Usłyszałam, że syn będzie sparaliżowany, nie będzie chodził, mówił i słyszał. Każde słowo było bolesnym ciosem w moje i tak zranione serce. Czułam się jak w koszmarze, z którego nie mogłam się wybudzić. Cała nasza rodzina pogrążyła się w smutku. Nasze córeczki płakały, bo straciły nie tylko swojego brata, ale po części też rodziców, którzy każdą chwilę spędzali w szpitalu.

Jonathan Lach

Okazało się, że Jonathan ma porażoną prawą stronę ciała. Wskutek tego w jego rączce i nóżce występuje nieprawidłowe napięcie mięśniowe i bolesne przykurcze. Synek nie może samodzielnie stać i chodzić. Jego prawa rączka nie potrafi również wykonywać ruchów z zakresu małej i dużej motoryki. Codzienna terapia i rehabilitacja to jedyna szansa na usprawnienie rączki i nóżki synka. Każdy nasz dzień to strach i cierpienie syna, to również płacz podczas terapii. Spastyka mięśni powoduje ogromne szkody w malutkim ciele Jonathanka. Jego prawa nóżka jest przez to krótsza, a miednica źle ułożona, przez co synek nie może chodzić. 

Opiekuję się synem dzień i noc. Przeraża mnie przyszłość.  Jonathanek powiedział ostatnio: "mamo chodzić", to jego marzenie! Teraz może się poruszać tylko dzięki naszej pomocy. Oddałbym serce aby pomóc synkowi, a tymczasem czuję się taka bezradna. Wiem, że nie damy sobie rady bez pomocy. Przeraża nas to ogromnie. Nie takiego losu pragnęliśmy….

Tylko specjalistyczne terapie są w stanie usprawnić rączkę Jonathanka! Marzymy o tym, żeby mógł bawić się dwiema rękami, aby był w stanie jeździć na rowerku, cieszyć się z większości rzeczy z których cieszą się jego rówieśnicy. To taki ból widzieć, że on bardzo chce a nie potrafi, że jest to poza jego kontrolą. Bez tak ważnych rehabilitacji syn będzie skazany na wózek inwalidzki!

Jonathan jest naszym słoneczkiem, które rozświetla ciemne chmury każdego dnia i dla niego staramy się być silni. Błagam Was, pomóżcie nam uchronić syna przed wózkiem i trwałym kalectwem. Straciliśmy już jednego synka i nie moglibyśmy przeżyć tego, że Jonathan będzie do końca życia zależny od innych osób. Nie możemy stracić jego sprawności. Jest mądrym i bystrym maluszkiem i zasługuje na to, co najlepsze w życiu!

Rodzice Jonathana

_______________

Jonathana można również wesprzeć poprzez licytacje (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Jonathan Lach wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj