Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Gdyby można było cofnąć czas... Pomagamy Karolowi stanąć na nogi!

Karol Mokosa

Gdyby można było cofnąć czas... Pomagamy Karolowi stanąć na nogi!

9 623,11 zł ( 10,2% )
Brakuje: 84 632,89 zł
Wsparło 147 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0074831
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Podanie komórek macierzystych - 5 iniekcji i turnus rehabilitacyjny

Karol Mokosa, 39 lat
Grójec, mazowieckie
Stan po wypadku - niedowład kończyn
Rozpoczęcie: 15 Lipca 2020

Opis zbiórki

Jedna chwila, na którą nie ma mądrych, nie ma mocnych i nie można jej przewidzieć. Chwila nieuwagi doświadczonego, trzeźwego kierowcy, który wyjechał z podporządkowanej drogi wprost w Karola. Niedzielny wieczór, przed 21:00.  Synek Karola kładł się spać, a on postanowił zatankować samochód. Wziął kluczyki i wyszedł z domu. Długo nie wracał, a gdy z oddali dało się słyszeć wycie syren ambulansów, wszyscy wiedzieli, że stało się coś złego.

Sąsiedzi gnali w kierunku migających "kogutów". Widok był tragiczny – stojący wbity w czyjś płot Volkswagen ze skasowanym przodem, obok w rowie bezkształtna masa blachy odwróconego na boku Renault Karola i to diaboliczne światło samochodów wszelkich służb. I przesuwające się cienie ludzi.

Przyjechali wszyscy: pogotowie, policja i straż. Wszyscy na sygnałach. Wszyscy, wydawać by się mogło, bez sensu miotający się po skrzyżowaniu. Jednak to ich "miotanie się" miało sens – policja zabezpieczyła drogę, nie dopuszczając w pobliże nikogo. Strażacy wycinali Karola zakleszczonego w samochodzie, pogotowie już udzielało mu pomocy. Po chwili dało się słyszeć odgłos helikoptera. Nie mógł tu wylądować, więc karetką podwieziono Karola do Jasieńca, gdzie wykorzystano prowizoryczne lądowisko. Stamtąd prosto na Szaserów.

Karol Mokosa

W szpitalu stawiła się cała rodzina: troje rodzeństwa i ponad osiemdziesięcioletni ojciec. Dopiero o 4 nad ranem ktoś wreszcie udzielił im informacji. Jeśli przetrwa trzy doby, będzie żyć. Gdyby ktoś popatrzył na Karola, nie uwierzyłby, że był uczestnikiem jakiegoś wypadku – żadnej krwi, żadnego zadrapania, guzów, siniaków, nic. Jednak wszystkie uszkodzenia ciała kryły się wewnątrz.  Uderzenie było tak silne, że Karolowi "wyrwało płuca". Najbardziej jednak ucierpiała głowa. Krew zalała obie półkule mózgowe, całkiem odcinając jego świadomość od świata. Operacja nie była możliwa, gdyż wylew ulokował się w takim miejscu, że nie było możliwości odessać krwi.

Początkowo utrzymywany w śpiączce farmakologicznej, po wybudzeniu Karol nie odzyskał przytomności. I choć taki stan trwa już pięć tygodni, są nadzieje na jego powrót do syna. Wracają pierwsze odruchy – ocena stanu przytomności w skali Glasgow podskoczyła z 3 do 7 punktów. Chociaż nie otwiera oczu, nie mówi i nadal jest odżywiany przez sondę, to broni się przed zastrzykami, których nigdy nie lubił i wykonuje mimowolne ruchy ramieniem.

Wszyscy z nadzieją i niepokojem czekają na kolejny, choćby drobny, sygnał poprawy. Opieka w szpitalu kończy się. Tu już nic więcej nie można zrobić, poza zapewnieniem opieki, myciem, karmieniem, odwracaniem, smarowaniem. Potrzebne są jednak działania zmierzające do całkowitego wybudzenia i zapobieganie zwiotczeniom lub przykurczom niepracujących mięśni. Trzeba Karola pionizować i dostarczać wciąż nowych bodźców, by pobudzać wszystkie zmysły. Chłopak wyrwał się z objęć śmierci, był długo w śpiączce ale został wybudzony. Obecnie zakwalifikował się na terapie komórkami macierzystymi, ale koszt przekracza możliwości rodziny. Rodzina Karola ma nadzieje, że będzie to początek nowego życia, w którym wielu rzeczy trzeba będzie Karola uczyć od nowa, ale z Wami to wszystko jest możliwe! 

9 623,11 zł ( 10,2% )
Brakuje: 84 632,89 zł
Wsparło 147 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0074831
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki