Zbiórka zakończona
Judyta Omieljańczyk - zdjęcie główne

Mama nie do zdarcia

Cel zbiórki: Zakup fotelika samochodowego dla niepełnosprawnych

Judyta Omieljańczyk, 19 lat
Rożental, pomorskie
wada ośrodkowego układu nerwowego, małogłowie, agenezja ciała modzelowatego, uszkodzone nerwy wzrokowe, epilepsja
Rozpoczęcie: 20 września 2013
Zakończenie: 11 października 2016
11 220 zł(100%)
Wsparło 150 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0002246 Judyta

Cel zbiórki: Zakup fotelika samochodowego dla niepełnosprawnych

Judyta Omieljańczyk, 19 lat
Rożental, pomorskie
wada ośrodkowego układu nerwowego, małogłowie, agenezja ciała modzelowatego, uszkodzone nerwy wzrokowe, epilepsja
Rozpoczęcie: 20 września 2013
Zakończenie: 11 października 2016

Rezultat zbiórki

Z całego serca pragnę podziękować Wszystkim naszym Aniołom, dzięki którym Judytka miała możliwość wyjechać na turnus rehabilitacyjny w Ośrodku Dzieci i Młodzieży "TRATWA". Dziękuję za wielkie serce okazane dla Judytki na portalu "Siepomaga.pl". To dzięki Wam córka robi kolejne postępy. Za dobre słowo,wsparcie, życzliwość i pomoc Wielki ukłon dla Was. 

Dziękuję mama Judytki 

 

Judyta Omieljańczyk

Opis zbiórki

Każdy posiada swój Everest. Ten odległy cel, który zdobyć można jedynie wytrwałością i pełnym zaangażowaniem. Dla jednych będzie to praca marzeń i nowy samochód, dla innych  poprawa własnych osiągów na bieżni. Szczyt, na który chce się wspiąć Judyta, na pierwszy rzut oka może wydawać się może błahy i prosty: postawienie pierwszego, samodzielnego kroku.

 

Poznaliśmy Judytę trzy lata temu. Mała dziewczynka, dla której ciemność to jedyna znana rzeczywistość. Brak wzroku to jednak tylko wierzchołek góry lodowej problemów tej kruszynki. Wada ośrodka układu nerwowego, małogłowie, agenezja ciała modzelowatego, epilepsja. Lista jest  długa i z całą pewnością nieodpowiednia dla tak małego i drobnego dziecka.  Wrodzone wady nie pozwoliły Judycie zasmakować życia, każdy dzień przebiega w cieniu rehabilitacji. Nieustanne ćwiczenia oznaczają pożegnanie się z beztroską dzieciństwa, ale jest coś jeszcze...praca przynosi rezultaty!

 

Judyta Omieljańczyk

 

Od czasu, kiedy wspólnie umożliwiliśmy dziewczynce wyjazd na turnus rehabilitacyjny, minęło trochę czasu. Nie został on zmarnowany. Judyta przez ten okres bardzo intensywnie pracowała i dzisiaj potrafi już samodzielnie siedzieć. To wlewa nadzieję w serca jej bliskich i podnosi na duchu, bo kiedy pojawiają się efekty, to znaczy, że nie wolno się poddawać, bo może ich być jeszcze więcej. Cel pozostaje niezmieniony. Judyta ma samodzielnie chodzić i do tego będzie dążyć tak długo jak starczy jej sił.

 

Życie jednak nigdy nie jest tylko i wyłącznie słodkie. Goryczą na postępach dziewczynki okazała się być skolioza. To ona uniemożliwia Judycie walkę o pierwsze kroki. Rehabilitacja w tym kierunku została przerwana i teraz nad rodziną zawisnęło widmo trudnej decyzji: czy potrzebna będzie operacja? A może wystarczy jedynie gorset medyczny? To jednak melodia przyszłości, aktualna potrzeba jest inna, ale również istotna.

 

Judyta Omieljańczyk

 

Specjalistyczny Fotelik do samochodu, który pozwoli Judycie uzyskać i ustabilizować prawidłową pozycję, to niezbędny element w walce ze skrzywieniem kręgosłupa. Kiedy ten proces uda się zatrzymać, a może i cofnąć, wtedy  wznowiona zostanie  rehabilitacja mająca postawić dziewczynkę na nogi. Taki fotelik pomoże w bezpiecznym przemieszczaniu się, ale nie tylko, ponieważ może on być również używany poza samochodem. Skolioza to aktualnie jedyna bariera, która nie pozwala Judycie wznowić rehabilitacji, razem możemy choć trochę ją ukruszyć.

 

Brakuje już niewiele. Judyta robi postępy, również dzięki Waszej pomocy. Jednak ponownie musimy zgłosić się do Was z prośbą o wsparcie. Bardzo prosimy, bądźcie oparciem dla dziewczynki, razem spełnimy marzenia Judyty i jej rodziny.  Pierwsze, samodzielne kroki są coraz bliżej. 

 

-----------------------------------

 

Judytka miała szczęście być dzieckiem upragnionym, wyczekiwanym przez rodziców i braciszka. Po stracie poprzednich dwóch ciąż, rodzice bali się, jednak wciąż pragnęli rodzeństwa dla swojego synka. Nie było żadnych przeciwwskazań medycznych, jednak strach przed bólem po kolejnej stracie ich przerażał. Wtedy, w grudniu 2005 roku, okazało się, że pod piersiami Pani Małgosi bije malutkie serduszko.

 

Do 30 tygodnia ciąży wszystko było w porządku. Już tak daleko zaszli, kilka tygodni i rozwiązanie. Wtedy też rodzice dowiedzieli się, że będzie dziewczynka. Kolejna wiadomość to był cios w serce – będzie chora. - Nie miałam siły wstać z łóżka, gdy jak grom z jasnego nieba lekarz oznajmił, że tak – będzie dziewczynka, ale chora…Pytania, co dalej? Ale już wtedy wiedziałam, że kocham ją nad życie i zrobię wszystko, co mogę, żeby była ze mną. – opowiada mama.

 

Judyta Omieljańczyk

 

Judytka miała być roślinką. Urodziła się malutka, sina, nie płakała. – Zaczęła się walka o to, by moje dziecko rozwijało się prawidłowo – myślałam, że tak będzie. Ale z biegiem czasu u Judytki przybywało nieprawidłowości – mówi mama. - Córeczka ma wadę ośrodkowego układu nerwowego, małogłowie, agenezję ciała modzelowatego, epilepsję i uszkodzone nerwy wzrokowe. O pierwszych miesięcy życia Judytka w domu była gościem. Pierwsze cztery lata to ciągłe zapalenie płuc, oskrzeli, niewydolność oddechowa. Byłam wykończona, ale wiedziałam, że muszę być twarda – dla córki i syna.

 

Pamiętam pierwsze słowo Judytki, wypowiedziane, gdy miała niecałe 3 latka: "mama". Siedziałam i płakałam z radości, bo czego chcieć więcej…Ku zdziwieniu lekarzy Judyta zrobiła ogromne postępy. Zmiany na lepsze idą małymi kroczkami, ale najważniejsze że są. Judyta wykonuje czynności, których zdaniem lekarzy nie powinna w ogóle móc zrobić, np: sama trzyma butelkę, przewraca się z plecków na brzuszek, podnosi się na rączkach, potrafi chwilę sama siedzieć, stoi na nóżkach trzymana przez drugą osobę.

 

Każdy najmniejszy krok, każda czynność, którą wykonuje, mimo że w swoim stanie nie powinna, to lżejsza przyszłość dla Judytki. Wszystko to jest możliwe dzięki wyjazdom na rehabilitacje, a te wyjazdy są możliwe dzięki wsparciu ludzi. Samotna mama z alimentami i świadczeniami pielęgnacyjnymi nie jest w stanie zapewnić swoim dzieciom tego, co mają ich rówieśnicy. Ale nie o dobra materialne tu chodzi, najważniejsza jest bezwarunkowa miłość i pewność tego, że mama zrobi dla nich wszystko.

 

Judytka nie widzi, więc mama opowiada jej, co jest za oknem, na spacerze. Terapeuci mówią, że dziewczynka ma szansę samodzielnie chodzić – to jest marzeniem mamy, która choć jest nie do zdarcia, boi się o przyszłość swojej córki. Dlatego póki starcza sił, chce jak najbardziej ją usamodzielnić. I dlatego zwraca się o pomoc do wszystkich, którzy zechcą ją w tym wesprzeć.

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Judyta Omieljańczyk dalej walczy o zdrowie. Wesprzyj aktualną zbiórkę.

WesprzyjWesprzyj